Ratuj Głuszca
nazwisko

Czy ktoś wie, czym jest poezja konkretna? Ręka w górę. „Pojęciokształty są merytoryczno-formalnymi, samo analizującymi kodyfikatorami rzeczywistości, integrującymi naukę i sztukę, poezję i plastykę.” Jeżeli nie wiele z tego zrozumieliście to autor tłumaczy dalej: „poezja konkretna polega na wyizolowaniu, zautonomizowaniu słowa. Wyizolowaniu go z kontekstu językowego, wyizolowaniu go także z kontekstu rzeczywistości pozajęzykowej, żeby słowo jak gdyby samo w sobie i dla siebie znaczyło. W poezji konkretnej forma jest zdeterminowana treścią, a treść formą. Poezja tradycyjna opisuje obraz. Poezja konkretna pisze obrazem” wyjaśnił Stanisław Dróżdż dając tym samym dowód na to, że praktyka jest windą, a teoria schodami.

Czy można odnieść sukces mając do dyspozycji jedynie kartkę i długopis? Tylu przecież artystów, pisarzy, poetów inwestuje w drogie narzędzia, kursy i przemija w anonimowości… Nie on.

Stanisław Dróżdż jest jednym z najbardziej znanych i rozpoznawanych artystów współczesnych zajmujących się poezją konkretną. Prawdopodobnie sam nie spodziewał się ile czeka go laurów, w końcu miał przy sobie tylko wspomnianą wyżej kartkę i długopis.

Zapominanie…
Zapominani
Zapominan
Zapomina
Zapomin
Zapomi
Zapom
Zapo
Zap
Za
Z
.

Brzmi jeden z pierwszych poematów napisanych przez mistrza pióra. Początkowe słowo „Zapominanie” zostaje zredukowane do ostatecznej kropki, by za chwilę zniknąć. Na pierwszy rzut oka widzimy układ typograficzny, rytm. Na drugi cały proces zachodzący w ludzkiej pamięci. Dokładnie według tego schematu dochodzi do zacierania wspomnień, dokładnie w taki sposób pamięć blednie.

Stanisław Dróżdż absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na Wydziale Filologii Polskiej ma na swoim konie ponad 300wystaw na całym świecie. Nie to jednak decyduje o tym, że jest jednym z mistrzów słowa.

było 600x350 O matko tylko nie wiersz! Stanisław Dróżdż, poeta konkretny
Prezentuje on łamigłówki egzystencjalne zgrabnie schowane za niewinną fasadą alfabetu. Żeby złożyć z ciągu liter słowo trzeba nieraz mocno się wczytać i skupić, zabawa dla wytrwałych, popłaca.

Najbardziej znanym mieszkańcom Katowic z pewnością najsłynniejsze dzieło „Lub” zdobiące Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek. Codzienne setki ludzi staje przed wyborem: „lub, lub, lub” czy: „lub, lub, lub”?

Czy można za pomocą jednego słowa ująć esencję życia, alternatywę nieskończonych wyborów?

„kolejny raz zrywa z linearnością pisma i koncentruje się na sensotwórczej mocy, jaką buduje zaledwie jedna litera – spójnik ‚i’. Z charakterystyczną dla siebie prostotą i ascetyzmem, autor ‚Alea iacta est’ otwiera przed odbiorcą tekstualny świat znaczeń nie tylko rozpościerających się na ścianach galerii, ale również podważający nasze ikoniczne przyzwyczajenia. Pojedynczy znak buduje tutaj przestrzeń w typograficznym, estetycznym, a nawet konceptualnym rozumieniu. Wystawy składają się, bowiem z konfiguracji trójkątów i czworoboków skonstruowanych z nagromadzenia zblokowanej litery ‚i’. W warstwie czysto wizualnej ekspozycje niosą, więc z sobą echa geometrycznego i konstruktywistycznego myślenia. Z drugiej znów strony można odnieść wrażenie, że właśnie ten projekt wyrasta z potrzeby tworzenia ładu w świecie tej symetrii i harmonii pozbawionym.”
Pisze kurator Roman Lewandowski.

To ponadczasowe dzieła o uniwersalnym odniesieniu, które nigdy nie stracą na znaczeniu. Ale najbardziej frapujące w całej sylwetce poety jest fakt, że do swojego rzemiosła nie potrzebuje, ani kosztownych farb, ani tym bardziej warsztatów. Ze skromną kartką i długopisem odniósł sukces na skalę światową i w dodatku skumulował wszystkie emocje i pytania ludzi, czyli tematy, nad którymi filozofowie wylali morze potu tworząc opasłe dzieła, on ujął w kilku słowach, czasem w jednym.

Jak powiedział da Vinci „Prostota jest szczytem wyrafinowania”.

Trudno się nie zgodzić.

Ana Miller

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.