Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Cztery łapki, ogon wiecznie w ruchu, mądry wyraz mordki i niespożyte pokłady energii. Zapewne tak można opisać zdecydowaną większość czworonożnych ulubieńców, zebranych pod wspólną nazwą ‘pies’. Duże, średnie, malutkie, białe czarne, rude, podpalane… najlepsi przyjaciele człowieka. Chcemy dla nich jak najlepiej. Nie zawsze rozsądnie, ale z wielkim sercem. Kiedy mówię, że coś potrzebne jest ‘psu na budę’ mam na myśli rzecz zbędną. Tylko dlaczego, skoro pies w budzie mieszka, więc jest mu chyba potrzebna? Oprócz niej musi też być karmiony, prowadzony na kontrole lekarskie, spacery i zabawiany. Im więcej uwagi poświęcasz temu łobuzowi tym lepiej dla niego. I tak to zazwyczaj jest, że kupujemy psa do wychodzenia i zabawy. I po jakimś czasie w domu rozpętują się kłótnie kto ma na ten spacerek wyjść albo rzucić psu piłeczkę do aportu. Tacy już jesteśmy przekorni.

 

Ale piesek i tak nas kocha. Zdarza się, że bezbłędnie wyczuwa zły nastrój i przyjdzie się przytulić, aby po prostu z nami posiedzieć. Znane są też przypadki uratowania życia przez wiernego czworonoga, który zawczasu wyczuł np. zbliżający się zawał. Do tego obszczeka nieproszonych gości czy potarmosi natrętów za nogawki. Jest oddany bardziej od niejednego człowieka, a mimo to ciągle pada ofiarą ludzkiego okrucieństwa i głupoty. Niedostatecznie go doceniamy.

 

Ale zdarza się też przecenić jego rolę w naszym życiu. Jak bardzo można przesadzić to widzimy już dziś np. w telewizji. Powstaje moda dla psów, dotycząca zarówno ubranek jak i uczesania albo nawet farbowania sierści. Jeden właściciel stara się być lepszy od drugiego w wymyśleniu czegoś jeszcze bardziej fikuśnego. Kiedyś prowadziło się pieska do trenera, dziś na topie jest psi psycholog. Ciekawa jestem, jakie to też zwierzenia ze strony czworonożnego pacjenta padają w gabinecie… Chociaż być może po prostu nie doceniam współczesnej weterynarii.

 

Nie można zapomnieć o psach hodowanych specjalnie na pokazy i wystawy. Lub tych przeznaczonych do ustawianych walk ulicznych, niczym ludzie należący do tzw. półświatka. Przy czym niektórzy właściciele tak potrafią zżyć się ze swym psem, że zaczynają go w codziennym życiu traktować jak prawdziwego kolegę. Wtedy np. zamykają szczelnie na 8 godzin słonecznego dnia w samochodzie, żeby zaczekał. Jest przecież taki mądry i wie, że ‘pańcia wróci’.

 

Przyjaźń niejedno ma imię i niejedną stronę przysłowiowego medalu. W każdym tego typu związku są wzloty i upadki, lecz trzeba czuć pewne obowiązki względem drugiej strony. Po prostu znajdźmy złoty środek. Mówiąc za Małym Księciem – ‘ jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś’. A co dostajesz w zamian od czworonoga? Tony miłości, wierności i oddania. Każdego nadchodzącego dnia od nowa.

 

Agnieszka Kandora

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.