Ratuj Głuszca
chorowanie-chory

Apatia, smutek, zmęczenie – ma. Diagnoza : depresja. Nerwowość, pobudzenie, wzmożona aktywność – jest. Diagnoza: mania. Ukryte głosy w głowie, mówiące co ma zrobić – jest. Diagnoza : schizofrenia. Lęk przed ludźmi – jest. Diagnoza : fobia społeczna. Lęk przed starością – jest. Diagnoza : grenofobia… Kiedy nie dopada jej akurat smutek, wpada w niepohamowaną radość, zatem musi to być afektywność dwubiegunowa, słynna choroba Wirgini Woolf i van Gogha. Zatem i ona musi mieć z nimi coś wspólnego, kiedyś pisała wiersze, kto wie może jest niedocenioną artystką? Potem jednak wyczytała, że schizofrenia jest o wiele bardziej atrakcyjna. Choroba geniuszy m.in. słynnego matematyka Nasha. Więc cyklicznie wyłączała się ze świata.

Ale potem jej przeszło, nie, nie choroba, symptomy. Wcześniej twierdziła, że gołąb przylatujący na parapet wysyła jej zaszyfrowaną wiadomość, że Bóg do niej mówi w nocy, żeby zrobiła kanapki z serem, albo nie szła do pracy.

Potem wyczytała, że jakiś spory odsetek dorosłych nie ma pojęcia o tym, że wychowali go zastępczy rodzice. A więc to główna przyczyna dla jakiej jest taka niepodobna do matki! Zaangażowała nas wszystkich w przeszukiwanie piwnic, strychów. Zero śladów, zero tropów, żadnej dokumentacji. Ale to jeszcze nie koniec.

Potem była tarczyca. Przecież ona tak chudnie. Je na umór, a tu ani kilograma więcej. W kobiecym czasopiśmie pisali, że nadczynność powoduje nadpobudliwość, utratę masy i wzmożony apetyt. Czy to nie jej symptomy? To z pewnością musi być tarczyca. Badania nic nie wykazały, ale badania się mylą. Przyczyna tkwi głębiej, znacznie głębiej.
Nowotwór. Na podstawie internetowego testu okazało się, że należy do grupy ryzyka, w dodatku pali papierosy. Depresja, psychiczny dołek. Hektolitry wyciągu z dziurawca preparatów z magnezem, ale nic nie zdołało zakłócić myśli, że ma 29 lat i za chwilę umrze na nowotwór. Kiedy ani rezonans, ani prześwietlenie płuc, ani rutynowe badania niczego nie wykazały. Wpadło jej do głowy AIDS (przecież piętnaście lat temu przekłuwała uszy u kosmetyczki). 3 razy wykonywała testy, które wykluczyły zakażenie. Jednak i tak spisała testament, do teraz leży w szufladzie, zawsze na wszelki wypadek.

- Olka, co porabiasz?
- Choruje?

Kiedy idziemy na imprezę nigdy nie zapraszamy Olki. I tak wiemy, że odmówi. Kiedy nie trzyma jej się mania i nie można z nią zamienić słowa – bo na starcie mówi człowiekowi, że jest zbyt prymitywny, żeby z nią rozmawiać – w której ma odwagę na wszystko, i nie liczy się z nikim, następuje chroniczna nostalgia. W każdym z tych stanów coś dolega, a to nerwobóle świadczą o zawale serca, a to katar wiosenny, uczulenie na roztocze, migrena od zbyt głośnej muzyki. Ziół w pub-ach nie podają, a herbata i kawa dźwiga ciśnienie, nie mówiąc już o zmieszaniu alkoholu z lekami. Dopóki jej stan się nie poprawi zostaje w domu. Wyłączając radio emitujące szkodliwe fale i telewizor, od którego niszczą się oczy, no chyba, że leci program o zdrowiu. Co złego w interesowaniu się własnym zdrowiem?

Kiedy wszyscy przechodzimy grypę jesienno – zimową, Ola dostaje wyjątkowej gorączki, wyjątkowego kaszlu, i wyjątkowego kataru. Przechodziła stopniowo zapalenie płuc, gruźlicę, potencjalne wycięcie migdałków, dializy – wszystko to przez 5 dni siedzenia w domu, potem przeszło, zapomniała. Na szczęście pamięć ma krótką.

Przypomniała sobie natomiast, że w jej rodzinie było kilka samobójców. Wzrosły znacząco obawy o stan własnej psychiki. Do wszystkich nas wydzwaniała po nocach oznajmiając, że odkręci piekarnik i wsadzi do niego głowę jeżeli nikt się nie zjawi. No i się zjawili. W białym jej nawet do twarzy, ale nic się nie zmieniło. Nie minął tydzień, kiedy znów była z nami. Nie chcą jej w żadnym szpitalu, znają ją na każdym oddziale, zdrowia, mówili, że przy niej nawet Freud by potrzebował terapii.

Ola jest moją dobrą koleżanką. Koleżanką jeszcze ze szkolnej ławki. Koleżanką, której nigdy nie zadaje się pytania…

- Jak się czujesz?
- A no nie najlepiej, dużo ostatnio chorowałam, wykryli u mnie anemię, powiększone węzły chłonne, prawdopodobnie będą wycinać migdały…

…nie zadaje się nigdy.

Aneta Bulkowska

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.