Ratuj Głuszca
sierotki

Dziś świętują zwierzęta. Październik okrzyknięto miesiącem szczególnie przyjaznym naszym braciom mniejszym. To dobra okazja, żeby w tym okresie odwdzięczyć się swojemu pupilowi za dostarczanie tylu radości i szczęścia w ciągu całego roku. Nie zapomnijmy również o osamotnionych zwierzakach, które ten czas spędzą w schronisku.

Wystarczy przekroczyć próg schroniska by przekonać się jak głośno to miejsce woła o pomoc. W każdym z nich istnieją wydzielone boksy, w których ściśnięte jak w puszce sardynki psy walczą o kawałek podłogi oraz dotyk człowieka. Psy ze schroniska to zwierzaki oswojone przez swojego właściciela, zanim trafiły do boksu ktoś się przecież o nie troszczył, głaskał, karmił i kochał. Nawykłe do ludzkiej obecności przy każdym zbliżeniu do klatki okazują, jak bardzo dziś brakuje im tego – wydawałoby się czysto ludzkiego – gestu.

I to właśnie Światowy Dzień Zwierząt ustanowiony na konwencji ekologicznej we Florencji 4 października 1931 r. ma nam przypominać, że zwierzę nie jest rzeczą, odczuwa, myśli i reaguje. Każdy, kto ma w domu psa, wie jak inteligentnym jest stworzeniem, niektórzy pójdą w zaparte, że rozumie dokładnie wypowiadane do niego zdania. W dodatku zawsze pocieszy, nigdy się nie skarży i pozostaje wierny swojemu panu – nawet, jeżeli ten nie należy do przyjemniaczków. Pies to najwierniejszy przyjaciel, na próżno szukać lepszego kompana.

Przykładem jest Max ze Skolwina, 9-cio letni husky, który poruszył serca całej Polski. Od ponad roku dzień w dzień o tej samej godzinie siada na ulicy czekając na powrót swojego właściciela, który prawdopodobnie wyjechał do pracy do Norwegii. Jego wzrok skierowany jest w stronę Szczecina, skąd zawsze jego pan wracał. I choć trafił pod opiekę zastępczej rodziny zawsze o tej samej godzinie instynktownie zrywa się do biegu, by oczekiwać..

Ale bohaterem najsłynniejszej psiej historii jest Dżok. Kundelek z Krakowa, na którego cześć w 2001 roku postawiono pomnik. Przez kilkanaście miesięcy błąkał się, czekając na swojego pana. Jak się okazało mężczyzna zmarł w tym miejscu na atak serca. Dżok stał się atrakcją bulwarów wiślanych i wywoływał podziw oraz wzruszenie u mieszkańców Krakowa.

Żeby pomagać nie potrzeba ani wielkich nakładów finansowych, ani zapasu wolnego czasu. Wystarczy odrobina chęci. W każdym schronisku można przygarnąć czworonoga. Trzeba być tylko pełnoletnim i odpowiedzialnym. W schronisku każdy znajdzie psiaka zgodnego ze swoim temperamentem. Są i kanapowce, do których można się w nocy przytulić, są i sprinterzy motywujący do porannego joggingu. Dla tych, którzy nie przepadają za obowiązkami, albo nie mogą pozwolić sobie na psa jest jeszcze kot, który zawsze za miskę mleka da się namówić na pieszczoty, a zimą ogrzeje kolana jak kaloryfer.

By pomagać wystarczy przyjść do schroniska i pobyć. Choć raz na jakiś czas. Każdy ze zwierzaków odwdzięczy się po wielokroć. Październik to również miesiąc ważny pod innym względem. Informuje o definitywnym zakończeniu lata i nadchodzącej zimie. Srogie mrozy, śnieg, pamiętajmy, że w tym okresie jak w żadnym innym rosną potrzeby schroniska. Jeżeli tylko mamy w domu nieużywane koce, pościele, psią karmę przynośmy do pobliskich schronisk. To właśnie ten jeden koc może być tym, który uchroni Burka przed zamarznięciem podczas minusowych temperatur.

Miłość do zwierząt to nie tylko domena psiarzy, kociarzy i wrażliwych wolontariuszy. Również znani i cenieni chętnie angażują się w pomoc zwierzętom. Aleksander Gudzowaty słynie z posiadania małego ogrodu zoologicznego, a w jego rezydencji zawsze znajdzie się miejsce dla jakiejś zagubionej przybłędy. Możecie o tym przeczytać w specjalnym wywiadzie: http://hoga.pl/wywiady/aleksander-gudzowaty-kocha-zwierzeta/

Podobnych historii jest znacznie więcej, zwierzęta to mali bohaterowie codziennego życia i jego dopełnienie. Jeżeli wierzyć mądrości wschodniej to przecież nasi bliscy, krewni, albo znajomi.

Ana Miler

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.