Ratuj Głuszca
zakupy

Bożonarodzeniowe zakupy potrafią zniechęcić nawet wytrawnego zakupoholika. Jeżeli co roku męczy nas grudniowa gorączka kupowania nie dajmy znowu wciągnąć w to szaleństwo. O to kilka sposobów by ominąć świąteczną kolejkę.

Kilka dni przed wieczerzą w supermarketach unosi się „wigilijny duch”. Wygląda to mniej więcej tak jakby ogromna szarańcza wparowała do sklepu. Tak obrazowo można określić wielkie masy przemierzające supermarket. Po takich zakupach sprzedawcy zacierają ręce, a inwentaryzatorzy lamentują z powodu braku pracy.

Kupujący mają mniej powodów do zadowolenia bo oprócz drastycznie kurczących się portfeli tkwią w przywołujących na myśl PRL kolejkach, do których docierają  zwycięsko po przebytej walce o deficytowe produkty w promocyjnych koszach. Każdy chce kupować tanio, szczególnie w tym okresie gdzie do wózka wrzuca się więcej niż przeciętnie.

Ci, którzy na co dzień nie praktykują spacerów jako formy rekreacji są narażeni na dodatkowy stres. Wielkie grupy ludzi przemieszczające się po sklepie mogą przyprawiać o klaustrofobię, a w skrajnych stanach wywołać enochlophobię (lęk przed tłumem). Na tę przypadłość narażeni są przede wszystkim mężczyźni, szczególnie ci, którzy układ nerwowy nie wytrzymuje tradycyjnego buszowania po sklepie.

-         Na samą myśl o zakupach dostaję gęsiej skórki. W zeszłym roku utknęliśmy z żoną w Tesco na 8 godzin – wspomina pan Krzysztof, górnik z Katowic. – W tym roku zaproponowałem żonie taksówkę i oddałem całą wypłatę do dyspozycji, żona zadowolona bo nie ma ze sobą zrzędzącego męża, a ja odzyskałem spokój.

Pani Kasia na co dzień jest kosmetyczką w salonie piękności i zakupoholiczką. W wolnej chwili chętnie udaje się na shopping. Mogłoby się wydawać, że świąteczny szał nie odbierze jej przyjemności jaką jest kupowanie…

-         Uwielbiam zakupy, naprawdę! Potrafię godzinami chodzić po sklepach i wyszukiwać najlepsze promocje – opowiada – ale ta gorączka świątecznych zakupów odbiera mi całą radość, po prostu na samą myśl o tłumach i kolejkach przechodzi mi cała ochota na wyprawianie świąt.

Ale nie ma jednak takiego korka, którego nie dałoby się objechać. O to kilka sposobów, które zmienią świąteczne kupowanie w bezstresową przyjemność, dzięki niej każdy będzie mógł skupić uwagę na przygotowaniach do wieczerzy zamiast czasochłonnym gromadzeniu zapasów.

Pierwszym i nie najnowszym sposobem jest wynajęcie osoby, która postoi w kolejce za nas. Oczywiście nie za darmo, ale cena nie jest wygórowana. Wyręczenie w zakupach oferują studenci i uczniowie. Wystarczy przekazać im listę z potrzebnymi rzeczami i w razie większych gabarytów dołożyć na taksówkę. Jedną z takich osób ogłaszających się w internecie jest Ania, studentka z Sosnowca.

-         Głównie o  pomoc w zakupach zgłaszają się starsze osoby – mówi – ale zdarzyło się, że trafiłam na młode małżeństwo, nie ma reguły.

Ania dysponuje samochodem, odpada więc problem z dojazdem. Za 50 zł poużera się z okazjołapaczami i wystoi długie godziny w kolejce.

-         Zwykle klienci zlecają kupowanie spożywczych produktów, prezenty wybierają wcześniej sami. Ludzie nie chcą tracić czasu w chodzeniu po sklepie – dodaje.

Na szczególną uwagę zasługują sklepy online. Można w nich kupić niemal wszystkie artykuły spożywcze. Zakupy pod same drzwi dostarcza kurier. Choć do koszyka należy doliczyć koszta dojazdu to w przeliczeniu na stracony czas i nabycie masy zbędnych produktów (najczęstszy czynnik nieświadomego zawyżania rachunku) podczas buszowania w supermarkiecie wydaje się to rozsądnym rozwiązaniem. Ponadto robiąc zakupy w internecie unikamy pokus w postaci kuszących promocji i wyprzedaży skupiając się na konkretnych produktach, co również przekłada się na budżet. W ostatecznym rozrachunku może się okazać, że udało się zaoszczędzić.

-         Idąc na zakupy robię staranną listę, a i tak zawsze nakupuję masę dodatkowych rzeczy dając się ponieść chwilowemu pragnieniu nabycia kolejnej „niezbędnej” zachcianki – mówi pani Barbara, na co dzień sprzedawczyni.

Znamy to wszyscy. Dlatego sklepy online są świetną alternatywą dla tradycyjnych zakupów. Dodatkowo można w nich wynaleźć atrakcyjny prezent dla bliskich. Wiedzą o tym sprzedawcy, to właśnie na święta tego typu witryny tworzone są na potęgę.

-         Na miesiąc przed świętami założyłem sklep internetowy, który w tej chwili ma ponad tysiąc wejść– mówi Kamil, student informatyki – dla mnie to sposób na zarobek, a dla innych komfort. Coraz więcej ludzi decyduje się na zakupy w sieci. Niesie to za sobą szereg korzyści. To przede wszystkim wygoda, bez wychodzenia z domu zaopatrujemy się w potrzebne rzeczy.

Ale najprostszą i najskuteczniejszą metodą uniknięcia tłumów świątecznych jest robienie zakupów z wyprzedzeniem. Tydzień do Bożego Narodzenia to idealny czas na shopping i wybranie prezentów. Niestety zmorą nas wszystkich jest fakt, że odkładamy tę przyjemność do ostatniej chwili, a przecież już dużo wcześniej można zgromadzić najpotrzebniejsze rzeczy, zaś ewentualne braki uzupełniać w osiedlowym sklepiku. Warto skorzystać z tej możliwości unikając presji i napiętej atmosfery wypełniającej w grudniu sklepy, a zaoszczędzony czas zaplanować na coś innego… na przykład porządki?

Aneta Bulkowska

Komentarzy: 3 w artykule: ”Świąteczne zakupy poza kolejką”

  1. justa pisze:

    typowy tekst zycia przed swiatecznego ktory powtarza sie co roku ;0

  2. kaśka pisze:

    Podobnie jak same święta i całe zamieszanie z nimi związane

  3. maniek pisze:

    nie znosze tego swiatecznego szalenstwa w centrach handlowych, wole zamowic przez internet, szybciej i taniej, w spokoju moge zdecydowac

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.