Ratuj Głuszca
przemoc

Większość z nas, choć raz doświadczyła przemocy psychicznej ze strony innych osób. Inną sprawą jest to, że często jesteśmy właściwie nieświadomi tego problemu. W końcu, jakie zachowania możemy nazwać przemocą psychiczną, a jakie nie? Poruszane zagadnienie jest problemem trudnym do uchwycenia – to jego struktura czyni go takim. Musimy bowiem pamiętać, że przemoc psychiczna, w przeciwieństwie do przemocy fizycznej, nie pozostawia żadnych widocznych śladów na ciele ofiary. Może ona często trwać latami, nie przynosząc żadnych skutków w postaci okaleczeń czy siniaków, które są częściej zauważane przez otoczenie. Często jest przemocą ukrytą, niewidoczną i trudną do udowodnienia. Gdzie kończy się zwykłe wyśmiewanie drugiej osoby, a gdzie zaczyna się psychiczny terror? I jak udowodnić to, że ktoś się właśnie w ten sposób nad nami znęca? Granica między tymi dwoma, wcale nie tak odmiennymi zachowaniami, jest bardzo płynna.

Definicję, która jest przydatna do zobrazowania problemu, który poruszam, można znaleźć na stronie internetowej oświęcimskiej komendy policji, która zajmuje się zwalczaniem i wykrywaniem przemocy psychicznej. Wedle niej, przemocą psychiczną jest: wyśmiewanie poglądów, religii, statusu społecznego i orientacji seksualnej, narzucanie własnych poglądów, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, oraz izolacja społeczna. Kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami, domaganie się posłuszeństwa, zmuszanie do przerastającego wydolność organizmu wysiłku, ograniczanie snu i pożywienia. Do tego dochodzą: degradacja werbalna, czyli: wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie oraz stosowanie gróźb.”*

Rzecz jasna, nie będziemy mówić o tego rodzaju presji, jeśli jest ona sytuacją jednorazową – dopiero powyżej opisane, nasilające się w czasie i długofalowe zjawiska można określić mianem przemocy psychicznej.

W tym wypadku głównym i najgorszym problemem, z jakim spotykają się ofiary tego rodzaju przemocy, jest swoisty trend dotyczący bagatelizowania zarówno samego zjawiska, jak i jego przejawów. Należy bowiem zaznaczyć, że przejawy przemocy werbalnej bagatelizowane są w takim samym stopniu przez otoczenie ofiary (bo ostatecznie, potencjalnie, nie ma nic strasznego w tym, że ktoś stwierdził, że jesteśmy głupi, albo, że nie potrafimy czegoś dobrze zrobić, prawda? Z resztą, wśród nastolatków mamy do czynienia z dość częstym stwierdzeniem, mówiącym, że ,,dzieci tak robią’’), jak i przez nią samą. Bo w końcu może się zdarzyć, że komuś bardzo zawadzamy i on chce to w ten, a nie inny, sposób światu okazać.

Poza tym, ten brak namacalnych dowodów, w postaci sińców czy zadrapań, jest jednym z powodów, dla których przemoc werbalną bagatelizuje się w środowisku otaczającym ofiarę. Nie oznacza to jednak, że przemoc psychiczna jest przemocą nieszkodliwą, czystą – wręcz przeciwnie, pozostawia ona głębokie rany w psychice ofiary, wpływa destrukcyjnie na jej tożsamość. Z normalnie funkcjonującego człowieka jest w stanie stworzyć dysfunkcjonalny, zastraszony, niepewny siebie, depresyjny ludzki wrak.

I tu też mamy do czynienia z niezrozumieniem problemu. Ofiary przemocy psychicznej boją się usłyszeć słowa ,,tobie się tylko wydaje’’ albo prozaiczne ,,dramatyzujesz’’. Niestety, bardzo często ich otoczenie właśnie w ten sposób podchodzi do tego zagadnienia.

Ofiarami, w tym wypadku, najczęściej stają się osoby odmienne od grupy, jednostki indywidualne, odstające od reszty, czy to przez wzgląd na swoje uwarunkowania fizyczne (związane z wyglądem, wagą etc.) czy też ze względu na jakieś szczególne cechy charakteru. Jednak nie jest to bynajmniej regułą. Właściwie, przemoc psychiczna może dotknąć każdego z nas i musimy o tym pamiętać.

Osoba, na którą wywiera się ten rodzaj presji, jest z początku normalną jednostką społeczną – o jej odmienności od grupy zadecydowała bądź sama grupa, bądź jej szczególne cechy. Podlegając jednak długotrwałym przejawom przemocy psychicznej, takim, jak ośmieszanie, upokarzanie, podważanie światopoglądu, wmawianie odmienności, inności, stawianie jej w pozycji gorszej, jednostka taka staje się osobą coraz bardziej bierną, zamkniętą w sobie. Już nie istnieje potrzeba izolowania jej od otoczenia – ona sama to czyni, zamykając się w świecie poczucia braku własnej wartości, w świecie, w którym jest gorsza od wszystkich otaczających ją ludzi. Wieloletnie powtarzanie słów: ,,Do niczego się nie nadajesz’’ albo ,,Z twoim charakterem nikt cię nigdy nie pokocha’’, względnie wyśmiewanie odmienności, indywidualności i wszelkich jej przejawów, jest w stanie zakorzenić się na tyle głęboko w podświadomości ofiary, iż nawet po opuszczeniu toksycznego środowiska żywi ona poczucie winy wobec wszystkich i wszystkiego, nie ma wykształconego poczucia własnej wartości (którego nie było, kiedy zbudować, albo które zostało doszczętnie zrujnowane), jest przekonana o tym, że to, co ją spotkało było jej w i n ą, że ona, jako osoba – ofiara, czymś sobie na takie upokarzające traktowanie z a s ł u ż y ł a.

