Ratuj Głuszca
gmo

Już prawie miesiąc do wyborów, a w świecie polityki znów zawrzało. Tym razem jest o co walczyć bo kwestia dotyczy bezpośrednio naszego zdrowia. Wczoraj Bronisław Komorowski zawetował ustawę o nasiennictwie, wzbudzając tym liczne kontrowersje nie tylko wśród Zielonych.

Prawie 70% Polaków sprzeciwia się sprowadzaniu modyfikowanych genetycznie nasion na nasz rynek. Czy powinniśmy się obawiać? Pora by po raz kolejny przyjrzeć się żywności transgenicznej i jej skutkom na nasze życie.

W Polsce i na świecie dostępne są liczne produkty, które choć powinny nie są oznaczone żadnym symbolem ostrzegawczym. Podczas gdy na puszce kukurydzy można jeszcze takowy symbol umieścić na ziemniakach czy burakach jest już o wiele trudniej. Inżynieria genetyczna to już nie odległa przyszłość rodem z Science Fiction, a otaczająca nas rzeczywistość. Tu nie chodzi już tylko o pomidory wielkości arbuzów z marketowych półek, ale o większość produktów dostępnych również na – mogłoby się wydawać ekologicznych – bazarach. GMO jest wszędzie!

Choroby cywilizacyjne – jak podają naukowcy – to wynik skażonego środowiska, stresu oraz uwaga: żywności! Wbrew rozwojowi medycyny skala długości życia drastycznie spada. Dziś wielu ludziom nie dane jest przeżyć 50 lat, nie mówiąc o rekordowych stu, czy nawet więcej. Zawały, nowotwory, mutacje, to nie przypadek, że dotykają nas na tak ogromną skalę. Nie od dziś wiadomo, że jesteśmy tym co jemy.

Żywność GMO to teraźniejszość i bliska przyszłość producentów żywności. Dzięki kombinacjom chemicznym niewielkim nakładem kosztów można wyhodować kilkanaście, albo kilkadziesiąt tysięcy razy więcej roślin powodując tym samym ich szybszy wzrost i dłuższą świeżość. Tu nie chodzi jedynie o greenpeacowskie akcje, ale o życie nasze i naszych najbliższych.

Dla tych, którzy twierdzą, że nie ma powodów do paniki warto przytoczyć w skrócie proces powstawania GMO  podczas którego wybrane geny, bakterie czy wirusy wprowadzane są do innych produktów. Przykładowo geny ssaka dodawane są do buraków, czy rzepaku. Nie trzeba być ekspertem od żywności, żeby domyślić, się że takie kombinacje są mocno nienaturalne.

 Oznakowanie

W porządku. Ustawa mówi o tym, że produkty powinny być znakowane, a na etykiecie widnieć informacja. Czyli świadomi konsumenci sami dokonują wyboru, przynajmniej w teorii. W praktyce kwestia przestrzegania pozostaje sporna. Pokładając wiarę w uczciwość koncernów biotechnologicznych, raczej trudno przymknąć oko na kwestię, że ustawa nie nakazuje oznaczania : produktów zwierząt karmionych paszą GMO. W tym mleka, jajek, serów i oczywiście mięsa.

Za wcześnie by jednoznacznie stwierdzić skutki uboczne GMO. Jednak wiadomo już teraz, że eksperyment na szczurach karmionych kukurydzą MON863 spowodował nieodwracalne skutki w ich organizmie. Dodatkowo rolnicy pracujący na farmach modyfikowanej kukurydzy zostali wpisani w grupę szczególnego ryzyka. Jeżeli to do nikogo nie przemawia to przynajmniej powinien pomyśleć o swoich nabliższych, szczególnie najmłodszych członkach rodziny, na których modyfikowana żywność w okresie rozwoju może trwale uszkodzić system odpornościowy i w przyszłości stać się przyczyną wielu chorób.

Lista najczęściej modyfikowanych produktów, na które powinniśmy zwrócić szczególną uwagę:

- Świeże pomidory a wraz z nimi koncentraty, ketchup. – warzywa i owoce zwłaszcza kiedy zachowują wyjątkowo długą trwałość.

-         Ziemniaki, a wraz z nimi mrożone frytki.

-         Buraki, a co za tym idzie: cukier.

-         Nasiona soji, wszelkie produkty sojowe, począwszy od mleka, przetworów, a skończywszy na kosmetykach.

-         Piwo oraz inne produkty z zastosowaniem drożdzy transgenicznych

-         Rzepak  jest najczęściej mutowaną rośliną, spożywany w oleju regularnie trafia do naszego organizmu.

Można by wnioskować, że najlepsze rozwiązanie do hodowla własnych roślin, we własnym ogródku. Niemniej popadanie w skrajność szybko prowadzi do ortoreksji – obsesji na punkcie zdrowego żywienia. Jednak mając wiedzę istnienia GMO możemy choć po części ustrzec się przed jej zgubnym wpływem dokonując świadomego wyboru wyrażamy swój wewnętrzny protest. Nie dajmy się zwariować, ale też nie dajmy się dobrowolnie podtruwać.

  Aneta Bulkowska

 

 

 

 

Jeden komentarz :) w artykule: ”Znowu głośno o GMO”

  1. Piotr pisze:

    „Można by wnioskować, że najlepsze rozwiązanie do hodowla własnych roślin, we własnym ogródku. Niemniej popadanie w skrajność szybko prowadzi do ortoreksji – obsesji na punkcie zdrowego żywienia. Jednak mając wiedzę istnienia GMO możemy choć po części ustrzec się przed jej zgubnym wpływem dokonując świadomego wyboru wyrażamy swój wewnętrzny protest. Nie dajmy się zwariować, ale też nie dajmy się dobrowolnie podtruwać.” – Gratuluje autorce artykułu braku zdolności logicznego myślenia. Czysta propaganda podobnie jak w przypadku globalnego ocieplenia spowodowanego przez człowieka. Jeśli nadal będą spotykane takie brednie w mediach to ludzie całkiem zgłupieją.

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.