Ratuj Głuszca
Dongwook-Lee_Sailor

Artyści od wieków w swoich pracach wykorzystują motyw zaskoczenia. Terapia szokiem jest najskuteczniejszym sposobem zwrócenia uwagi na dany problem lub zjawisko. Co jednak, kiedy autor bawi się w demiurga w swoich dziełach wiesza na drzewie dzieci, zamyka ludzi w puszcze po sardynkach, albo obdziera zwłoki ze skóry. Gdzie zaczyna się a gdzie kończy granica dobrego smaku, a może szok to jedyny sposób by o czymś nam powiedzieć?

Dangwook Lee jest koreańskim twórcą, odtwarza ludzkie postaci w silikonowych mini lalkach oscylując na granicy zabawy i realizmu. Swoje do złudzenia przypominające ludzi miniatury umieszcza ściśnięte w pudełkach po sardynkach, deformuje poszczególne członki. Jego sztukę można by nazwać toy art, gdyby nietowarzysząca jej atmosfera grozy. Hybrydy, bo tak w skrócie można nazwać jego wytwory od lat zachwycają starannym rzemiosłem i wiernym oddaniem szczegółu i gorszą ze względu na bezpretensjonalność. Dangwook Lee na pierwszy rzut oka wydaje się kolejnym szokującym twórcą, który przyciąga kontrowersyjnym tematem. Dopiero po bliższym obcowaniu wyłania się sens i kontekst owych prac. Nawiązuje do testowania leków na zwierzętach, wegetarianizmu, stawia pytania o manipulację rzeczywistością, wpływ biotechnologii, przedstawia skutki wojny, eutanazji, aborcji, a także cywilizacyjnych chorób naszego wieku takich jak otyłość, konsumpcjonizm. Dangwook bierze ludzi i umieszcza ich wszędzie tam, gdzie zamykane są pozbawione praw żywe istoty, czyli w klatkach, akwariach, odwraca role.

Podobne motywy wykorzystuje Jenny Saville. W swoich monumentalnych pracach nie boi się deestetyzacji. Jej postaci są otyłe, chore, wynaturzone do tego zestawione w mocno zadziwiających pozach. Podobnie jak Lucian Freud, który zamiast pięknych modelek oddawał najmroczniejsze zakamary ludzkiej psychiki i ciała.

Kolejnym artystą wywołującym zgorszenie i zachwyt jest Maurizio Cattelan, włoski rzeźbiarz i twórca instalacji artystycznych mieszkający w Nowym Jorku. Jego prace są znane i rozpoznawalne na całym świecie. To on zaprojektował obrazoburczą rzeźbę Jana Pawła II przygniecionego meteorytem, to on powiesił trójkę chłopców na drzewie. Nie boi się stosować jawnej autoironii w formie żartu. Jest jednym z najbardziej znanych konceptualistów, w przeciwieństwie do wielu innych artystów wybierających mniej ekspresyjne formy wyrazu o jego pracach mówi się przy każdym wernisażu i to głośno, sam swoje mocno szokujące instalacje nazywa dowcipem.

O ile jeszcze rzeźby Cattelana możemy uznać za zabawne, o tyle kolejny twórca wywołuje prawdziwy dreszcz na ciele. Roy Glover nie rzeźbi w drewnie, ale na prawdziwych ludziach. Jego anatomiczne rzeźby w Polsce wywołały wielki skandal. Podczas wystaw stawiano szereg pytań dotyczących etyki i granic postępu naukowego. Obdarci ze skóry ludzie porażali szczegółem. Stali naprzeciwko oglądających przedstawiając skomplikowaną sieć ludzkich nerwów, krwi i mięśni. Człowiek nie przywykły do sekcji zwłok przeżywa najpierw duży szok, zgorszenie, a na końcu fascynację. Glover odsłania doskonałość ludzkiego organizmu. Pewnie nigdy nie dowiemy się, kim są (byli) jego modele, ale z pewnością ich zabalsamowane zwłoki nie odejdą prędko w zapomnienie.

Człowiek jest najciekawszym motywem sztuk wizualnych, choć na pewno nie najwdzięczniejszym, o czym świadczą te prace. Odpowiedzią na cywilizacyjną idealizację ludzkiego ciała są szpetne i obrazoburcze zbiory odsłaniające najpierw doskonałość naszego ciała, a potem dopiero niedoskonałość naszych myśli. Dobrze, jeżeli artysta dostarcza nam pretekst by oderwać się od urządzonego przez nas świata i zadać kilka ważnych pytań na temat sztuki, życia i siebie, a także samego rozpatrywania w kategoriach “brzydkie” i “piękne”, bo współcześni artyści pokazują, że różnice pomiędzy nimi wcale nie muszą być oczywiste.

Ana Miler

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.