Ratuj Głuszca
dach

„Może to nie deszcz, może to spisek?” sugeruje napis na zdjęciu Macierewicza. „Nie rozkładajmy dachu, bo zmoknie” proponuje demotywator z widokiem stadionu. Zaledwie kilka minut po odwołaniu eliminacyjnego meczu Polska-Anglia Internet obiegły dziesiątki satyrycznych obrazków. Mówiąc językiem działaczy PZPN: „Spodziewaliśmy się ulewnego deszczu, ale nie spodziewaliśmy się takiej ulewy”

Humor jest największą bronią w walce z absurdami polskiej sceny polityczno-medialnej. Polacy stali się w jego operowaniu już prawdziwymi wirtuozami, nie bez kozery mamy tak dobrych komików i scenę kabaretową. Dowcipne, błyskotliwe i trafiające w sedno riposty są zarówno domeną „zawodowców”, jak i „(nie)zwykłych” internautów udowadniających, że jeden anonimowy obrazek podszyty krótkim komentarzem ma większą siłę rażenia niż dziesiątki zbulwersowanych podpisów pod referendum. Memy, czyli obrazki okraszone wymownym hasłem powstają jak grzyby po deszczu, szczególnie tam, gdzie mają pożywkę w postaci politycznych lapsusów, licznych faux pas, są jak pasożyty tylko, że zamiast krwią żywią się…no właśnie. O ile jeszcze niedawno internetowe gagi trafiały do wąskiej grupy odbiorców za pomocą poczty e-mail, teraz wystarczy posiadać konto na facebooku by już po minucie wiedzieć, jaki news krąży w obiegu.

Zaledwie w kilka minut do grupy „Basen Narodowy w Warszawie” dołączyło ponad 13 tysięcy Polaków tym samym zbliżając się do liczby fanów oficjalnego fan page „Stadion Narodowy w Warszawie” (20 tysięcy laików),

–        To śmiech przez łzy – zapewnia Karol Jaworski, który włączył się do grupy, gdy tylko pojawiła się na głównej tablicy. – Po raz kolejny Polska ośmiesza się na arenie międzynarodowej. Mamy jeden z najnowocześniejszych technicznie stadionów i nie możemy go zadaszyć, to śmieszne i przykre zarazem – mówi.

Do akcji dołączyły się i znane postaci. Niekryty Krytyk dorzucił zdjęcie z „Niekrytym stadionem”, a prześmiewcza strona Marii Peszek „Cierpię jak Maria Peszek w Bangkoku” opublikowała post: „Zbiorowe cierpienie na Narodowym”. Również przyjezdni z całej Polski nie pozostawili na Grzegorzu Lacie suchej nitki, niestety z przyczyn obyczajowych nie można zacytować, co napisali na kartkach ustawieni do zdjęcia kibice na stadionie, ale było gorąco. Sam PZPN zmienił już na stałe właściwości na Polski Związek Płetwo-Nurkowania

Zbulwersowanych osób w sieci jest znacznie więcej i nie chodzi bynajmniej o samą piłkę, ale również o codzienne sytuacje. Wycierająca kurze Małgorzata Rozenek „Wylizała nawet kota, bo zrobił to niedokładnie”, czy mem o McDonald’s, w którym bardzo otyłe dziecko zamiast Happy Meal zamawia olej z frytkownicy. Polacy coraz częściej zamiast irytować się, wylewać żółć, czy zwyczajnie narzekać, śmieją się.

- Z pewnością wyjdzie nam to na dobre – mówi Agata Kowalczyk, prowadząca szkolenia relaksacyjne w firmach – śmiech działa pozytywnie na nasz organizm, dotlenia mózg, a tym samym usprawnia myślenie. Naukowcy dowiedli, że pięć minut śmiechu odpręża nas efektywniej, niż długotrwałe ćwiczenia.

Więc śmiejmy się. Inteligentnie z nieinteligentnych sytuacji, nawet, jeżeli przyprawiają o trwogę, bo to jedyny ratunek by na dłużej zachować psychiczną kondycję. Jeżeli jesienią łatwo wpadamy w dołek, z pewnością dobry, mem nas z niego wyciągnie. Gdyby jeszcze tylko trafiał do grupy docelowej… mógłby na przykład zmieniać świat, mało tego mógłby obalać imperia! I taki mem przechodziłby nawet do historii, dla potomnych, ale żeby tak się stało najpierw bohaterowie memów musieliby nauczyć się autoironii i zamiast straszenia CBA, sztuki wyciągania wniosków. Jak chociażby Chuck Norris, który przynajmniej na poczuciu humoru powiększył bankowe konto, a przecież gdyby się obraził, poza „dowcipnisiami” nikt by z tego nie miał pożytku.

Ana Miler

Najpopularniejsze memy zaczęły się pojawiać zaledwie kilka minut po godz. 17 (galeria):

 

 

 

 

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.