W skrajnych przypadkach przemoc psychiczna może prowadzić u swoich ofiar do wystąpienia różnorodnych zachowań autodestrukcyjnych, począwszy od dokonywania samookaleczania własnego ciała – będącego w tym wypadku pewną formą ekspresji gniewu i frustracji w formie bezpieczniej, bo skierowanej do wewnątrz (gniew, złość i frustracja z otoczenia, któremu nie można wyrządzić krzywdy, w świadomości ofiary przenoszą się na nią samą – ból fizyczny na chwilę redukuje jej ból psychiczny i zamyka się koło cierpienia. Może być to również pewna forma samoukarania się ofiary, w której podświadomości poczucie winy wobec otaczającego ją środowiska jest zakorzenione już na tyle głęboko, żeby spowodować takie zachowanie) – skończywszy na zachowaniach patologicznych i agresywnych w stosunku do otoczenia. Skrajną konsekwencją długotrwałego terroru psychicznego są próby samobójcze ofiar – w pewnym momencie, jednostka nieznajdująca w środowisku wsparcia, odrzucona przez otoczenie, zaczyna uważać samobójstwo za ostateczne i najlepsze rozwiązanie swoich problemów.

Na początku samobójstwo pojawia się w ich myśleniu, jako jedna z wielu licznych możliwości ucieczki od środowiska stosującego wobec nich przemoc psychiczną (o ile nie istnieje możliwość opuszczenia takiego otoczenia od razu). W miarę pogarszania się owej sytuacji (a często pogarsza się ona, gdyż w momencie przyjęcia biernej postawy wobec toksycznego środowiska przez kozła ofiarnego, następuje coś w rodzaju społecznego przyzwolenia dla tego typu zachowań) samobójstwo przekształca się w samobójstwo upragnione – ofiary przemocy psychicznej nie dostrzegają już innych możliwości wyjścia z tej sytuacji. Definitywne zakończenie własnego życia zdaje się najlepszą z możliwości.

Chciałabym móc powiedzieć, iż stosunkowo niewiele ofiar przemocy psychicznej, dochodzi do dwóch ostatnich etapów zachowań suicydalnych (a więc do samobójstwa usiłowanego i dokonanego) – nie byłoby to jednak prawdą.

Jeśli więc zauważymy, że ktoś z naszego otoczenia, czy to będzie nasz przyjaciel, kolega, czy też nasze dziecko, zaczyna sygnalizować taki problem – nie bagatelizujmy go, bo możemy tylko pogorszyć sytuację. Nie pytajmy: ,,a może ci się tylko tak wydaje? A nie zrobiłeś czegoś źle? A może oni mają powód, żeby cię nie lubić?’’ (Tu, rzecz jasna, niewielu z nas pamięta, że niechęć wobec kogoś wcale nie musi i nie powinna przeradzać się w codzienne szykany takiej osoby). W tym szczególnym wypadku nie możemy sobie pozwalać na komfort obojętności i bagatelizowania problemu, ponieważ skutki naszych zachowań mogą być opłakane. Jeśli zaś przemoc psychiczna będzie dotyczyła nas samych – nie możemy się jej poddawać, oczekując w nieskończoność, aż sytuacja zmieni się na lepszą (bo nie zmieni się). Nie możemy też doszukiwać się winy w sobie, jeśli jej w nas nie ma. Musimy albo walczyć o swoje prawo do godnego życia, albo zmienić toksyczne środowisko – nie możemy dać się stłamsić i zastraszyć.

Rzecz jasna, udowodnienie przemocy psychicznej, szczególnie w przypadku środowisk szkolnych jawi się jako szalenie trudna walka (w końcu większość nauczycieli zwyczajnie udaje, że ,,problem nie istnieje’’, a jeśli już nadchodzi czas na konfrontację, to w takiej sytuacji i oni zrzucają winę na ucznia, określając go jako jednostkę ,,aspołeczną i problematyczną’’), niemniej jednak pamiętajmy, że jest, o co walczyć i że nawet, jeśli sukcesu nie odniesiemy, to zasygnalizujemy istnienie przemocy psychicznej w takim środowisku.

Z resztą też, przynajmniej w teorii (bo, jak już zauważyłam, przemoc psychiczna jest trudna do udowodnienia, a adwokaci są osobami posiadającymi niesamowitą biegłość w wynajdywaniu sytuacji łagodzących zachowanie swoich klientów), prawo jest po stronie ofiary.

 Martyna Biesiada

Strony internetowe i przydatne lektury:

* http://www.oswiecim.policja.gov.pl

1. Pospiszył I.; Patologie społeczne; Wydawnictwo Naukowe PWN; Warszawa 2000.

2. Szczepanik R., Wawrzyniak J. (red.); Różne spojrzenia na przemoc; Wyd. WSHE; Łódź 2008.

 

 

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.