Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Nieuchronnie zbliża się Boże Narodzenie, o czym otaczający nas świat nie przestaje informować już od początku listopada. Nie tylko dla chrześcijan jest to czas bliskości i ciepła. Każdy czuje tzw. „ducha świąt”. Ale dlaczego tego samego nie możemy doświadczać przez cały rok? Każdego dnia – w pracy, szkole, podczas codziennych obowiązków – otaczają nas ludzie. Każdy ma swoje interesy do załatwienia i ciągle gdzieś się śpieszy. Czy zauważamy w tej szarej rzeczywistości jak bardzo jesteśmy sobie potrzebni i jak ogromny wpływ mamy na siebie nawzajem? Nawet jeśli osobiście się nie znamy tworzymy jakby jeden żywy organizm. A jak wiadomo, gdy boli głowa lub nadwyrężymy mięsień nic już nie działa idealnie.

 

Poranne wyjście z domu. Podążamy na autobus lub tramwaj. Na swojej drodze napotykamy wielu przechodniów i współpasażerów. W wejściu tłum napiera, jeden wchodzi drugiemu niemal na barana. Starsi i młodzi rozpoczynają wyścig po wolne miejsce z chwilą otwarcia drzwi. Gdy komuś się nie powiedzie pod nosem posyła drugiemu wiązankę ciekawych, niewybrednych epitetów. Zdajemy się nie zauważać o ile przyjemniej zacząłby się dzień gdyby wsiadanie odbyło się spokojnie, a nie niczym załadunek bydła. Nie zaszkodziłoby przepuszczać osoby starsze, niepełnosprawne, matki z dziećmi czy kobiety w ciąży. Nie zapominając przy tym, że nie każdy niepełnosprawny czy chory człowiek na pierwszy rzut oka na takiego nie wygląda. Istnieją takie schorzenia jak wada serca, kręgosłupa, nowotwór, które sprawiają, że naprawdę nie sposób podróżować na stojąco. Nie zabijajmy więc wzrokiem siedzącej nastoletniej panienki. Jej sumieniu pozostawmy odpowiednie zachowanie.

 

Posłany bezinteresownie uśmiech, „proszę”, „przepraszam” lub „dziękuję” wypowiedziane w odpowiednim momencie potrafią wzbogacić każdy dzień. Magiczne hasła, których uczono nas już w przedszkolu, naprawdę mają moc! Trzeba tylko stosować je w życiu, nie zapominając także o dozie wyrozumiałości. Kiedyś sami możemy tego wszystkiego potrzebować.

 

Kierowca też człowiek! Podziękujmy mu czasem za zaczekanie, gdy dobiegamy w ostatniej chwili do autobusu. Poprośmy o pomoc np. otworzenie platformy do wyjeżdżania wózków w pojazdach niskopodłogowych. Będzie to bardziej skuteczne niż patrzenie spod byka i psioczenie pod nosem. Korona nikomu nie spadnie z głowy. Ponadto sami również jesteśmy kierowcami. Zarówno rano, nie do końca wybudzeni, jak i wieczorem, zmęczeni dniem, chcemy jak najprędzej dotrzeć do celu. Tymczasem rosnące korki coraz bardziej nas frustrują. Wsiadając za kierownicę budzimy w sobie gwałtowne emocje, które mogę się uzewnętrzniać w niewłaściwy sposób – krzykiem, trąbieniem, agresją. Konieczna jest więc większa świadomość obecności innych uczestników ruchu i odpowiedzialności za wszystkich.

 

Inna sytuacja to zwykłe zakupy. O ileż częściej witamy się z ekspedientką w małym sklepie osiedlowym niż z kasjerką czy panią przy promocji w markecie. A szkoda. Można by włożyć choć trochę wysiłku w serdeczny uśmiech. Podobne przykłady z naszej codzienności potrafimy z pewnością mnożyć w nieskończoność.

 

Ludzie, którzy na otaczają, naprawdę są wspaniali. Każdy ma na swych barkach bagaż doświadczeń, takie czy inne wychowanie oraz własny, niepowtarzalny charakter. Ale tak samo jak i Ty, drogi czytelniku, chciałby być kochany, zauważany, doceniany, zdrowy i szczęśliwy. Także ma plany i marzenia na przyszłość. Pomóżmy sobie w życiu drobnymi gestami, uśmiechami, serdecznym słowem i pomocną dłonią. Być może uda się wtedy szarość codzienności rozświetlić promieniem „ducha świąt” – częściej, niż raz do roku. A dobro naprawdę powraca.

 

Agnieszka Kandora

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.