Ratuj Głuszca
mikołaj

Musi być wysoki, ale nie za bardzo wysoki. Niezbyt tęgi, najlepiej z własną brodą. Sezon na Mikołaja ruszył pełną parą. Mikołaje na brak pracy nie narzekają, jak sami mówią: z roku na rok dzieci są coraz bardziej kreatywne, a oni sami muszą nadążać za trendami. Dziś nawet do Laponii dociera, że na rynku króluje biały Iphone 5 i Hello Kitty. Kim są ludzie podtrzymujący wielopokoleniową tradycję i jeden z najpiękniejszych mitów w naszej kulturze? Mikołaj – niejedno ma imię.

Praca, jak praca – mówi Waldek, na co dzień na emeryturze od trzech sezonów dorabia jako Mikołaj w hipermarkecie i odwiedzając przedszkola. Ogłoszenie znalazł na jednym z portali internetowych. W ciągu jednego dnia jest w stanie dorobić nawet 500 zł. Pomysł na to niekonwencjonalne zajęcie wziął się z tego, że już wcześniej przez wiele lat właśnie on czynił honory na uroczystościach rodzinnych jako św. Mikołaj. Jest jowialny, ma okrągły brzuch i dzieci go uwielbiają.

- I dzieci też trzeba lubić, normalnie człowiek by zwariował, szczególnie od tych wszystkich próśb – opowiada z uśmiechem.

Dodaje, że kiedyś dzieci prosiły go o nową lalkę, puzzle, gry przygodowe czy książki, dziś o białego Iphone, tableta, albo nowego laptopa, dziewczynki też często proszą o dodatki z Hello Kitty, nową garderobę najlepiej z H&M albo Reserved.

- Nie, to nie żarty – śmieje się Waldek – one zanim przyjdą do Mikołaja doskonale wiedzą, czego chcą i przeważnie są pewne, że dostaną, w końcu nie za darmo były grzeczne w ciągu całego roku!

Mikołaj rozdający cukierki zarabia około 150 zł w ciągu 12 godzin.

- W tej pracy podoba mi się, że nie muszę nic mówić – zdradza Aldona, bezrobotna od roku, tę pracę otrzymała z urzędu pracy. Wygląda prawie jak rasowy Mikołaj tylko, że z milszym głosem, niestety nikt się o tym nie przekona, bo w zasadzie gra Mikołaja mima. Co chwila podbiegają dzieci.

- Panie Mikołaju, czy pan jest prawdziwy?

Aldona przytakuje głową i daje cukierka coś tam macha rękami i idzie dalej.

Najgorsza jest demaskacja. Nie ma chyba nic bardziej kompromitującego dla Mikołaja, którego dzieci nazywają oszustem. Znaczy, że jest kiepskim aktorem, podkreśla Kamil, student Politechniki Śląskiej. Jak sam mówi, w zeszłym roku w czasie wizyty w podstawówce jeden chłopiec oderwał mu brodę wywołując salwy śmiechu.

- No i nie mówiłem wam? – śmiał się ośmioletni dowcipniś.

Od śmiechu nie powstrzymały się nawet nauczycielki. Kamil bardzo źle wspomina swoją rolę, pamięta jednak dziewczynkę, która podeszła do niego, gdy zblazowany opuszczał salę.

„Mikołaju, a ja wierzę, że jesteś prawdziwy, Dawid to głupek”, powiedziała wzruszając zdemaskowanego Mikołaja do łez.

- Wtedy zrozumiałem, że Mikołaj to nie tylko strój, sam przecież gdzieś po drodze o tym zapomniałem. Te dzieci nie widzą przebierańca, ale wspaniałą legendę i baśń, którą należy kultywować – podsumowuje.

Wymagania na stanowisko

Jakie są oczekiwania od Mikołaja?

Musi być wysoki, ale nie więcej niż 188 cm, ponieważ na tyle dostępne są stroje w wypożyczalni. Nie może być zbyt tęgawy z tudzież powodu. Firmy często wypożyczają stroje, ale większą szansę na zatrudnienie ma Mikołaj z własnym przebraniem, wtedy jest niezależny i może podjąć pracę nawet w kilku miejscach. Koszt stroju to wydatek rzędu 1000 złotych. Jeżeli ktoś poważnie myśli o sezonowym dorabianiu w tej branży powinien zainwestować w profesjonalny wizerunek, na brodę z supermarketu nie nabiorą się nawet dzieci!

Prócz „dress codu” istotne są kompetencje miękkie, a więc cechy osobowościowe kandydata. Pierwszym i najważniejszym elementem jest sympatia do dzieci, cierpliwość, pogoda ducha, poczucie humoru, zdolności aktorskie. Na drugim dyspozycyjność, odpowiedzialność i poważne podejście do pracy. Stawka dla Mikołaja waha się od 6 do 9 zł za godzinę. W czasie wizyty w przedszkolu czy szkole może skasować nawet 250 zł, a takie spotkanie trwa zwykle nie dłużej niż godzinę. Potem Mikołaj idzie do kolejnej placówki działając na zasadzie on demand (jedzie tam gdzie go zaproszą) i tak do późnego wieczora. W końcu obowiązki wzywają, a kto, jak kto, ale Mikołaj nie odmawia.

Praca Mikołaja to doskonałe zajęcie dorywcze, które może przynieść wiele satysfakcji. Ponadto jest to jedno z nielicznych zajęć, gdzie sędziwy wiek staje się dodatkowym atutem. To również pretekst, żeby w święta wyrwać się z domu nie biorąc udziału w całej tej przed wigilijnej krzątaninie. Ale przede wszystkim jest to świetna zabawa, bo Mikołaj jest zawsze mile widzianym gościem, który wprawdzie rozpieszcza, ale i sam jest rozpieszczany. W końcu, kto nie zostawiał w kuchni na blacie ciasteczek i szklanki mleka dla pana, który przeciska się przez komin, żeby podrzucić nam wymarzone prezenty?

Aneta Bulkowska

Autor wpisu: ag

Komentarzy: 2 w artykule: ”Sezon na Mikołaja”

  1. michal1200 pisze:

    W gazetach coraz więcej ogłoszeń z udziałem mikołajów… nawet na zakupach grupowych można ich wynająć… Dodatkowa praca dla emerytów

  2. NBA2K16 pisze:

    NBA2K16…

    I adore this website – its so usefull and helpfull…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.