Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Jako dzieci widzimy swoją przyszłość w kilku określonych profesjach. Chłopcy chcą zostać policjantami lub strażakami, a dziewczynki zwykle piosenkarkami, czyli po prostu pstrokatymi manekinami w parszywych teledyskach, jeśli słuchają Britney lub Lady Gagi. A zazwyczaj słuchają, lecz można im to wybaczyć. Zmądrzeją z wiekiem. Chyba… We wszystkich podręcznikach do biologii, w rozdziale „Dojrzewanie”, znajduje się informacja, że dziewczęta dojrzewają szybciej niż chłopcy. A w większości pism kobiecych, chociaż raz musiała pojawić się wzmianka o tym, że mężczyźni w sferze rozwoju są trzy lata za kobietami. Poza tym większość studentów w Polsce stanowią kobiety. Z tych i jeszcze kilku innych argumentów, wynika, że baby są, po prostu, mądrzejsze. Ale to dosyć górnolotny wniosek. Na świecie jest zwyczajnie więcej mądrych kobiet, niż mądrych mężczyzn, co nie oznacza, że faceci są głupsi i nie ma głupich kobiet. Wręcz przeciwnie. Głupie kobiety istnieją i z czasem stają się nimi te, których byśmy nigdy o to nie podejrzewali.

 

W szkole zaczynamy się zastanawiać, kim chcemy być w przyszłości. Okres podstawówki to beztroska, więc nie ma co myśleć za dużo nad dalszą życiową drogą. Poza tym przed dziećmi jeszcze gimnazjum, czyli okres degradacji małoletniego umysłu. Ale już wtedy niektóre nastolatki wiedzą, że nie jest im pisana kariera w liceum. Idą więc do zawodówki i zostają kosmetyczkami, kucharkami, ekspedientkami, a w szczególności fryzjerkami. Nie ma w tym nic złego, przecież potrzebujemy tych ludzi tak samo, jak naukowców i wynalazców, a w codziennym życiu nawet bardziej.

 

A co z tymi, które w szkole średniej wykazują się sprytem, inteligencją i mają wysokie ambicje osiągnąć w życiu naprawdę wiele? Niektórym się udaje, i na szczęście jest ich dość sporo. Szkoda tylko tych, które sobie odpuszczają lub na skutek różnych życiowych przeciwności zapominają o swoich dawnych planach i aspiracjach. Mam wrażenie, że takich jest coraz więcej.

 

Monika – mądra, zabawna, z dużymi możliwościami na osiągniecie kiedyś sukcesu. Przed maturą zaliczyła ciążową wpadkę. Po porodzie zaliczyła kasy każdego supermarketu w mieście. Teraz wykłada towar na magazynie.

 

Ulka – inteligentna, rozsądna, świetne stopnie w szkole i wyniki na maturze. Nie wyobrażała sobie nie iść na studia. Po roku studiowania zrezygnowała. Twierdziła, że to nie dla niej. Poszła do pracy za biurkiem. Między wystawianiem faktur, a odbieraniem telefonów, uczyła się strzyc i farbować włosy w szkole policealnej. Teraz pracuje w monopolowym. Twierdzi, że nie ma ochoty, czasu ani pieniędzy na dalszą naukę.

 

Daria – wszystkie cechy dwóch wyżej wymienionych dziewczyn. Po liceum nie wiedziała, jaki kierunek studiów ma wybrać. Zrobiła sobie rok przerwy, żeby się namyślić a przy okazji trochę zarobić. Zaczęła od stażu, później przyjęto ją na pełen etat. Gdy nadszedł czas składania dokumentów na uczelnię, odpuściła sobie. Doszła do wniosku, że nieźle zarabia. Nie chce stracić pensji ani idąc na studia dzienne, ani płacąc za zaoczne.

 

Zaczął się kolejny rok akademicki. Coraz więcej osób uważa, że studiowanie się nie opłaca. Może i nadal kobiety będą większą częścią studiujących. Te, które nie osiadły na laurach, nie straciły ambicji ani nie zechciały zostać przedwcześnie gosposiami domowymi. Te, które nie zmarnowały lat nauki i nie zatrzymały się w rozwoju.

 

Elżbieta Gwóźdź

 

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.