Ratuj Głuszca
swieta-kobieta

„Wyspowiadiasz się, jeszcze przed snem chcę cię mieć czystą…”, tak śpiewa wokalista zespołu Happysad, ale jak to jest naprawdę z tą czystością??Mówiąc o kobiecie „czysta” w kontekście liczby partnerów, nasuwają się dwa opozycyjne skojarzenia : rozwiązłość i cnota. Gdzie brak miejsca na wypracowany kompromis złoty środek, bo kobieta to albo cnotka, albo puszczalska. Te różnice zacierają się jeszcze bardziej, kiedy uwzględni się zaniżanie, minimalizowanie przez kobietę doświadczeń, pytanie tylko po co? Komu marzy się niewinny anioł, a komu kusząca bogini Wenus?

Na partnerkę życiową – i tego nie zdołały wyplenić żadne ruchy sufrażystek – nadaje się kobieta zaradna, rozumna, uczciwa i wierna… Jeżeli przed ślubem nie czerpała z życia garściami, wręcz idealna. Bo niewielu mężczyzn znosi dumnie konkurencję, niewielu też z dobrej woli kupuje „używane” samochody, a jak już to raczej z musu. A jednak to przecież nie dla tych białowłosych, skromnych niewiast tracą głowy. Gdyby tak było rynek pornograficzny nie przynosiłby takich dochodów. Kampanie reklamowe nie kreowałyby wizerunku Marsa otoczonego małym stadkiem niewiast.

Prawda taka, że mężczyznę postawiono przed ogromnym dylematem. Między sacrum, a profanum, czarnym a białym. Gdzie do głosu raz dochodzi pierwotna natura buntownika, wolnego strzelca, o bujnym, pełnym przygód życiu, a za drugim nakazująca zbudowanie domu, zasadzenia drzewa etc. Wcale nie ma łatwo. Stąd ta rosnąca liczba rozwodów, szczególnie w pokoleniu 40+ gdzie tłamszona dwadzieścia lat potrzeba w końcu daje o sobie znać, a zegar tyka tik, tik, tik… i człowiek (czyt. mężczyzna) i chwyta się brzytwy, próbując jeszcze dogonić odpływający statek. A więc to dowód na to, że ta potrzeba w nim tkwiła od zawsze zepchnięta do podziemia, tam narastała by w końcu osiągnąć apogeum. Dom, rodzina, stabilizacja, rutyna: tak – jeżeli nie ma ultimatum, ale jeżeli ultimatum się pojawia, anielska dziewica odpada w przedbiegach wyprzedzona przez boską Wenus i Rock’n'rolla.

A kobieta? Kobieta dokonuje wyboru już u progu młodzieńczego życia. Na szalce stawia dwa kierunki : lewica i prawica. I tak to już bywa, że czasem wybiera lewicę, a później nagle jej się odwidzi – bo kobieta zmienną jest – i przechodzi na prawo, ale wtedy też nie będzie nieskazitelną Marią, a bliżej jej będzie do nawróconej Magdaleny.

Albo też przeważa prawa strona natury / wyboru. I wtedy codziennie spotyka się ją uśmiechniętą nawet jak usta wykręca w kształt podkowy. Uśmiecha się zawsze, nawet gdy telefony od Przyjaciółek męża nie pozostawiają wątpliwości, nawet jeśli kolejne urodziny spędza samotnie w domu, nawet wtedy kiedy jak jałmużnę odbiera alimentacyjną należność, nawet jeśli dzieci nią pogardzają odchodząc do ojca, nawet wtedy, nieufność żywić będzie lewicą, bo ona jest prawica, a prawicowcy trzymają się swojej zasady. W końcu prawica odkrywa całkiem zbyt późno i niespodziewanie, a nawet lepiej gdyby i to się nie okazało, że to nie rosół przez sitko, tylko życie przez cały czas jej się przelewało.

Ależ gdzież tam! Gdzie by się ktoś przejmował takimi dylematami. Kultura „wolności” w żadnym razie nie jest dewizą naszego wieku. Niestety XXI wiek nie jest żadnym prekursorem. A protoplastą zaś już starożytność, nie mówiąc o średniowieczu afirmacji cnoty, ale i nałożnic króla. Zwróćmy uwagę na afrykańskie ludy, gdzie na porządku dziennym jest poligamiczność, nikt z tego nie robi problemu, tylko kobietą tak jakoś nie w smak, bo to poligamiczność jednostronna. Tak więc monogamia to dopiero wynalazek ludzkości, człowiek na własną odpowiedzialność dał się zakuć w dyby. Bo tak chciał. To cecha kultury i cywilizacji. Tylko, że u mężczyzny wciąż przeważa pewien atut : nawet ten najbardziej swobodny, to boski żigolo, a kobieta nawet ta najbardziej wyzwolona to kobieta bardzo pożądana, ale nigdy jako żona.

Aneta Bulkowska

Autor wpisu: ag

Komentarzy: 2 w artykule: ”Kobieta raz święta jest, raz grzesznicą”

  1. Maria pisze:

    Jak można przywoływać plemiona Afrykańskie jako przykład, tego że skoro oni mogą to my też możemy. Chcesz się cofnąć w czasie, to cofaj się do dobrych czasów, bo obecnie mamy średniawe. Ludzie niby rozwijają się jako społeczności, ale w kwestii zachowań coraz bliżej nam do leśnych ludzi i seksu jak się tylko zechce. Niewątpliwie człowiek rozumny potrafi panować nad swoimi żądzami cielesnymi i wie że może i przyjemniej było by uprawiać seks z różnymi ładnymi osobami płci przeciwnej, ale nie dało by mu to w życiu satysfakcji. Czuł by się podobny do zwierząt, a nie do istot wyższych. Najpiękniejsze obrazy jakie dzisiaj można spotkać na ulicach to para starszych ludzi idących trzymając się za ręce – on podpiera się o lasce, ona też małymi kroczkami, ale radośnie idą razem przez świat już kilkadziesiąt lat. To jest wzór który należy pielęgnować, a nie pięknych ludzi, którzy muszą się świetnie prezentować bo inaczej partner/-ka zostawi ich , jak to sie mówi: „zamieni na lepszy model” , a skąd wie że lepszy ten model, przecież człowieka żeby ocenić trzeba poznawać co najmniej kilka lat, to jak można żyć zmieniając partnerów i mówiąc że tamten był nie dobry (znając go zaledwie miesiąc). Stańmy na chwilę i zobaczmy do czego dąży świat. Według mnie do samozagłady, a to jest dalekie od pojęcia : „rozwój”, które wszyscy wciąż powtarzają.

  2. nba 2k16 mt now…

    You’ve gotten very good info at this point.|…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.