Ratuj Głuszca
tata

Święto ojców obchodzone jest z mniejszą pompą niż chociażby dzień mamy. Można ulec wrażeniu, że mężczyźni w kwestiach rocznic i obchodów są nieco poszkodowani, a większość świąt została przydzielona przeciwnej płci. Tym bardziej, więc powinniśmy celebrować święta panów, nie tylko urodziny, ale również i inne te bardziej i te mniej oficjalnie zaznaczone w kalendarzu. 23 czerwca to szczególny dzień wart uhonorowania, głównie, dlatego by podkreślić znaczenie obecności taty w życiu każdego człowieka. Bowiem ojciec jest nie tylko głową rodziny, ale przede wszystkim solidnym fundamentem, na jakim stawia się resztę konstrukcji.

Przywykliśmy do tego, że to właśnie mama jest tym ogniskiem w domu, otacza opieką i ciepłem, tata zaś jest od gry w scrable, w piłkę nożną, zadań z matematyki i żelaznej dyscypliny. Oczywiście w kwestii podziału ról tak jak w życiu nic nie jest czarne ani białe, a mieni się tysiącami odcieni, tak i ojcowie nie są do siebie podobni, a ich role czasem potrafią zaskoczyć.

O tatach piekących ciasta i robiących zakupy, o tatach zapracowanych, ale i wyrozumiałych, o tatach skaczących na spadochronie i o tych zasypiających przed telewizorem. Czyli o tatach, których szanujemy i kochamy, nawet, jeśli daleko im do ideału.

Piekę, sprzątam, gotuję

-         Dlaczego piekę ciasta? Bo żona nie umie (śmiech).

Konrad ma 37 lat i w tym roku będzie po raz siódmy odbierał laurkę, kwiatka z bibuły, albo swoją podobiznę na uroczystym przedstawieniu. Jego córka gra krasnoludka, nieźle napracował się nad tym strojem doszywając miniaturowe guziczki, niektóre elementy dokleił klejem do materiału, teraz modli się, żeby żaden cekin nie odpadł. Efekt jak na początkującego krawca robi wrażenie. To szczególny dzień, kiedy wraz z innymi rodzicami z trudem udaje im się skupić na scenie, podczas gdy cała energię skupiają na nie zsunięciu z miniaturowych krzesełek. Ale i tak warto. Do łez wzrusza go recytacja wierszyka przez Karolinkę. Jest cała czerwona i głos jej drży, wie ile wysiłku kosztuje ją bezbłędne wymówienie kilku zwrotek, myli się kilka razy, od czasu do czasu zapowietrza, a i tak zbiera gromkie brawa. Bis! Bis! Wszystko zarejestrował na kasecie, będzie pamiątka na długie lata.

Konrad jest trochę mamą i trochę ojcem. Czasem chyba bardziej to pierwsze. Żona dużo pracuje, prowadzi kosmetyczny zakład, on ma własną działalność, większość czasu spędza w domu. Nie narzeka.

- Uwielbiam gotować, sprzątać, naprawdę – dodaje jowialnie.

I po chwili już ściera paproch ze stolika. Wbrew temu, co można sobie myśleć w tej chwili Konrad nie jest, ani zniewieściały, ani też nie wygląda jak kobieta. Wręcz przeciwnie, jest stanowczy, męski, ale nie uważa, że domowe zajęcia uwłaczają jego męskości.

-         Najważniejsze, że mam dużo czasu dla córki, razem chodzimy do kina, rura parku i na rowery.

Żona późno wraca do domu, zwykle widuje małą, kiedy ta już śpi. Za to Konrad stara się wynagrodzić ten czas Karolince i jest dla niej przede wszystkim tatą, z domieszką cech mamy takich jak na przykład wyrozumiałość.

- Mam słabość do tego dziecka, wiem, że mną manipuluje, że wymusza na mnie kupowanie nowej lalki, ale i tak zawsze daje się złapać na słodką minkę. Jest jedyną osobą, która potrafi mnie owinąć sobie wokół palca – dodaje z uśmiechem.

