Ratuj Głuszca
komorowski

Co jest potrzebne, aby zostać politykiem? Na pewno zadając to pytanie usłyszałabym zdanie, że niezbędne są odpowiednie predyspozycje. Charyzma, umiejętność przewodzenia i organizacji oraz odpowiedni pomysł na własny wizerunek to z pewnością podstawy. Ale równie istotna jest odwaga.

Po pierwsze trzeba być odważnym, aby wystawić się na publiczny widok. Dążąc do wykonywania takiego zawodu musimy pożegnać się z prywatnością. I nie mam tu na myśli jedynie premiera i jego ministrów, prezydenta czy liderów partii, lecz także (a może przede wszystkim) najmniejsze jednostki polityki lokalnej. Każdy samorządowiec wie, że im bliżej mu do wyborców, im mniejszym miastem czy wioską przyjdzie mu zarządzać, tym skrupulatniej można spoglądać mu na ręce. Czyli jednym słowem – ktoś ciągle depcze po piętach politykowi, a żeby stawić temu czoła trzeba liczyć się z tym zawczasu.

Inny aspekt odwagi to głoszenie swoich poglądów. Jeśli ambicja polityka wybiega poza utarte schematy i ma on zamiar głosić tezy pokroju legalizacji marihuany, eutanazji czy aborcji musi zachować na to dużo energii. Oczywiście dużo łatwiej jest po prostu przyłączyć się do partii i karnie podążać linią wyznaczoną przez kierownictwo. Można, ale jeśli polityk to typ idealisty, długo tak nie wytrzyma.

Absolutnie nie można zapomnieć o wielkiej roli odwagi w życiu naszych rodzimych polityków. Sprawy lokalne odłożę na bok i skupię się na ogólnokrajowych przykładach. Spójrzmy jak odważny jest prezes Kaczyński wraz ze swą komisją, która publikuje Białą Księgę na przekór całemu światu. Jaką odwagą wykazał się premier Tusk, nie tylko ogłaszając podniesienie VAT-u, ale także chwaląc truskawki chorwackie na oczach polskich kamer. Czy też nawet prezydent Komorowski, przepraszając za błędy ortograficzne. Oraz jak odważnie przebiegłe było posunięcie Radosława Sikorskiego w sprawie skargi na księdza Rydzyka. Każdego z tych panów na swój sposób można nazwać odważnym, porównując te i wiele innych sytuacji z ich politycznych biografii. Tylko czy jest za co?

Powyższe przykłady miały za zadanie pokazać różnorodne znaczenia terminu ‘odwaga’. Jak widać jedna drugiej nierówna, a to wojenne i honorowe znaczenie odchodzi w coraz bardziej odległy kąt niepamięci. Czasem ciśnie się na usta porównanie z głupotą. Niejednokrotnie zadajemy sobie pytanie, czy cienka granica pomiędzy tymi dwoma stanami nie została już aby przekroczona? Ciekawe tylko kiedy (i czy w ogóle) przewijającym się stale, kadencję w kadencję, na polskiej scenie politycznej postaciom zabraknie odwagi, aby ponownie wystartować do wyborów.

Agnieszka K.

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.