Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Pierwsze dwa dni listopada. Święto Wszystkich Świętych i Zaduszki. Już od jakiegoś czasu część z nas jest zaopatrzona w znicze i ma zarezerwowany czas, żeby odwiedzić groby bliskich zmarłych i je na nich zapalić. Uszanowanie tradycji, religii, a szczególnie tych, którzy od nas odeszli. Do tego dochodzą spotkania z rodziną, świąteczny obiad, kilka chwil zadumy. Wyobrażacie sobie, żeby w tych dniach nie iść na cmentarz, tylko pomodlić się przed monitorem komputera? „Wirtualny cmentarz jest miejscem pamięci o zmarłych” – to pierwsze zdanie regulaminu w serwisie www.wirtualnycmentarz.pl. W serwisie, w którym można „pochować” kogo chcemy, czy to naszego pradziadka, chomika, czy zmarłe po porodzie dziecko. Nie ma ograniczeń, chyba, że postawimy wirtualny grób komuś, kto jeszcze żyje, a nie ma ochoty być uśmiercony, także w cyberprzestrzeni.

 

Grafika internetowego cmentarza wprowadza czytelnika, oczywiście, w odpowiedni nastrój. Jeśli ktoś jest bardziej wymagający i chce atmosferę na cmentarzu dostosować do swojego aktualnego stanu ducha może to zrobić bez problemu. W internetowej nekropolii może, więc, panować dzień lub noc i wybrane przez nas warunki pogodowe – bezchmurne lub lekko zachmurzone niebo, deszcz, śnieg, a nawet grad czy burza, które wywołują wrażenie, jak z filmu grozy albo teledysku świętej pamięci Michaela Jacksona do utworu „Thriller”.

 

Z pozoru można powiedzieć, świetna zabawa, jak na Halloween. Jednak użytkownicy serwisu wcale nie traktują go z przymrużeniem oka. Co więcej są w stanie zapłacić nie małe pieniądze za wirtualny grób. A tam, jak w rzeczywistości, za każdy drobiazg trzeba płacić, począwszy od mizernej świeczki, przez bardziej wytworne znicze, bukiety kwiatów, a skończywszy na kamieniu pamięci. Ustawienie którejś z tych rzeczy na grobie kosztuje od 9 (na miesiąc) do 50 złotych (na zawsze). Wykupienie samego miejsca na wirtualnym cmentarzu, czyli wprowadzenie do bazy danych to koszt około 20 złotych, chyba, że pragniemy sprawić komuś grób VIP-owski, co jest najdroższą usługą, wynoszącą 300 złotych. Wpisanie do bazy danych, a więc stworzenie grobu zapewnia następujące usługi – pojemność informacji do 100KB, poczta zza grobu, elektroniczny nekrolog. Poczta zza grobu jest najbardziej interesującą opcją, jakby nie było w realu nie dostaniemy podziękowań od zmarłej teściowej za zapalenie znicza na jej grobie, chyba, że odwiedzi nas we śnie. W takim układzie może warto zastanowić się nad zapewnieniem jej wirtualnego grobowca.

 

Kwestia wyznania nie gra roli. Mamy do wyboru cmentarz komunalny, anglikański, ateistyczny, katolicki, luterański, muzułmański, prawosławny, protestancki, żydowski, wojskowy, dziecięcy i specjalny. Na tym ostatnim pochowany został Karol Wojtyła, a na ateistycznym Zygmunt Freud. Na grobie wspomnianego już wcześniej Michaela Jacksona stoją aktualnie cztery świeczki, jeden wypalony znicz i jeden bukiet kwiatów. Gdyby się o tym dowiedział przewróciłby się w swojej własnej złotej trumnie. Oburzeni są także uczestnicy Cmentarnego Forum, którzy oskarżają właścicieli serwisu o nieposzanowanie pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej, gdyż nie utworzono im specjalnej katakumby.

 

Jak na porządny cmentarz przystało, i w tym przypadku istnieje tablica informacyjna, na której umieszczane są nekrologii, jeśli tylko właściciel określonego grobu wyrazi taką ochotę i oczywiście za to zapłaci. W każdym przypadku można wybierać do woli w rodzajach nagrobków i czcionek na nich użytych. Istnieje również możliwość dodania zdjęcia zmarłego.

 

W tym samym serwisie znajdziemy cmentarz dla zwierząt, wystarczy wybrać odpowiednią opcję i zostaniemy przekierowani do uroczej zwierzęcej nekropolii. Tam naszym oczom ukazuje się grób kotka Tuptusia, papugi Glorii, świnki morskiej Rene, czy kundelka Czestera. Im też można zapalić znicz i położyć kwiaty. Ktoś na Cmentarnym Forum dziękuje nieznajomemu za zapalenie świeczki na grobie kotki Funi. Ktoś inny wyśmiewa się z użytkowników twierdząc, że na www.nekropolia.pl groby są darmowe i nie trzeba na nie czekać. Wchodząc na stronę widzę nazwiska ludzi, którzy spoczywają w pokoju także na poprzednim wirtualnym cmentarzu. Oprócz tego na stronie mieści się zachęcająca notka: „W wolnych chwilach na ekranie monitora nie tylko Ty, ale i inni bliscy zmarłej mogą powspominać, pomodlić się za jej duszę.”

 

Bardziej przerażające niż własna śmierć niedługo będzie to, jak naszą pamięć czcić będą bliscy. Od wirtualnego grobu do wirtualnego pogrzebu już niedaleko. Zamiast decydować przed śmiercią o spadku, będziemy się namyślać czy wolimy spoczywać obok Johna Lennona czy Franka Sinatry, a może obok naszej, świętej pamięci, świnki morskiej.

 

Elżbieta Gwóźdź

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.