Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Takiej inwazji prezentowego doradztwa chyba jeszcze nie było. Przeglądając tygodniki opinii, prasę codzienną, czy kobiecą sukcesem jest nie natknąć się na dodatek lub rozdział poświęcony pomysłom na prezenty bożonarodzeniowe.Przeglądając owe z ciekawości, odnajduję kryteria, według których czytelnik może znaleźć inspirację na zakup upominku dla bliskiej osoby. Są to na przykład przedmioty z szufladki z napisem: praktyczne. Znajdziemy w nich takie prezenty jak: podajnik na nić dentystyczną, pojemnik na leki, obieraczka do pomarańczy, dzbanek na czekoladę (wyłącznie na czekoladę, bo na nic innego dzbanek się nie nadaje). Jednak najbardziej urzeka mnie stalowe mydło, które usuwa z rąk nieprzyjemny zapach czosnku i cebuli. Wprawdzie jestem stałą konsumentką zarówno jednego, jak i drugiego warzywa, jednak czy stalowe mydło byłoby dla mnie satysfakcjonującym prezentem? Praktyczność aż do przesady.

 

Inną kategorią jaką zajęli się doradzacze prezentowi są akcesoria do komputera, telefony komórkowe oraz aparaty fotograficzne. Poza walorami technologicznymi, zyskują one także na estetyce. Aż miło wziąć do ręki chabrowy, pistacjowy, czy jagodowy aparat, a co dopiero robić nim zdjęcie. Wymarzony prezent! Sądzę jednak, że przez wiele kobiet jagodowy aparat zepchnięty zostałby na drugie miejsce upominkowego podium. A to na rzecz biżuterii. W tym sezonie podsuwane są pomysły dość wyrafinowane. W katalogach prezentów nie znajdziemy złotego pierścionka, czy srebrnej broszki z cyrkoniami w przyzwoitej cenie. Słowo przyzwoitość można uznać za względne pojęcie, bowiem nie dla każdego ma tak samo zarysowane ramy. Myślę jednak, że większość zrozumie je podobnie jak ja. Przeglądając owe wyrafinowane propozycje nasuwa się wniosek: jeśli jesteś mężczyzną i chcesz zadowolić swoją kobietę, koniecznie musisz podarować jej złote, nieduże kolczyki za jedyne 2,5 tys. złotych, bądź trochę droższy zegarek za prawie 16 tys. złotych. Na pocieszenie dla tych z nieco szczuplejszym portfelem – najważniejsze są szczere chęci i gest!

 

Znacznie mniej kosztownym, ale równie ekskluzywnym podarunkiem są perfumy. Podarowane kobiecie dają odrobinę luksusu. Jednak tylko pod warunkiem, że zapach przypadnie jej do gustu. Aby uniknąć zapachowych wpadek z pewnością nie należy (uwaga do mężczyzn) kupować perfum pod wpływem obejrzanej reklamy w gazecie, czy telewizji. Każdy z nas ma swój perfumowy gust i reklamowana, nowa linia zapachów wprawdzie pachnie świeżością najnowszej kolekcji, jednak nie jest gwarantem zadowolenia otrzymującej go kobiety. Doradzany przez prasę flakon zamiast uzupełniać wizerunek damy, może uzupełniać wolne miejsce na jej półce z nieudanymi prezentami.

 

W przypadku, gdy zbyt ryzykowny wydaje się wybór zapachu, należy pójść nieco bezpieczniejszą drogą, także polecaną w dodatkach prasowych. Chodzi oczywiście o kosmetyki takie jak peeling, balsam, skrub, czy krem. One z reguły zawsze ładnie i co najważniejsze subtelnie pachną. Istotą zadowolenia z takiego prezentu jest jednak jego działanie. Odmładzające, wygładzające, liftingujące, oczyszczające, nawilżające, itd. Wierząc w tak ogromną manipulację ukrytą pod zaledwie kilkoma literami, autosugestia pań jest na tyle silna, że pewnie już po pierwszym użyciu peelingu czy kremu czują się o dziesięć lat młodsze. A to znaczy, że prezent ten zdecydowanie był trafiony. Na podobnym miejscu jak kosmetyki, perfumy i biżuteria plasują się w poradnikach dodatki do odzieży, ale i sama odzież. W tym przypadku najbezpieczniejszą opcją jest apaszka, szal, czy rękawiczki. Na bardziej wysublimowane części garderoby, mogą pozwolić sobie panowie z dobrą orientacją rozmiarową. Bowiem nie ma nic gorszego niż za duże, albo za małe ubranie. Części garderoby muszą przecież dobrze prezentować się nie tylko na wieszaku, ale przede wszystkim na kobiecie, która je otrzymuje. A ze względu na panujący przesyt i ciasnotę w kobiecych szafach, niedopasowany i nietrafiony ciuch, tym bardziej jest prezentem chybionym.

