Ratuj Głuszca
auto

O tym, że samochód w życiu mężczyzny zajmuje szczególne miejsce wiadomo nie od dziś. Dlatego nie dziwi fakt, że należy mu się odpowiednia pielęgnacja i troska. Wie o tym właściciel jednego z renomowanych zakładów blacharsko – lakierniczych na Śląsku. Prosto z ciepłych krajów wydał on polecenie podwładnym pocztą elektroniczną by w odpowiedni sposób zadbali o jego cztery kółka. A oto treść listu nadesłana przez jednego z pracowników:

Witam.

Proszę o uzupełnienie w wolnym czasie brakującego nadkola i śrubek w wzmocnieniu czołowym w moim samochodzie i odstawienie go z powrotem pod namiot. Prace niech wykona Jacek, kluczyki z samochodu są u Pani Krysi i niech tam z powrotem wrócą. Zadbać przy tym o czystość samochodu i wykonać pracę podczas odpowiedniej bezdeszczowej pogody.

W dniu mojego przyjazdu samochód jedzie od razu na uzupełnienie oleju w skrzyni biegów. Przy parkowaniu samochodu ponownie pod namiotem dojechać przodem maksymalnie do przodu celem uniknięcia ocierania się płachty wjazdowej namiotu o pokrywę bagażnika przy ewentualnie występujących wiatrach. Przy parkowaniu obowiązkowo dwie osoby.

Martin niech pozna i zapisze sobie hasło odwołujące alarm!!! Interwencja ochrony kosztuje prawie 200 zł.

Pozdrawiam,

Wasz szef.

Szefa trzeba słuchać – komentują pracownicy  i z niecierpliwością wyczekują na koniec opadów. Auto pewnie cieszy się, że znalazło się w odpowiednich rękach, a może samo wysłało wiadomość? Któż to wie przy dzisiejszym rozwoju technologii? Wiadomo przecież, że są rzeczy, o których nie śniło się nawet właścicielom samochodów…

Aneta Bulkowska

 

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.