Ratuj Głuszca
tresc

Dopiero, co opadła dyskusja na temat projektu Grażyny Żarko, a już zawrzało na kolejnym portalu. Świnia.pl jest projektem, gdzie każdy wylewa wirtualnie pomyje na kogoś, kto irytuje go w realnym życiu. Czy wolność słowa powinna mieć jednak granicę? Kim są anonimowi komentatorzy forów?

- Mamy wolność słowa – mówi Karolina, lat 22 – mogę mówić, co chcę!

Pisze w mailu jedna z użytkowniczek, która swoją koleżankę wyzwała od “solary, tipsiary oraz idiotki” – eufemizmy “wzmocniła” zdjęciami podszytymi numerem telefonu i adresem obrażanej. Nie jest tu odosobniona. Takich komentatorów są setki. Można wyładować złość na ks. Rydzyku, powiedzieć Kaczyńskiemu, co się o nim myśli, albo obrzucić błotem Michnika, ale też wstawić zdjęcie sąsiada, który zajął nam miejsce parkingowe. Na stronie łatwo się zorientować, o kogo chodzi, a nawet wyszukać znajomych, ułatwia to szczegółowa wyszukiwarka z uwzględnieniem miasta, wieku i frazy. Szybko można się też odnaleźć dzięki tagom, wystarczy wybrać jedno z haseł: “blachara, pustak, lodziara, prymuska”. Dodatkowo na głównej stronie widnieją zdjęcia z komentarzami wybrane w rankingu “najwyżej oceniane”. A z nich dowiadujemy się, że „Gruby” – chłopak w koszulce w paski wyglądający na studenta – jest gruby, non stop kaszle jak zarzynany wieprz i sępi fajki. Śmiać się czy płakać?

- Przyzwyczailiśmy się do pauperyzacji treści, ale to jawna obraza – mówi Agnieszka Kustosz, pedagog – kto pozwala na publikację takich rzeczy?

Internet przyzwyczaił nas do brutalizacji wypowiedzi i jej bezpośredniości. Fora pękają w szwach od jawnej nienawiści, ale stworzenie portalu skierowanego wyłącznie na znieważanie innych wydaje się wielkim nadużyciem, a mimo to portal działa.

“Dziwi mnie to, że ta strona nadal jest aktywna? Czy w Polsce jest w ogóle jakieś prawo? Przecież ta strona powinna być w trybie NATYCHMIASTOWYM zamknięta!” – pisze jeden z komentatorów.

“Moje zdjęcie zostało też tam dodane… dowiedziałam się wczoraj a umieszczone jest od kwietnia, kiedy tylko założyłam fb” – dodaje ktoś.

Komentarza można się pozbyć na prośbę zainteresowanego. Jego usunięcie wynosi 24 zł, opłatę uiszcza się sms-em. Administratorzy i moderatorzy nie biorą odpowiedzialności za publikowaną treść. W prawej stronie na różowym tle widnieje ostrzeżenie o tym, że w serwisie zabrania się używania treści uznanych powszechnie za obraźliwe, co sprawia groteskowe wrażenie śledząc kontent portalu. Na stronę wchodzi się po zatwierdzeniu pełnoletności oraz wyrażeniu zgody na przeglądanie zawartych treści, które mogą mieć charakter “erotyczny bądź obraźliwy”. Taką klauzulę zatwierdza się jednym kliknięciem.

Paula i Agnieszka obmawiają na portalu koleżankę ze swojej klasy. Podobno jeszcze o niczym nie wie, ale kiedy tylko się dowie “będzie niezły ubaw”, mówią zgodnie.

Kilka wniosków trafiło do prokuratury w Gdyni, ale nie zmienia to faktu, że w ciągu kilku dni od powstania strona przyciągnęła kilkadziesiąt użytkowników, w chwili obecnej widnieją setki obraźliwych postów i nie wygląda na to, by prędko miało się to zmienić.

Dlaczego tak się dzieje? Czy to Internet eskaluje chamstwo i jest przyczyną rozprzestrzeniającego się języka nienawiści? Okazuje się, że nie do końca.

-Żeby obraźliwe komentarze zniknęły z Internetu trzeba najpierw zmienić postawę młodych ludzi – tłumaczy pedagog – to, że takie strony powstają nie bierze się znikąd. Proszę zwrócić uwagę na codzienny język, jakim posługuje się młodzież.

Nie trzeba daleko szukać. W okresie wakacyjnym dzieciaki błąkają się po mieście, czują się swobodnie, mają wiele wolnego czasu.

-Byłeś po tą grę? – mówi na oko dziesięciolatek do rówieśnika.

-Nie byłem, odwal się, jesteś debilem.

-Twoja stara.

-Twoja stara jest debilem i śmierdzi jej z pyska.

-Dokładnie tak – mówi pedagog – to jest realny problem, z którym wychowawcy i rodzice muszą się zmierzyć, a dopiero później możemy “oczyszczać” Internet.

Jeżeli podobne konwersacje panują na poziomie dziesięciolatków, nie powinna dziwić ich obecność w życiu dorosłych.

- Lubię się wyładować – mówi Nikodemus 29, jeden z najaktywniejszych komentatorów losowych portali.

-        Umieszcza dziennie około 40 rażących komentarzy, większość jest usuwana przez moderatora ze względu na wulgaryzmy. Pracuje jako mechanik samochodowy, po wyjściu z warsztatu zwykle zmienia się w kłębek nerwów. Żyje w ciągłym stresie, który potęguje żona i małe dziecko.

-Gdzieś muszę się wyszumieć. Inni piją, jeszcze inni się awanturują, albo wyżywają na współpracownikach – ja biorę wszystkie artykuły polityczne i obyczajowe, szczególnie te durne plotki o gwiazdeczkach i piszę, co o nich myślę.

- Nie zastanawiam się czy to opublikują, najważniejsze, że po wszystkim czuje się spokojniejszy i wyluzowany. Nigdy nie przyszło mu do głowy, że jego komentarz może wyrządzić szkodę.

-Są przyzwyczajeni do tego – mówi – ci sławni ciągle słyszą, że ktoś ich obraża, norma.

 Andrzej Karczek, socjolog: Ludzie za anonimowym nickiem są zwykle bardzo rozgoryczeni. Ich życie nie układa się według ich oczekiwań. Nie są to ani wyszukane wypowiedzi, podparte solidnym argumentem, ale jałowe, nic nie wnoszące treści wskazujące na intelekt i zasób słów niewspółmierny do wysokiego poziomu nienawiści.

     Obraz społeczności internetowej póki co maluje się deprymująco. Czy istnieje realna szansa jego zmiany? Rozbudzenie świadomości niestety trafia w segment ludzi, których problem nie dotyczy. Może warunkiem udzielania na forum byłoby szczegółowe wypełnienie kwestionariusza, łącznie z weryfikowanym numerem PESEL, a może wcześniej przygotowanym pytaniem: czy potrzeba panu pomocy psychologa i ewentualnej pomocy.

Już teraz można próbować się zakładać. Obstawiam, że ilość komentarzy zmniejszyłaby się o połowę.

Ana Miler

      “Kto, znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.” Art. 216 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483).

 

 

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.