Ratuj Głuszca

Wybory samorządowe tuż tuż. Czyli nic nowego – kandydaci na stanowiska od jakiegoś czasu bywają tam, gdzie w normalniej sytuacji nigdy by ich nie było i zachowują się tak, jak w normalnej sytuacji nigdy by się nie zachowywali. Tyle, że niektórzy z nich mają już w tym doświadczenie, a inni nie. Ci drudzy są narażeni na różnego rodzaju wpadki i wcale nie muszą występować przed kamerą sądząc, że materiał nie idzie na żywo. Wystarczy, że wybiorą się do niewłaściwego fotografa… W niedzielę będziemy głosować, więc przeglądam listy kandydatów z mojego miasta. Z każdym okręgiem wyborczym robi się coraz ciekawiej. Jako pierwsza moje zainteresowanie wzbudza pewna 30-letnia dziewczyna. Prezentuje się dość oryginalnie na tle innych kandydatów, gdyż zalotnie spogląda ze zdjęcia będącego pamiątką z imprezy. Zdjątko wiadomo, czarno-białe, żeby lepiej wyglądać, do tego lekko rozmazane, co nie może dziwić biorąc pod uwagę warunki, w jakich zostało zrobione.

Przewijając stronę niżej przestaję wierzyć w to, że oglądam zdjęcia potencjalnych przyszłych radnych. Raczej wygląda to na album pamiątkowy z czasów szkoły średniej, bo z tego okresu pochodzą zdjęcia owych kandydatów, których aktualny wiek waha się między 50 a 66 rokiem życia. Ci zapominają chyba o tym, że młodość nie wieczność.

Kolejnym cudnym eksponatem, tym razem na innej liście, jest czerwony fotel. A na nim kandydat odziany w wyświechtane spodnie i szarą bluzę naciągniętą do połowy nóg. Za nim stoi piękny stół otoczony krzesłami, a przyozdabia go bukiet kwiatów, które umiejscowione są akurat na wysokości głowy pana kandydata, dzięki czemu jego pół-łysina wygląda jak nakryta kwiecistym kapeluszem. Ale kandydat ten pisze o sobie, że jest ekspertem w wykończaniu wnętrz, więc trudno się dziwić takiej scenerii.

Nie trudno, z kolei, panu Markowi, który pozuje do zdjęcia prężąc klatę i wyciągając przed siebie palec wskazujący, którym celuje w osobę, akurat go oglądającą. Pan Marek, pisze, jednak, że bardzo dobrze zna bolączki i problemy mieszkańców swojego miasta, więc można mu wybaczyć ten mały fotograficzny niewypał.

Chcieli dobrze, ale nie dali rady. Mowa o tych, którzy użyli programu do obróbki zdjęć. I tak oto, jeden z nich wygląda, jakby tuż nad jego głową świeciło słońce, a drugi, jakby go obrysowano czarnym pisakiem. Ostatniemu twarz aż płonie z przesycenia czerwonego koloru. A jednak trzeba było skorzystać z metody Andrzeja Leppera i iść na solarium. Na szczęście nic straconego.

Wśród fotografii dominują te, zrobione w rozmaitych pomieszczeniach, ale plenerów nie brakuje. Na pierwszy plan wysuwa się zdjęcie pana stojącego nieopodal drucianego płotu. Ważny jest jednak przekaz. Kandydat ma 35 lat i, jak twierdzi, od 35 lat jest bezpartyjny. Zastanawiam się nad poparciem jego kandydatury, nieczęsto zdarza się ktoś z pamięcią sięgającą okresu niemowlęctwa. Może, w takim razie, istnieje szansa, że będzie pamiętał także o swoich obietnicach.

Zdjęcia w takich momentach są bardzo ważne. Zwłaszcza dla tych, którzy nie umieszczają pod nimi nic oprócz imienia, nazwiska i ewentualnie zawodu, tudzież wykształcenia, które bardzo często pozostawia wiele do życzenia w tego typu okolicznościach. Fotografie wyżej opisanego pokroju w sam raz nadają się na Naszą Klasę albo na Fotkę.pl. Problem w tym, że nie ma pod nimi pozdrowień ani komentarzy, ale konkretne cele wyborcze.

Elżbieta Gwóźdź

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.