Let’s fly!

Robert swojemu 9 letniemu synowi kupił na urodziny mini Quada. Nie traci czasu na stertę niepotrzebnych zabawek, gry komputerowe a stawia na wrażenia. Przy tym sam nieźle się bawi. Miejscem weekendowych wypadów jest sztuczna jungla w parku, łącznie z lianami, torami przeszkód, fosami, które pod wpływem wyobraźni wypełniają się krwiożerczymi potworami. To również świetny pretekst, żeby samemu poskakać na trampolinie bez obciachu. Oboje nie potrafią usiedzieć na miejscu.

- Ma to chyba po mnie – żartuje Robert.

Swojej 12 letniej córce domek dla lalek wymienił na Crossa też w wersji mini i teraz zamiast spędzać czas na kolorowankach, Natalia sunie po całym placu naokoło domu o mało nie rozjeżdżając sąsiadów dwuśladem.

Robert w przyszłości nie ma zamiaru prawić kazań, zabraniać wszystkiego i wciskać w sztywne ramy, chce by jego dzieci potrafiły cieszyć się życiem, wyrażać entuzjazm i ekspresję. Często podróżuje zabierając ze sobą potomków, chce pokazać im jak największy kawałek świata. Przy tym raczej nie stawia na hotelowe wygody, a na wycieczki z plecakiem i dzikie przygody, które w tej chwili nie do końca są realizowane ze względu na wiek, ale kiedy maluchy podrosną zabierze je na podróż po Amazonce, póki co wybiorą się do Disney Worldu, największego parku zabaw, a może kiedyś skoczą na spadochronie? Kto wie? Niech żyje zabawa!

Tata na medal

Tomasz dzień ojca spędzi w sposób inny niż większość ojców. Podczas gdy jego koledzy zbierają laurki, odbierają życzenia i zabierają dzieci na lody dla niego największym prezentem będzie, kiedy Hania zamruga powiekami. Wtedy wie, że słyszy i że wyczuwa jego obecność, to właśnie dodaje mu nadziei i dalszej energii do czuwania nad jej łóżkiem. Wszyscy inni już zrezygnowali. Tylko on przez pięć lat dzień w dzień modli się by wyszła ze śpiączki. Matka Hani wzięła rozwód, założyła nową rodzinę, nie dała rady. On w zasadzie poświęcił swoje. Poza Hanią, zamawianiem rehabilitantki, lekarzy i modlitwą nie pozostaje wiele czasu na nic innego. Dziewczynka wpadła w śpiączkę po niewinnym wypadku. W wieku pięciu lat spadła z roweru i uderzyła głową o asfalt. Lekarze od razu nie dawali żadnej nadziei, ale Tomek się nie poddawał.

-         Jak to miałem ją odpiąć od respiratora? Przecież ona żyje…

I żyje do dziś, o czym świadczą zachowane procesy życiowe. Mimo to jest uśpiona. Tomek jednak nie pozwala odebrać nadziei.

-         Pewnego dnia Hania się obudzi, wiem o tym.

To byłby wymarzony prezent na dzień ojca, niczego nie pragnie więcej.

Tatę kochamy za wszystko, albo pomimo szczególnie, jeżeli daleko mu do ideału zresztą jak nam wszystkim. To jednak jest osobą szczególną w życiu każdego dziecka, a potem dorosłego. Zwykle to ojciec pokazuje zabytki, uczy grać w szachy, zaraża miłością do Beatlesów, a także wychowuje. Ten dzień powinniśmy obchodzić szczególnie, bez względu na to ile mamy lat oraz co przeszliśmy w życiu, warto dziś podziękować ojcu za wkład w nasze wychowanie. Ojciec to instytucja najlepsza na świecie i wcale nie łatwo się bez niego obejść. Dlatego już dziś podziękujmy swoim tatkom, tatusiom, tatulkom, ojcom, ojczulkom… za to, że są tuż obok.

Dziękuję tato.

Aneta Bulkowska

 

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.