Ratuj Głuszca
ksiazka

Czy literatura słuchana na stałe wyprze czytaną? Tak jak kasety winyle, płyty kompaktowe kasety, a pliki mp3 CD?

- Ludzie zawsze będą wracali do książek, tak jak dziś wracają do winyli – mówi Jan Nowicki, właściciel księgarni – Nieważne co, niech chociaż to czytają – odpowiada na pytanie o to czy wszystkie książki są równie wartościowe.

Kiedyś lektury potrafiły zaciekawić, obecnie w dobie telewizji i komputerów zwyczajnie nie mają siły przebicia– mówi Karolina Szczęsny, bibliotekarka z jednej ze Śląskich filii. – Młodzież jak już zawita do biblioteki to, albo po lekturę, którą kazał wypożyczyć nauczyciel, albo na komputer, dużo rzadziej do czytelni.

W przeprowadzonej internetowo ankiecie na grupie 200 respondentów tylko 30% pytanych przyznało, że czyta w miesiącu minimum 3 lektury, aż 60 % oznajmiło, że jedną książkę na dwa miesiące, a 10% że nie czyta w ogóle, uważając to za stratę czasu. Najwięcej na wertowaniu kartek spędzali uczniowie i studenci, choć i tu, aż 60% zaznaczyło, że ogranicza się do linii programowej szkół i uczelni.

-          Wolę posłuchać e-booka – mówi, Kasia tegoroczna maturzystka.

Elektroniczne książki są łatwe w odbiorze można ich słuchać jadąc autobusem, czy sprzątając w pokoju. To wygodna forma wpasowująca się w myśl zasady: cel uświęca środki. Czyli nieważne w jakiej formie zbierasz informacje, ważne że docierają.

-          Jak byliśmy dziećmi rodzice też nam czytali, a jednak nie zubożało to naszej wyobraźni, wręcz przeciwnie – mówi właścicielka jednego z domów wydawniczych. – E-booki sprzedają się dużo lepiej od drukowanych odpowiedników.

W ostatnim rankingu przeprowadzonym przez magazyn „Forbes” na liście najlepiej zarabiających pisarzy świata plasuje się James Patterson oraz Daniele Steele, kolejno Stephen King, mistrz horrorów oraz Stephenie Meyer. Za powód podaje się fakt, że ze swoją twórczością zaczęli wychodzić z inicjatywą do młodych czytelników, w wygodnych formach prezentacji multimedialnych czy jak wyżej wspomniano form elektronicznych.

Czytelnictwo drastycznie spada, a rynek wydawniczy kuleje.

-          Sprzedają się tylko najbardziej popularne pozycje – dodaje Jan Nowicki. – reszta potrafi kurzyć się latami, a nawet jeżeli już się sprzeda to kupcami są najczęściej dojrzali ludzie o wyrobionych gustach, lub zagubieni studenci.

Co decyduje o tym, że książka dobrze się sprzedaje?

-          Marketing, jeszcze raz marketing. – mówi Olga Pałys, prowadząca internetowe wydawnictwo – bez dobrej reklamy żadna, nawet najlepsza książka nie jest w stanie się obronić.

Mimo to na przesyconym rynku wciąż znajduje się miejsce dla kolejnych powieści. W bibliotekach zwykle najciekawsze pozycje są już wypożyczone. Przykładem posłużyć może Biblioteka Śląska, gdzie nierzadko na ulubioną pozycję trzeba czekać kilka tygodni. Czyli jednak nie jest tak źle z naszym czytelnictwem?

-          Nie chodzi o to, że ludzie nie czytają – tłumaczy Barbara Janur, polonistka – tylko o to co czytają. Pytanie czy sagę „Zmierzch”, powieści Danelle Stelle czy Paula Coelho można nazwać wzbogacającym? Bez wątpienia są to ciekawe lektury, pytanie jednak czy równie wartościowe pod względem merytorycznym, stylistycznym i jakościowym? Młodzież czyta „11 minut” bo napisał ją Paulo Coelho, ale kłóciłabym się czy to książka dla nastolatków. Książki typu Harry Potter jak najbardziej są potrzebne, niemniej powinny być dodatkiem do tradycyjnych lektur, a nie je zastępować. Druga kwestia, że lista lektur mogłaby być dużo bardziej ciekawsza niż w chwili obecnej, przez co wielu uczniów się zniechęca, ale to już temat na osobny artykuł…

Dziś trwa moda na przyznawanie się, czego się nie przeczytało. Na jednym ze spotkań licytują się nauczyciele:

-          Ja nie przeczytałem „Ulissesa” – rzuca ktoś z tłumu.

-          A ja „Czarodziejskiej góry” – emocje rosną i nagle odzywa się glos :

-          Ja nie przeczytałem „Hamleta” – głosy milkną.

Ostatni polonista stracił posadę. Rada uznała, że ktoś kto nie przeczytał Hamleta zwyczajnie nie może uczyć w szkole. Niestety dla tego profesora przechwałki skończyły się marnie, choć pojedynek zapewne wygrał.

Dziś osoba czytająca to, albo bibliofil, albo nerd, albo zwyczajnie nudziarz.

-          Jest tyle fajnych rzeczy, które można robić – mówi Konrad, student czwartego roku prawa – dla mnie lektura to ostateczność.

Na pytanie o ulubioną książkę podaje „Wiedźmina” i „Kod da Vinci”. A Tołstoj, Kundera, Mann?

-          Nie wiem, nie kojarzę gości.

 

Aneta Bulkowska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeden komentarz :) w artykule: ”Sprzedaj książki na makulaturę – ściągaj e-booki”

  1. CSGO pisze:

    CSGO…

    Merely had to emphasize Now i am delighted that i came upon your site!….

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.