Ratuj Głuszca
zaplakany

Adrenalina. Męska przygoda, chęć wypróbowania szczęśliwej gwiazdy. Chwila ostateczna: Czy tym razem się uda i wyjdziemy jako milionerzy? Czy wrócimy w przysłowiowych skarpetkach?

Tadek znów wyjdzie bez wypłaty. Ostatniego 10- tego miesiąca obiecał sobie, że już więcej nie zahaczy o budkę z grami hazardowymi i nie wrzuci całych dwóch tysięcy netto. Ale co teraz? – obgryza kciuka- stara w domu go zabije. Taką ma ochotę przywalić w ten automat, najchętniej wyniósłby go na plecach. A przecież wygrał ponad 3 tysiące, ale dlaczego ich nie wypłacił? Skoro tak się rozkręca to z pewnością da więcej, więc dźwignął stawkę i poszło, chytry dwa razy traci. Chciał tylko podwoić wypłatę. Został bez niczego.

Już nie gram – oznajmia Marian i wychodzi.
Wraca po godzinie z plikiem banknotów w ręku. Właśnie wyciągnął oszczędności z banku, tym razem musi się odkuć, ostatnio połknęło mu 500 złotych, tym razem odda na pewno, tak z pewnością odda, tylko trzeba trafić na odpowiedni dzień. Gry mają swoje humory.
No moja kochaniutka –głaszcze monitor wrzucając do czytnika pierwsze banknoty.

Smutny widok: Kasyno w jednym ze Śląskich hoteli. Przed stoi dorosły mężczyzna, zapłakany, obok opanowany pracownik próbuje go pocieszyć. Niech się nie przejmuje, na pewno uda się te 50 tysięcy odrobić w następny weekend. To przecież nie koniec świata. A że stracił wszystkie oszczędności? To nic, niech przyjdzie następnym razem na pewno los wtedy okaże się życzliwszy.

Wygrać możesz, przegrać musisz, mówi stara zasada hazardu i mówią też hazardziści nie pozbawienie realnego osądu. Nieważne czy mowa o kompleksowym kasynie czy zwykłej budce z automatami reguły są te same, wciąga.

Na pytanie o to dlaczego gra, Agnieszka odpowiada, że lubi i że często wygrywa. Regularnie przychodzi do jednej z całodobowych budek hazardowych na obrzeżach miasta by do późnych godzin nocnych pomnażać majątek. Dziś wygrałam – pokazuje plik banknotów. Na 50 złotych zarobiła prawie 10 razy tyle. Gdyby codziennie tak wygrywać nie trzeba by chodzić do pracy, niestety takie dni zdarzają się rzadko.

Czy istnieje system? O to odwieczne pytanie mających kontakt z hazardem. Sposoby są różne
Każdy twierdzi że ma patent, Prawda jest taka, że wszystkim zarządza komputer i to on w sposób losowy na milion kombinacji decyduje o tym czy graczowi się poszczęści – mówi jeden z właścicieli mini kasyna – gdyby był system sami byśmy grali.

Są sposoby uczciwe jak przyciskanie klawiszy w określonej częstotliwości i określonej sile, ale są również próby przykładania magnesu czy nawet paralizatorów. Zdarzało się, że ktoś w nerwach wynosił maszynę na plecach i trzeba było wzywać ochronę, opowiada Ewelina pracująca w jednej z budek z grami.

Marian u bukmachera wygrał raz 900 złotych. Do dziś wspomina tę satysfakcję jak wigilijny obiad. Tu się jednak gra inaczej, zwykle za mniejsze stawki i systemami. Jednym z takich systemów jest progresja, czyli obstawianie przy jednym wyniku zwiększając stawkę, aż do zwycięstwa, wymaga to jednak pewnego kapitału. Dlatego tym bardziej docenia się szczęśliwego trafił chybił.

Pasję graczy podsycają nieustannie opowieści o przechodniach, którzy weszli do Hot Spota wrzucili 5 złotych i rozbili bank. I faktycznie, jak twierdzą wprawni gracze istnieje coś takiego jak szczęście początkującego. Osobie rozpoczynającej zabawę z hazardem zwykle sprzyja los, w jakiś nieracjonalny sposób dostaje swoją szansę. Niestety w dalszej grze zaczyna to sukcesywnie zwracać.

Trzeba umieć odjeść od gry – mówi Paweł właściciel sieci Hot Spota – ludzie nie przegrywają dlatego, że mają pecha, ale dlatego, że nie potrafią odejść. Zwykle mają już wysokie wygrane, ale chcą więcej i wtedy właśnie tracą.

Grają wszyscy. Ewelina mówi, że do jej budki przychodzą zarówno pracownicy fizyczni, jak i stomatolog z pobliskiej kliniki, prezes sieci sklepów z częściami samochodowymi, znudzeni mężowie i żony oraz przypadkowi, jednorazowi przechodnie. A przecież Hot Spot do prawdziwego kasyna ma się jak polonez do mercedesa?

Nieważne gdzie, ważne żeby móc zagrać, konkludują zgodnie wszyscy hazardziści. I jedno jest pewne, skończyć z tym nie zamierzają, no chyba że skończą się pieniądze, ale wtedy przecież zawsze można pożyczyć…

Autor: Aneta Bulkowska

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.