Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Większą część czasu przesiadują w ciemnych zakamarkach biur, po pracy zaś wylewają łzy nad romansowym życiem seriali, które regularnie nagrywają podczas swojej nieobecności. Do pielęgnacji używają tylko „naturalnych” kosmetyków i zawsze mają w szafie koszulę nocną przykrywającą kostki, no i najważniejsze: wciąż czekają na tego jedynego…Aldona ma 39 lat, jak sama przyznaje nie jest już pierwszej młodości, ale jej pogoda ducha i łagodność przywołują w pamięci młode panny oblane purpurowym rumieńcem. Od dziesięciu lat regularnie stempluje listy i dba by dotarły do swoich odbiorców, ta rutyna ogarnęła ją do tego stopnia, że nawet nie zauważyła momentu, w którym odwróciła się od przyjaciół i zaszyła w pocztowym okienku.

Jedyną osobą, z którą ma stały kontakt to bez wątpienia matka, starająca się wypełnić córce cały wolny czas.

Małgorzata w zeszłym tygodniu napisała na swoim blogu: „Mam trzydzieści lat (…), nie jestem brzydka, nie jestem też piękna. Taka sobie Małgosia, gdyby któreś z was zobaczyło mnie na ulicy pewnie nawet nie zwróciłoby na mnie uwagi, jestem jak niewidzialna, jak cień przemykający pod murem.”

Ciężko uwierzyć, że w dzisiejszych czasach, w których życie narzuca szybkie tempo, media propagują kult piękna, a sklepowe półki uginają się pod ciężarem kosmetyków kobiety wciąż nie potrafią o siebie zadbać.

Aldona nie umie się malować, wciąż powtarza, że od kosmetyków dostaje uczulenia, fryzjera omija szerokim łukiem, ufa jedynie babcinym przepisom, dzięki którym jej włosy są mocne i zdrowe. Świat jest dla niej ucieleśnieniem zła, perfidii i podstępu, w którym nie ma zamiaru brać udziału, woli obserwować go z własnego okna.

Ewka jest młodą osobą, ma dwadzieścia trzy lata. Z długim, spiętym w koński ogon kucykiem i wysokich glanach ciężko ocenić, czy reprezentuje kobietę czy już heavy-metalowego wykonawcę. Rzadko zmienia coś w swoim wyglądzie, właściwie nie ingerowała w niego od dobrych paru lat, po powrocie z uczelni zamyka się w dźwiękach głośnej muzyki i cały wysiłek kumuluje na marzeniach, do których nigdy nie będzie miała odwagi wyjść.

Wszystkie te kobiety powiedziały „stop” i postanowiły zmienić swoje życie. Swoje przeżycia po miesiącu dalej opisują na blogu Małgorzaty.

„Nie zmieniłam się tak bardzo, w zasadzie nie przeszłam radykalnej zmiany jeżeli chodzi o wygląd. Trochę rozjaśniłam włosy, kupiłam obcisłe dżinsy i kilka ładnie wykrojonych sweterków (wcześniej nosiłam o dwa rozmiary większe), nie nakładam wiele makijażu, delikatnie podkreślam oczy i usta, ale to nie to sprawiło, że ludzie zaczęli zwracać na mnie uwagę. Kiedyś sprzedawca w sklepie, w którym regularnie robię zakupy zapytał czy to naprawdę ja? Zdziwiona spytałam skąd to pytanie, odrzekł że nigdy nie widział mnie piękniejszej, a przecież nie wyróżniałam się w ogóle z tłumu. Spojrzałam w szybę i wtedy to zobaczyłam. To czego wcześniej nie było na mojej twarzy to ten uśmiech i błysk w oku, który był odzwierciedleniem mojej pewności siebie. Dopiero wtedy zrozumiałam, że piękno jest we mnie, a ludzie widzą to co sama w sobie dostrzegam. Więc jak mogłam się podobać do tej pory ludziom, skoro sama nie byłam atrakcyjna dla siebie, teraz wiem, że moje życie zmieni się na lepsze, już nie boję się wychodzić, żałuje jedynie że trzydzieści dziewięć lat zajęło mi zrozumienie, że świat jest moim odbiciem. (…)”

„Marzenia zamieniłam na działanie, równie jak na dźwięki muzyki, otworzyłam się na innych ludzi. Często rozpuszczam włosy i przeglądam się w lustrze. Kiedy tak się uśmiecham czuje, że jestem piękna; moja życzliwość i radość zbliżyła mnie do innych ludzi, to już nie blog brzydkich kaczątek, ale łabędzi…” -  podsumowuje Ewa.

Aneta Bulkowska

Foto: Andrea Renee

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.