Ratuj Głuszca
sowa

Wydaje się, że nocą budzą się jedynie drapieżniki i chomiki – nic bardziej mylnego. Skutkiem ubocznym cywilizacji jest człowiek sowa. Chronotyp nocny ożywia się, kiedy skowronkowi już zamykają oczy, za to jest totalnie nieprzytomny z rana, kiedy skowronek tryska energią, nigdy też nie rozpoczyna dnia bez solidnej dawki kofeiny. Gdzie mogą pracować ludzie, którzy w nocy wykazują największą aktywność, czy istnieje świat, w którym mogą normalnie funkcjonować bez przestawiania się na tryb dzienny albo czy taki świat byłby możliwy?

Kiedy idziemy spać wydaje nam się, że podobnie postępują ludzie w tej samej sferze czasowej. Świadomość, że są obok nas osoby, które ożywiają się, kiedy zachodzi słońce jest dosyć nieswoja. Odkąd dzięki eksperymentom Edisona w jednej z dzielnic Nowego Jorku rozbłysło światło (4 września 1882 r.) życie ludzi uległo diametralnej zmianie. Już nie trzeba było kłaść się po zmroku, można było przedłużyć godzinę snu do późnych godzin wieczornych, technologia wymusiła zapotrzebowanie na nocne zawody, a człowiek coraz bardziej przeistaczał się w sowę.

Bycie sową najbardziej popularne jest wśród młodych ludzi. Nocne życie, imprezy, zakuwanie po nocach i odsypianie do południa to stereotypowy obraz studenta. W takich warunkach nietrudno o przestawienie biologicznego zegara. Lecz dzisiaj to rozciąga się na wiele płaszczyzn, szczególnie w wolnych zawodach z nielimitowanymi godzinami pracy. Wielu architektów przyzna, że najlepsze rozwiązania wpadają im do głowy, gdy w nocnej ciszy, gdy ślęczą w swojej pracowni.

Sowa przez skowronka traktowana jest z przymrużeniem oka, a nawet wrogością. W końcu, co to za leń, który wyleguje się do południa i nie wiadomo, co tam robi w nocy, a w pracy ciągle zalewa się kawą, przy czym wygląda jak po solidnej imprezie, taki osąd jest mocno niesprawiedliwy, bo sowa ożywia się wieczorem i wtedy rośnie jej wydajność. Wykonuje tę samą pracę, którą skowronek w dzień. Ponadto badania nad inteligencją wykazały również, że sowy charakteryzują się wyższym współczynnikiem IQ. Czy jednak warto być sową w dzisiejszym świecie?

Wyobraźmy sobie urzędy czynne nocą, bez kolejek, bez stresu, hałasu i całej krzątaniny, kluby dla sów w tygodniu czynne do samego rana, a nie jak zwykle zamykane o 23.00. Sklepy w pełni prosperujące, jak całodobowe Tesco tylko nocą byłby otwarty i sklep odzieżowy, jubiler, kawiarnia z ciastkami, siłownia, basen, fryzjer, spotkania literackie z ulubionym autorem… W nocy sowa mogłaby zadzwonić do asystentki szefa też sowy, która przekazałaby raport dla skowronka na rano. Bezpieczeństwo na drogach strzeżone pilnie przez nocne patrole, dzięki czemu chodzenie w nocy po ulicach nie byłoby już niebezpieczne. Nocne marki byłyby w pełni doceniane i chwalone w czasie nocnej zmiany. Piękna wizja dla każdego, kto rozkoszuje się nocą i odnajduje w niej porę dla siebie, a przy tym w dzień móc spać bez wyrzutów sumienia z poczuciem spełnienia i docenienia przełożonych i bliskich bez tego całego rytualnego porannego budzenia. O ile świat byłby piękniejszy, gdyby po nieprzespanej nocy nie trzeba było iść przed południem do pracy.

Jest taki brytyjski film, w którym główny bohater cierpiący na bezsenność zatrudnia się na nocną zmianę w całodobowym supermarkecie. Na miejscu poznaje innych cierpiących na tę przypadłość bohaterów. Jest wśród nich kierownik sklepu, młoda kasjerka, magazynowy. W końcu wywiązuje się między nimi przyjaźń. Razem grają mecze piłki nożnej, urządzają w tygodniu imprezy a wszystko to w późnych godzinach nocnych, kiedy całe miasto tonie w objęciach Morfeusza.

Wbrew pozorom nocne życie pracownika istnieje, pytanie na ile to wynika z upodobania, a na ile jest wymuszone sytuacją? Wśród nocnych pracowników znajdziemy portierów, taksówkarzy, pracowników całodobowej poczty, nocnych sklepów, architektów i projektantów, informatyków, policjantów i ochroniarzy, kierowców, wróżki i astrologów na antenie telewizyjnej, zecer, piekarz. Wszyscy ci ludzie mimo wielu różnych cech łączy jedno: kiedy skowronek kładzie się do łóżka oni dopiero wstają do pracy i wykonują ją z równym zaangażowaniem i systematycznością.

W Polsce ciężko być sową szczególnie w tygodniu. O ile w piątek i sobotę można się świetnie bawić w każdym klubie, kawiarni czy kinie niemal do rana o tyle w tygodniu po 22.00 miasta zamierają. Daleko nam do Tel Awiwu czy Nowego Jorku, niemniej sowy się nie poddają przepłacając to często wieloma chorobami i stresem. Bo przecież być na chodzie przez 24 godziny zwyczajnie się nie da a sowa, która jest sową i o 8 podbija kartę w zakładzie pracy niewiele ma czasu na sen, zwykle w krótkich drzemkach nie przesypia więcej niż 3-5 godzin. W takich warunkach organizm się buntuje, a wystarczyłoby umożliwić sowie pracę nocną, w końcu takich jak ona jest zdecydowana mniejszość. A bycie sową to często nie wybór, a jak dowodzą badania wrodzony temperament, z którym na szczęście można i niestety trzeba walczyć (przynajmniej dopóki świat dla sów naprawdę nie powstanie).

Aneta Bulkowska

 

 

Autor wpisu: ag
Tagi: , ,

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.