Ratuj Głuszca
klony

Pamiętacie film „The Island”, w którym Scarlet Johanson i Ewan McGregor uciekają z laboratorium biotechnologicznego, gdzie masowo klonuje się ludzi? Z pozoru ratujący życie bogatym śmiertelnikom proceder okazuje się okrutną działalnością, ponieważ wyhodowani dawcy prócz tkanek i narządów niezbędnych do przeszczepu posiadają również świadomość.

Chorzy płacili majątek naukowcom za stworzenie ich kopii, która zapewniłaby narządy do przeszczepu. Podobną opcję przedstawił Steven Spielberg w „Sztucznej inteligencji”, w której zdesperowani rodzice po stracie dziecka decydują się na eksperyment sklonowania zmarłego synka. Wizja z Science Fiction to jednak nie wymysł reżysera. Obecnie nie mamy wiedzy jak bardzo posunęła się inżynieria genetyczna oraz co naprawdę dzieje się za drzwiami laboratoriów, możemy się jedynie domyślać.

Na początku 2008 roku zespół naukowców w La Jolla opublikował w czasopiśmie Stem Cells artykuł Development of human cloned Blastocyst Following Somatic Cell Nuclear Transfer (SCNT) with Adult Fibroblasts, w którym zawarł informacje o uzyskaniu zarodków będących klonami dorosłych mężczyzn. Uzyskano wówczas 5 zarodków, a przynajmniej jeden był identyczny genetycznie z dawcą DNA, a było to ponad 3 lata temu…

A przecież to preambuła do tego co ma dopiero nadejść. Do niedawna nie śniło się nikomu, że możliwy będzie przeszczep twarzy, czy wprowadzania sztucznych żył oraz protez sterowanych myślami. Jak będzie wyglądała nasza przyszłość za 50 – 100 lat? Czy staniemy się nieśmiertelni? O ile wydłuży się skala życia?

Dzięki klonom otrzymamy naturalne implanty. Wyobraźmy sobie, że już nie trzeba czekać w długich kolejkach na dawcę, a każdy z nas ma w komplecie własny dodatkowy zestaw komórek macierzystych i narządów nie odrzucany przez organizm. Ile chorych można by uratować już dzisiaj? Brzmi jak fantasmagoria, ale wraz z rozwojem technologii, farmaceutyki i lecznictwa ryzyko śmierci z powodu chorób drastycznie maleje.

Dlaczego inżynieria genetyczna wzbudza tyle kontrowersji?

Klony będą posiadały identyczny genotyp na wzór bliźniaków jednojajowych, z różną jednak osobowością. Każdy z nich będzie miał inne predyspozycje psychiczne i fizyczne choć ten sam kod DNA. Pytanie jednak czy klon miałby być traktowany jako wytwór techniki, eksperyment czy jednostka ludzka? Nie sposób wyhodować drugiego człowieka pozbawiając go świadomości, dopiero receptory mózgowe są w stanie podtrzymywać czynności życiowe i sprawne funkcjonowanie organizmu. Druga kwestia dotyczy natury prawnej, kto i na jakiej podstawie miałby regulować przepisy dotyczące hodowli oraz liczby klonów? Czy klon miałby posiadać uczucia, zdolność przeżywania, a nawet duszę?

Obecnie w wielu krajach nie ma odpowiednich przepisów dotyczących klonowania. Choć karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej zabrania hodowli ludzi w celach reprodukcyjnych.

Dzięki klonowaniu prócz stworzenia dorosłych osobników można będzie przykładowo zamówić dziecko o określonych predyspozycjach, inteligencji czy talentach zapożyczając DNA od światowej klasy muzyków, czy sportowców.

Na szczęście duże prawdopodobieństwo, że nie doświadczymy genetycznej przyszłości na taką skalę, chyba że poddamy się hibernacji. Jednak i tu jest ryzyko, że obudzimy się jak Mr Nobody. Niestety już nie w sali kinowej, a jako najstarszy śmiertelnik w niezrozumiałym 2092 roku.

Autor: Aneta Bulkowska

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.