Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Kiedyś zapytała mnie czy to się liczy. Czy w sieci pomiędzy systemem przemyślanych połączeń, obliczonych z dokładnością do jednej setnej sekundy, jest miejsce na przeznaczenie? Tak łatwo można „wyklikać” kilka zdań, bez wysiłku przychodzi wypisanie gotowych komplementów, później już tylko czas, godzina, miejsce. Wyczekiwanie i Voila!?Halo? Kto jest po drugiej stronie? Czy to ten pan z różami ze zdjęcia? Czy pryszczaty informatyk obsesyjnie unikający ludzi i świata. Czy może neurotyczna nauczycielka potrzebująca uznania dla swojej miłości do Szekspira. A może to zwykły lęk? Czai się jak mały głód za ekranem komputera, nieśmiałość, społeczna fobia, sposób na rozrywkę czy próba zabicia czasu?

 

Sprawa nie miałaby większego znaczenia, gdyby nie kolejny przypadek związku przez sieć. Od końca Polski, aż po dolną jej granicę po kablach przeszło coś więcej niż zwykłe przewodzenie prądu. Rach, ciach skończyło się ślubem!

 

Czy przeznaczenie w sieci istnieje może? Czy jest zakodowane htm-elem. Czy sieć jako sama w sobie materia sztuczna i w stu procentach syntetyczna wyprodukowana przez ludzkie dłonie może zawierać w sobie coś tak efemerycznego i bajkowego jak przeznaczenie? Infantylność! Śmieją się ludzie, którzy preferują tradycyjne metody poznawcze. Dajmy spokój całej tej machlojce oszustów, zakompleksionych nudziarzy, zrozpaczonych rozwodników i dewiantów, którzy wykupują abonamenty sieciowe. Tak łatwo byłoby przykleić łatkę i zamknąć temat na cztery spusty.

 

Miłość nie puka do drzwi, nie przychodzi do domu ad hoc, no chyba, że jest listonoszem, kominiarzem, albo dostawcą pizzy. Jeżeli założymy, że komornikiem też nie jest to mamy gotową odpowiedź: Nie! Ale jeżeli puka w monitor czy to również się liczy (zakładamy oczywiście, że komputer znajduje się w domu)

 

Poznaliśmy się na „Sympatii”, znalazłam go na czaterii, miał nick „Po godzinach”, wpadłam na niego na Naszej Klasie. Był znajomą przyjaciółki, koleżanki, kolegi siostry z dawnych lat. Jesteśmy szczęśliwi.

 

Ktoś zapyta, a jaka jest różnica? Jakie ma znaczenie: gdzie? O wiele bardziej liczy się: dokąd i czy w tym samym kierunku? Wśród zagubionych telefonów, które nagle odbiera nieznajomy głos, o którym jeszcze nie wiemy, że będzie budził nas każdego poranka. Od przypadkowego wpadnięcia, nadepnięcia po kurtuazyjne „przepraszam”, kończąc na uśmiechu i wymianie numeru, a może przez nick internetowy o nazwie „Twoje przeznaczenie”, kryje się prawda, bo przecież czasem wystarczy odkryć próbkę tekstu by wiedzieć, że ręka która go pisała będzie trzymać naszą rękę. Czasem wystarczy spojrzeć na oczy fotografii, by wiedzieć, że to właśnie one, a nie żadne inne będą się wpatrywały jeszcze długo w nasze spojrzenie…

 

„Nie umiem sie nadziwić, namilczeć się temu…”

 

Aneta Bulkowska

 

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.