Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Podobno studia są najlepszym okresem w życiu każdego. Ale na pewno nie potwierdzi tego żaden żak w okresie sesji. Cóż, ciężko przetrawić cały stres i ogrom wiedzy, którą koniecznie trzeba pochłonąć na raz. Najlepiej z kilku przedmiotów równocześnie. Nie da się ukryć, że dwa razy do roku na każdej uczelni wyższej odbywa się prawdziwa burza mózgów. Tydzień przed egzaminem człowiek zabiera się do pracy jakby bardzo chciał, ale w żaden sposób nie mógł. W dodatku jak na złość, akurat w te dni jest zawsze wspaniała pogoda, a koledzy dzwonią i zapraszają na imprezę, spacer lub mecz. Jedna z moich koleżanek doszukała się u siebie kiedyś schorzenia na tę okazję: prokrastynacja (z łac. procrastinatio – odroczenie, zwłoka). I już doskonale wiedziała, dlaczego zawsze odkłada wszystko na ostatnią chwilę.

 

Z tymi chorobami u studentów jest troszkę jak z dysleksją czy ADHD u dzieci i uczniów. Jeszcze kilka lat temu nikt nie miał pojęcia o ich istnieniu, chociaż przecież i wtedy istniały dzieci mające problemy np. z ortografią. Lekarstwem na to było siedzenie w domu nad książkami i dobijające powtarzanie w kółko wszelkich regułek. A doskonałym antybiotykiem na ADHD – lanie i kara (szlaban na podwórko czy stanie w kącie). Dziś uderzyć nie wolno, a zamiast motywować do wytężonej pracy szkolnictwo funduje ulgi na egzaminach. Nie widziałam jeszcze studenta usprawiedliwiającego się wykładowcy zwolnieniem od lekarza z powodu prokrastynacji. I szczerze życzę wszystkim, by taki obrazek nigdy w Polsce nie zagościł.

 

Mniej więcej na dwa dni przed tzw. ‘deadlinem’ zaczyna się wytężona mobilizacja. Dobrze, jeżeli dotyczy ona organizacji prywatnego spotkania sam na sam z notatkami czy książką, ale w przeważającej większości przypadków tak nie jest. Do zeszytu i podręcznika zaglądamy, wiedzę uzupełniamy z pomocą internetu i… tworzenie ściąg rusza pełną parą. Nie rzadko trudzi się tym jedna, góra dwie osoby na roku, aby reszta mogła w tym strasznym dniu otrzymać gotową kopię do ręki. Zawsze przy takiej okazji zastanawiam się, co by było gdyby lekarz operujący mnie w dzieciństwie zdawał swoje egzaminy w tym samym trybie. Być może dziś nie byłoby na tym świecie wielu dzieci.

 

A czy na ustnym egzaminie może być inaczej? Niektórzy potrafią tak zagadać rozmówcę, że jakimś cudem, nie mając absolutnie żadnej wiedzy, wyjdą z sali z trójką i wyrazem triumfu na twarzy. Inni wejdą na salę i, chociaż powtarzali pilnie przez ostatnie trzy dni, w tej chwili spotykają w głowie absolutną pustkę. Dla pozostałych to egzamin jak każdy inny. Zakuć, zdać, zapomnieć. Jedni wolą pisemnie, inni ustnie, a oni akurat po prostu chcą zaliczyć. A ściąganie na ustnym? Oczywiście można próbować napisać coś na dłoni, albo dyskretnie spoglądać w małą karteczkę, schowaną w dłoniach poniżej poziomu stołu. Lecz niewielu jest takich śmiałków.

 

Noc przed egzaminem dla niewielu jest spokojna. Mowa tu o tych, którzy zaczęli naukę odpowiednio wcześnie, by pozwolić sobie na luksus przespania przynajmniej sześciu godzin przed testem wiedzy. Reszta zazwyczaj pół nocy spędza nad książkami i żmudną pracą doskonalenia ściąg. Później natomiast nie potrafi zasnąć, ciągle stresując się możliwymi pytaniami i pozostając pod wpływem nadmiernie spożytej kawy.

 

Dzień egzaminu dniem straconym. Poranne szykowanie się, strojenie, potem dojazd lub spacer na uczelnie. Następnie ustawiczne nawroty stresu, wzmagane przez znajomych, którzy biegają w kółko i ciągle o coś dopytują. W chwili otrzymania pytania – ulga lub zapaść. W pierwszym przypadku powoli wracamy do równowagi, odpowiadamy, a po wszystkim idziemy świętować sukces z innymi, którym się powiodło. W drugim przypadku często także udajemy się do pubu lub na imprezę, ale aby odreagować. Ma to zgoła odmienny przebieg.

 

Na zakończenie sesji warto zauważyć, że większość studentów i tak ją zalicza. Nawet, jeśli nie są to wyniki rewelacyjne, liczy się to, by nie tracić wakacji na naukę. I chyba o to idzie największa walka podczas sesji zamykającej cały rok akademicki.

 

Agnieszka Kandora

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.