Ratuj Głuszca
krytyka

Hejter to pojęcie, które z elitarnego przeszło do powszechnego użycia. Obecnie hejterem nazywany jest niemal każdy wyrażający negatywny komentarz w jakiejś kwestii, czy to oznacza, że nazywając „po imieniu” stan polskich dróg na forum jesteśmy już pałającymi nienawiścią anonimowymi trollami [trolling: wyższy poziom hejtingu- przyp. red.]? Jak odróżnić krytykę uzasadnioną od irracjonalnej mającej na celu jedynie wyładować frustrację i zepsuć komuś dzień? Sprawdź, być może i ty należysz do grupy dissujących.

Udzielasz się na forach? (tak/nie). Korzystasz z pseudonimu? (tak/nie). Mówisz to, co myślisz, a nie to, co się komuś podoba? (tak/nie). Czujesz ulgę, kiedy wyrazisz swoją emocjonalną opinię w komentarzu pod artykułem? (tak/nie). Irytuje cię wiele spraw i nie masz zamiaru bezczynnie się im przyglądać? (tak/nie).

Jeżeli na większość pytań odpowiedziałeś twierdząco, gratuluję duże prawdopodobieństwo, że wyhodowałeś w sobie dorodnego hejtera

O hejtowaniu powiedziano już chyba wszystko i temat nie jest specjalnie odkrywczy, pokrótce można wyjaśnić, że hejter to człowiek umieszczający wrogie komentarze w sieci bez wyraźnego powodu. Odkrywcze jest natomiast coraz częstsze zacieranie różnicy pomiędzy hejtingiem, a normalną wypowiedzią. Obecnie każdy, kto wyrazi pejoratywny komentarz pod artykułem określany jest mianem “hejtera”, a przecież nie po to swobodnych myśli strzeże Konstytucja, żebyśmy wbrew sobie pisali gładkie formuły, albo tworzyli nowomowę, czasy cenzury dawno mamy przecież za sobą.

W sieci krąży masa anegdot i memów komentujących to zjawisko. Jedna z popularniejszych grup utworzonych na facabooku nosi miano: „Jestem hejterem, nic na to nie poradzę, na świecie jest zbyt wielu kretynów”.

- Jak mogę spokojnie czytać durne artykuły bez ich skomentowania, kiedy w miarę poważny portal poświęca stronę paznokciom Dody, to się aż prosi o komentarz! – mówi Aleks, Ton, Trollik, Mano9…

Hejter społecznie użyteczny

Hejter wcale nie musi być schwarzcharakterem sieci, szczególnie, jeżeli mówimy o tzw. pozytywnym hejtingu. Krąży powiedzenie, że „nie jesteś blogerem, dopóki nie masz swojego hejtera”. Nic tak nie nakręca popularności bloga jak wyjątkowo płodny hejt. Nie tylko zwiększa frekwencję odwiedzin, ale i wywołuje emocje. To właśnie emocje, są głównym wyznacznikiem powodzenia treści. W każdym podręczniku Public Relations można wyczytać, że najbardziej chwytliwą emocją są: śmiech i nienawiść. Ludzie zapominają treść, szczegóły wypowiedzi, ale zawsze pamiętają, kiedy ktoś ich wkurzył albo rozbawił. Hejting jest, więc często PR-owską zagrywką. W wielu branżach zatrudniani są ludzie, którzy sieją kontrowersyjne komentarze zwiększając w ten sposób popularność witryn. W sieci, gdzie liczy się statystyka takie środki przynoszą wymierne rezultaty. Kilka miesięcy temu Internet obiegło ogłoszenie na portalu Gumtree, gdzie proponowano stanowisko hejtera. „Zatrudnię HEJTERA, koniecznie doświadczonego, który ma za sobą pisanie obraźliwych komentarzy na portalach publicznych, ot tak bez powodu”. W zamian: „Praca w zespole wykwalifikowanych w tej branży ludzi, umowa o pracę, wynagrodzenie 9,80 netto/h”. To oczywiście fikcja, internetowy „fejk” i choć dowcipnie to jednak dosyć obrazowo pokazuje, że hejting może mieć swoje dobre strony i być pożądany.

Hejter pełni też inną bardzo pozytywną funkcję, a mianowicie pobudza do dyskusji, a czasem nawet refleksji. Jeżeli wszyscy zachwycają się tekstem na portalu plotkarskim hejter swoją bezpośredniością burzy status quo „pokazując, że coś, co jest opublikowane pod nazwiskiem znanego dziennikarza wcale nie musi być bezkrytycznie przyjmowane jako aksjomat.

- Kiedy napiszę, co myślę pod wywiadem z gwiazdką, która zrobiła karierę dlatego, że pojawiła się na zdjęciu na Euro, a w rzeczywistości nie ma nic do powiedzenia, choć zbiera lukierkowe komentarze nastolatek, które zastanawiają się jak się do niej upodobnić, to jeżeli mój „brzydki” komentarz zmusi choć jedną dziewczynę do refleksji, uważam to za spełnioną misję – mówi DamianKo, określający się mianem „pozytywnego” hejtera.

I tu dochodzimy do punktu, w którym cienka granica zaczyna się zacierać, bo czy komentarze DamianKo są jeszcze hejtowaniem, czy już zwykłą potrzebą komentowania rzeczywistości w mniej subtelny, ale jednak przemyślany sposób?

Taki internauta nie ma oporów przed mówieniem tego, co często należy powiedzieć, przy czym większość osób zwyczajnie nie ma na to odwagi, lub jest zbyt kulturalna. Twórcy tekstów nie specjalnie obawiają się hejtów, ponieważ tych wypowiedzi nikt nie bierze na poważnie, ale jeżeli mamy do czynienia z wyjątkowo inteligentnym hejtem, możemy być pewni, że komentarz trafi w sedno i sporo namieszać. Pełnią, więc one często rolę oczyszczającą i odsłaniającą nagą prawdę pewnych zjawisk. To już jednak bardziej wyrafinowana zagrywka wymagająca wiedzy i elokwencji. Niemniej to właśnie ona jest często określana mianem hejtingu. Kto ją tak nazywa i po co? Zbyt łatwo dziś nazwać kogoś hejterem, szczególnie, kiedy bez pruderii celuje w sedno. Czy owych “pozytywnych” hejtów zwyczajnie się obawiamy? To zrozumiałe, przecież nikt nie przepada, kiedy mu się wykłada „kawę na ławę” i komentuje z celnością, ale przecież właśnie bez tego wciąż byśmy się klepali zuchwale po ramieniu i grali żony ze Stepford, lecz łatwo tego nie docenić spychając w ramy obraźliwego i prymitywnego hejtingu.

Prosto wyrażać treści w Internecie anonimowo, dużo bardziej w sieci zważają na słowa okraszeni autentycznym imieniem i nazwiskiem. Coraz więcej stron połączonych bezpośrednio z portalami społecznościowymi pozwala na wyświetlanie się w komentarzu profilu komentującego. Tam zjawisko hejtingu nie zachodzi, albo zachodzi bardzo rzadko, a wypowiedzi zwykle przybierają postać ciekawej dyskusji, rzadziej inwektyw. Jak śpiewa SumaStyli „Wszyscy jesteśmy hejterami”. Ale hejter „pozytywny”, to nic negatywnego.

Ana Miler

 

 

Autor wpisu: ag

Jeden komentarz :) w artykule: ”Sprawdź czy jesteś hejterem”

  1. michal1200 pisze:

    Mogę się przyznać jestem hejterem, nie lubię niczego wszytko jest stare albo głupie… takie życie hipstera

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.