Ratuj Głuszca
gimnazjalista

Rok szkolny już zaczął się na dobre. 13-letnie pierwszaki drżą na samą myśl tego co czeka je w nowej szkole, nie bardziej niż ich rodzice. Nauczyciele załamują ręce, co zrobić mówią? Taka młodzież.

-         Najbardziej boję się kocenia – mówi Karina, tegoroczna uczennica gimnazjum.

Przerabianie na kota to malowanie wodoodpornym markerem na twarzy wąsów i napisów przez starszych uczniów. Do słodkiej miny kota często dochodzą obraźliwe hasła, pobicia i zastraszania.

-         Moja koleżanka w zeszłym roku przez dwa dni nie poszła do szkoły bo nie mogła zmyć markera, nawet rozpuszczalnikiem.

Czy nauczyciele wiedzą o całym procederze?

-         Wiedzą – dodaje Karina – w pierwszym dniu szkoły wychowawczyni powiedziała, że to nic takiego, że oni też przez to przechodzili i to nawet zabawne.

Złe opinie o gimnazjach to nie wymysł wrogów edukacji, ani samych uczniów. Media wciąż donoszą o kolejnych przypadkach przemocy. Wystarczy wspomnieć incydent 13-letniej nożowniczki z Krakowa, która zaatakowała swoją koleżankę, czy chociażby 14 letniej Ani z Gdańska, która odebrała sobie życie po tym jak została molestowana przez kolegów podczas przerwy.

Jaki ma sens przenoszenia młodzieży z podstawówki, w której zdążyli się zadomowić i czuli się bezpiecznie do zupełnie innego otoczenia w okresie największego buntu?

Taki przyspieszony kurs dojrzewania powoduje, że już 13 latki czują się dorosłe, mówi Agata Zając, pedagog.

-         Gimnazjum zdemoralizowało moją córkę, z trudem udało ją się stamtąd odciągnąć – mówi Pani Krystyna – mama 16 letniej Pauliny.

-         To niesamowite co się stało z moim dzieckiem. Spokojna, pilna uczennica zaczęła wagarować, palić papierosy, pić alkohol. Gdybyśmy z mężem w porę nie przenieśli jej do prywatnej placówki na końcu miasta kto wie jakby się to skończyło. Gdyby pani widziała jak ta młodzież wyglądała i zachowywała się. Zresztą wystarczy dziś wybrać się do pierwszego lepszego gimnazjum by spotkać 13 latki z ufarbowanymi włosami, kolczykami w pępkach, językach, tatuażami mówiące do nauczycieli per „ty”. Przecież to jeszcze dzieci. A nauczyciele? Nigdy nic nie widzieli i nic nie mogli poradzić. Mówiłam wówczas: Zabierzcie moje dziecko z gimnazjum i przenieście je z powrotem do podstawówki, gdzie panowała domowa i przyjazna atmosfera, a nie rywalizacja na tle: kto ma więcej absencji oraz większe doświadczenia seksualne.

-         W gimnazjum nauczyłem się palić papierosy w toalecie. Żaden nauczyciel nie mógł nam podskoczyć, bali się nas. Byliśmy w grupie. Naprawdę na wiele rzeczy przymykali oko – mówi Błażej, dziś student politechniki, w gimnazjum ledwo zdawał do kolejnej klasy ze względu na liczne nieobecności, jego koledzy z gimnazjum ledwie pokończyli zawodówki.

Wychowawcy przyznają, że nie dają sobie rady z trudną młodzieżą. Ci zwracają się do nich po imieniu, jedzą na lekcji, rzucają przedmiotami w tablicę, wyszydzają. Uczniowie nic nie robią sobie z nagan. Na przykład kilka dni temu na przerwie pani Judycie, polonistce wykradli dziennik i schowali w szafie. Znalazł się po kilku godzinach i interwencji dyrektora.

-         Jak jeszcze raz tu przyjdziesz to ci żona będzie nosić kwiatki na grób – te słowa usłyszał Tomasz, matematyk od 16 letniego ucznia uczęszczającego do 1b po tym jak chciał mu wpisać uwagę za trzymanie nóg na ławce. Chłopak miał już wyrok w zawieszeniu za napaść i nieustannie przyjeżdżała na lekcje policja, bo wciąż pakował się w kłopoty. Ale takich jak on było tu znacznie więcej – wspomina pan Tomasz. Oczywiście nie miał zamiaru ryzykować i przeniósł się do liceum.

-         Żaden z moich znajomych z grona nauczycieli nie chce pracować w gimnazjum. W podstawówce tak, w liceum jak najbardziej, ale nie w tu – dodaje.

Jaki cel ma gimnazjum? Do tej pory nie przedstawiono żadnego racjonalnego argumentu opowiadającego się za dalszą edukację tym systemem.

Rodzice mówią zgodnie: gimnazja to największa porażka reformy szkolnictwa.

Dlaczego zatem wciąż w niej tkwimy?

-         Dać panią minister Katarzynę Hall do gimnazjum na jeden dzień, zobaczymy czy przetrwa, wówczas porozmawiamy o metodach nauczania w szkołach – mówi jeden z nauczycieli.

Ale czara goryczy już się przelała. Trudno dziś naprawić szkody, zrekompensować stres na jaki naraziło gimnazjum młodych ludzi i nauczycieli. Likwidacja przyniosłaby więcej korzyści niż pogadanki ze szkolnym pedagogiem. Jednak do tego nikomu się nie śpieszy, lepiej argumentować: taka młodzież i rozkładać bezradnie ręce, szkoda tylko młodych, utalentowanych i wrażliwych dzieci, bo to właśnie one na demoralizację narażone są najbardziej.

Aneta Bulkowska

 

 

Komentarzy: 4 w artykule: ”Zabierzcie moje dziecko z gimnazjum!”

  1. Aneta pisze:

    święta racja :/ gimnazja to porażka :/ nie znam nikogo mądrego w gimnazjum ,straszne co czeka moje dziecko :(

  2. bacmmeytw pisze:

    bacmmeytw…

    Many thanks very handy. Will share website with my good friends…

  3. NBA2K16 pisze:

    NBA2K16…

    Whoa… this is a useful web site…

  4. counterstrike pisze:

    counterstrike…

    Extremely individual friendly site. Huge information readily available on few gos to…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.