Ratuj Głuszca
wasko

Widzicie tego owczarka? To wcale nie Jerry Lee z filmu „K-9”. To specjalnie przeszkolony członek ekipy ratowniczej GOPR, który czuwa nad naszym bezpieczeństwem, kiedy spędzamy urlop w górach. Psy ratownicze swoimi umiejętnościami wyprzedzają nie tylko techniczne urządzenia, ale przede wszystkim umiejętności człowieka, dlatego są niezastąpione.

Pies ratownik nie ma lekko. Od rana ćwiczenia, szkolenia i treningi. Wszystko oczywiście w formie zabawy suto nagradzane łakociami za dobrze wykonane zadanie. Dlatego praca kojarzy mu się wprawdzie z obowiązkiem, ale za to, jakim przyjemnym. Nasz WASKO podobnie jak jego czworonożni koledzy po fachu to istota niesłychanie przyjazna ludziom, według kryteriów wraz z budową adekwatną do stawianych przed nim zadań cechuje się, bowiem absolutnym brakiem agresji w stosunku do człowieka, co często stoi w sprzeczności z oczekiwaniami właścicieli, może, dlatego owczarki z wrodzoną łagodnością zostają ratownikami, kto wie…

Czujny nos psiego ratownika potrafi odnaleźć zaginionego nawet pod stosami śniegu i gruzu. Sprawdza się wszędzie tam gdzie technika i możliwości ludzie zawodzą. Dlatego doskonale nadaje się do poszukiwań osób zaginionych na terenie otwartym, żywych osób uwięzionych w osuwiskach, a także pod gruzami zwalonych obiektów.

Co zaskakuje, to szczególna wrażliwość na zapach człowieka nawet w ekstremalnych warunkach. Psi nos ratownika, bowiem nie rozpoznaje go pod wpływem wcześniejszej obecności z daną osobą, ani jakąś konkretną rzeczą, poszlaką należącą do niej, ale reaguje na stężenie zapachu w powietrzu, dzięki czemu z łatwością może znaleźć każdego nawet nie mając z nim wcześniej bezpośredniego kontaktu.

Na zdjęciu widzimy owczarka, rasę wprost stworzoną do ratownictwa, choć oczywiście wszystko zależy od wrodzonych predyspozycji. Nieco oporniejsze w wychowaniu są labradory, nie trudno tu jednak przeoczyć aspektu „talentu”, który można wyodrębnić już w okresie szczenięcym. Często właściciele inwestują w drogie szkolenia, powiązania kynologiczne chcąc zrobić z psa tropiciela, a okazuje się, że zwyczajnie nie nadaje się do tego zawodu i żaden rodowód nie jest tu miernikiem jego użyteczności w tropieniu. Dlatego tym bardziej ze względu na swoją wyjątkowość psy ratownicze, aktywne zawodowo zasługują na uznanie.

WASKO uczy się całe życie, jego posługa nie jest łatwa, co roku też musi przystępować do Egzaminu Państwowego dla Przewodników i Psów Ratowniczych. Sędziowie pod uwagę biorą takie umiejętności jak precyzja wskazania miejsca w odniesieniu do czasu lokalizacji, umotywowanie psa czy odporność psychiczna. Uwielbia jednak swoją pracę, czuje, że został do niej powołany. Na swój pieski rozum potrafi doskonale odczuwać ludzkie emocje. Łzy wzruszenia rodzin i odnalezionych są dla niego największą satysfakcją i zapłatą za swoją pracę. Oczywiście nie pogardzi dobrą kością w nagrodę, a tej mu na pewno nie braknie. Zyskał bowiem dożywotniego sponsora w firmie WASKO S.A.  z Gliwic.

…On daje nam dużo więcej.

Ana Miller

 

 

Jeden komentarz :) w artykule: ”WASKO i inni mali bohaterowie”

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.