 

Pójdźmy teraz w nieco inną stronę. Dla tych, którzy niekoniecznie chcieliby otrzymać biżuterię, czy sweter, poradniki proponują: książki, nagrania muzyczne, filmy oraz gry. Polecać je można, ale przecież i tak każdy z nas interesuje się innymi dziedzinami. Dlatego wybór któregoś z wyżej wymienionych podarunków pozostaje w kwestii tylko i wyłącznie kupującego.

 

Dla chcących uzyskać efekt uśmiania się po pachy, doradzacze podsuwają produkty tzw. ‘zabawne’. Zaliczamy do tej kategorii poduszki, brelok, kalendarz, a także najbezpieczniejszy od lat podstawówki do nieskończoności – kolorowy kubek. Być może nie mam poczucia humoru, jednak wszystkie produkty „zabawne” nie bawią mnie zupełnie, a już najmniej ten ostatni. Przez kilkanaście lat (szczególnie w latach szkolnych) dostałam tyle kolorowych i śmiesznych kubków, że gdyby większość z nich nie rozbiła się przypadkiem, pewnie musiałabym zafundować dodatkową szafę dla tej śmiesznej kolekcji. A właściwie nie szafę, tylko zaszklony regał, co by kolorowe kubki rozśmieszały mnie każdego dnia.

 

Najsmaczniejszą kategorią są smakołyki. Jakoże powiedzenie: ‘przez żołądek do serca’, nadal nie traci swojej aktualności, łakomczuchów i miłośników rarytasu z pewnością zadowolą w tym roku bombonierki, czekoladki, ale również kolorowe trunki i likiery. Uczta dla podniebienia niejednokrotnie przyczynia się do poprawy naszego samopoczucia. Należy jednak zachować umiar, mimo amoku, jaki wywołał zachwyt otrzymanym prezentem!

 

Starając się skrupulatnie przedstawić czytelnikowi wszelkie działy wedle jakich selekcjonować można pomysły na prezent, sądzę, że najważniejsze z nich udało mi się wymienić. Ciekawe tylko czy ktokolwiek z nich skorzysta. Święta kojarzone są przede wszystkim z rodzinną atmosferą, ale także posiłkową rozpustą oraz kupowaniem i dostawaniem upominków. Każdy z nas co roku staje przed dylematami, które mnożą w naszej głowie pogmatwane myśli: Co kupię mamie? Mamie książkę. A tacie? Siostrze torebkę. A tacie? Otóż próbując rozeznać dylematy nie tylko moje własne, ale innych świętujących, śmiało stwierdzam, że największy problem dla kobiet stanowi zakup prezentu dla ojca. Jeszcze dla partnera coś się wymyśli. Ale dla taty? I tu pojawiają się mało oryginalne i mało niekonwencjonalne, za to niezawodne rok w rok skarpetki, sprzęt do golenia, krawat i bokserki. Ja do tego dorzucam ptasie mleczko.

 

Mimo mętliku prezentowego, jaki bez liku potrafią wywołać media, zanim cokolwiek zakupimy, starajmy się w pierwszej kolejności pomyśleć o tym, co naprawdę zadowoli adresata naszego podarunku. Nie ulegajmy obsesji, jaką rozsiewają media w okresie świątecznym. Oczywiście nie neguję trafności co niektórych propozycji. Sądzę jednak, że jeśli darowana rzecz przepełniona jest szczerością i chęcią uszczęśliwienia drugiej osoby, to do tego by zadowolić naszych bliskich nie potrzebujemy żadnych poradników i doradców.

 

Patrycja Jaskot

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.