Ratuj Głuszca
kwiat

Kupidyny, papierowe serca, czerwone koronki i kwiaty, koniecznie też czerwone. 14 lutego świat mieni się w kolorze karo. Ale czerwień ma dwojakie znaczenie, kojarzy się z bijącym organem w okolicy klatki piersiowej, ale też potrafi rozwścieczyć (korrida) i przykuć uwagę (Piet Mondrian, kompozycja z kwadratem). W tym roku ponownie rusza akcja „Odkochaj się w Walentynkach”, czy w 2012 roku bycie singlem jest nadal dramatem?

-         Znowu muszę kupić prezent, nie żebym miał coś przeciwko – mówi Artur, 28 – ale nie lubię tej całej presji i przymusu. Już widzę rozczarowanie na twarzy mojej dziewczyny, kiedy zamiast ekskluzywnego pudełka z „Aparta” otrzymuje kwiaty z pobliskiego sklepu. Aż mnie mdli na samą myśl, o lasagne wyciętej w kształcie serca i w dodatku wtorek, rano przecież trzeba wstać do pracy…

W gwoli wyjaśnienia, Artur nie jest mizoginem, introwertykiem i pesymistą, nie ma węża w kieszeni, nie nosi brązowego garnituru i nie układa skarpetek na kostkę. Po prostu:

-         To pseudo święto doprowadza mnie do szału, koleżanki z pracy już od rana biegają po biurowcu jak koty w rui i wcale nie wygląda to atrakcyjnie, uwierzcie żadnemu facetowi nie podoba się ten pomysł…

W sklepach muzycznych miłosne składanki schodzą jak świeże bułeczki, butiki z bielizną przeżywają prawdziwe oblężenie, jubilerzy zacierają ręce, sex shopy…

-         W tym dniu sprzedajemy prawie cały asortyment, od kajdanek po gumowe lalki – tłumaczy Dariusz, właściciel jednego z erotycznych sklepów na Śląsku – ale największym oblężeniem cieszy się sprzedaż online, na długo przed Walentynkami schodzą tematyczne przebrania, akcesoria, maski, słowem wszystko i jeszcze więcej niż w tradycyjnym sklepie (gdzie jednak przed jawnym kupnem „zabawek” ludzi wciąż wzbrania wewnętrzny opór, red.).

Ktoś tu nieźle szaleje…

Przed Walentynkami sprzedaż kwitnie, witryny opiewają w wycięte z kartonu ornamenty w kształcie serduszek, w kioskach sprzedają się wszystkie doładowania na kartę, w dyskontach szampan i truskawki, właściciele serwisów randkowych z dumą patrzą na rosnącą frekwencję.

I można by powiedzieć, że cały światy krzyczałby „Kocham Cię!”, gdyby nie Oni:

Kuba i Agata oraz Tomek i Ewelina w tym dniu powiedzą sobie masę słów poza tym jednym kluczowym. Łączy ich wszystko: dozgonna miłość, długoletni związek i jawna agresja w stronę Walentynek. Razem z grupą znajomych singli organizują imprezę pod hasłem: „Nikt nie kocha Cię”. W wynajętym apartamencie będą słuchać ostrego rock’a, chilloutu i transu, nikt tu nie puści „I love you” Muńka Staszczyka, ani nie będzie kołysać biodrami w rytm miłosnej ballady. Zamiast romantycznych komedii horrory typu slasher, zamiast Hugh Granta Van Damme.

-         Nie chodzi o to, żeby nie kochać, bo przecież człowiek potrzebuje bratniej duszy – mówi Ewelina – ale sprzeciwiamy się komercjalizacji i trywializacji tego uczucia. Dla nas miłość to przede wszystkim przyjaźń, wspólne zainteresowania i pasja, nie potrzebujemy 14 lutego by wysyłać sms-y o treści:„kocham cię nad życie mój robaczku”, bo w zasadzie nawet nie musimy tego mówić, życie codziennie weryfikuje nasze przywiązanie, codzienność jest najlepszym miernikiem miłości.

-         A ja nie mam nic do dodania – wtrąca Andrzej – jestem singlem, nie mam, co robić w tym dniu, przychodzę sobie porzucać lotkami w zdjęcia byłej narzeczonej.

Można i tak…

Do niedawna 14 lutego samotni zaszywali się w domach, odcinali od zewnętrznych bodźców, bo jak tu być szczęśliwym, kiedy dookoła wszyscy manifestują swoją miłość, a tu nawet pies z kulawą nogą nie przyjdzie?

-         Ludzie zawsze pytają o sprawy miłosne – mówi Aldona, tarocistka i chiromantka – miłość ma ogromny wpływ na człowieka, potrafi zmieniać koleje losu i nieraz to czyniła. Dopóki człowiek nie znajdzie drugiej połówki czuje się niespełniony, odczuwa wewnętrzną pustkę, której nie wypełnią nawet zawodowe sukcesy, ani fascynujące znajomości – dodaje.

Ale co z tą miłością, bo przecież nie tak łatwo na nią trafić nawet spośród setek potencjalnie atrakcyjnych partnerów, szansa jak milion w totka.

-         Miłość jest darem – dodaje rozmówczyni – nie zdarza się przypadkowo. Ludzie czasem całe życie błądzą nim znajdą drugą połówkę, inni znajdują, ale pozwalają jej odejść, tak zwane związki karmiczne, niespełnione w przeszłości. Pierwszym objawem spotkania miłości karmicznej jest wrażenie znajomości drugiej osoby od zawsze. Nagle okazuje się, że mamy niesamowicie wiele wspólnego z nowo poznanym człowiekiem i czujemy się przy nim bezpiecznie, wreszcie możemy być sobą, ściągamy maskę, to również zgodność dat urodzenia. Często okazuje się, że po zsumowaniu daty urodzenia partnerzy mają te same, albo harmonizujące ze sobą liczby. Niestety miłość karmiczna rzadko bywa szczęśliwa, na jej drodze stoją liczne przeszkody.

Ale kogo przekonuje wizja „drugiej połówki” zapisana w postaci papilarnych linii na brzegu dłoni, albo w dacie urodzenia? Patrzymy krytycznym okiem, coraz więcej rozumiemy, dostrzegamy własne błędy, analizujemy, w wyniku tych analiz, do trwałości relacji męsko – damskich podchodzimy sceptycznie, stąd tylu wolnych strzelców.

-         Nie jest rewelacją, że odchodzimy od trwałych związków – mówi Andrzej Chabroń, seksuolog współtwórca e-poradni psychologicznej – budowanie trwałej relacji wymaga ogromnych wyrzeczeń, przede wszystkim od nas samych, ale i od partnera, na co dzień często o tym zapominamy. Nie mówię, że każdy dzień powinien wyglądać jak Walentynki, bo pewnie zanudzilibyśmy się w takiej idylli, ale w pewnym sensie powinien go przypominać.

Dlatego walentynkowemu blichtrowi kategoryczne NIE, walentynkowym amorom zdecydowane TAK! Nie tylko w lutym, ale 365 dni w roku.

Ana Miller

Jeden komentarz :) w artykule: ”Odkochaj się w Walentynkach”

  1. exhujl pisze:

    exhujl…

    Superb internet site you’ve got there…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.