Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Przejście przez centrum Katowic wiąże się nie tylko z uzbieraniem makulatury, natknięciem na wściekłych ankieterów, lecz przede wszystkim lżejszym portfelem i to nie za sprawą rzędu sklepów i restauracji, w których zostawiamy swoje zarobki, ale głównie za sprawą wyciągniętych w naszą stronę dłoni i wbijających w nas żałosne spojrzenia naciągaczy.Stoimy na światłach, sznur samochodów regularnie obchodzi podstarzały mężczyzna, widać, że kuleje, swoim zdartym ubraniem sugeruje, że potrzebna mu pomoc. My za to siedzimy w ciepłym aucie popijając kawę, wyrzuty sumienia palą nasze kieszenie i już po chwili czujemy się lżej, pomogliśmy biednemu człowiekowi. A więc istnieje jeszcze altruizm można wywnioskować patrząc na ludzi, którzy decydują się dać coś nieszczęśnikowi.

Siedząc w restauracji podchodzi mała dziewczynka, brudna, skąpo odziana. Jak na bardzo wygłodzoną – jak się zarzeka – ma bardzo żywe, świdrujące spojrzenie, a jednak jej dziecięca buzia i kojarzona z nią niewinność każe nam wierzyć, że potrzebuje pomocy. Jakaś para zaprasza ją do stolika, ale ona nie jest głodna, potrzebuje pieniędzy na jedzenie, nie jedzenia, nie rozumiesz?

Stary cygan od lat zamieszkuje na dworcu. Regularnie od godz. 7 do 20, za każdym razem w miseczce ułożonej przed jego nogami znajdują się jednozłotówki, biedaczysko stoi tu cały dzień i zaledwie kilka drobnych, nikt nawet nie podejrzewa, że jedynie dzisiaj zarobił dwieście pięćdziesiąt złotych.

Zbieranie jałmużny staje się coraz bardziej opłacalnym interesem. „Codziennie zarabiam około dwustu złotych, przechodząc po blokach wynoszę pełną torbę jedzenia”, opowiada złapany przez straż miejską miejscowy żebrak. Mężczyźni są zdumieni, ale nie mają prawa zakazać dalszych czynności.

Są wszędzie, w tramwajach, w sklepach, na ulicach, są ci spokojniejsi i ci natrętni, którzy wręcz przystępują do ataku, kiedy nie zamierzasz się „podzielić”.

Nieopodatkowany, łatwy zarobek zyskał sobie sławę wśród wielu obcokrajowców i bezrobotnych, dla wielu ludzi stał się sposobem na życie.

Ciężko odróżnić osobę potrzebującą, od zwykłego krętacza szczególnie, gdy w ruch wchodzą symulowane choroby, kulejące nogi, a nawet wózki inwalidzkie. Niektórzy w swoim fachu doszli do perfekcji, zamieniając się w pełnych dramatyzmu aktorów.

Stawiając pod znakiem zapytania wiarygodność dla tego typu przedsięwzięć cierpią jedynie ci potrzebujący, których w codziennej gonitwie po chleb wyprzedzają sprytni oszuści.

Aneta Bulkowska

fot.: gregor_y

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.