Ratuj Głuszca
sejm

Jak wiadomo polityka jest dyscypliną wyjątkowo śliską, a przed wyborami zamienia się w bezwzględny wyścig o władzę. Jest o co walczyć, bowiem w myśl zasady zwycięzca bierze wszystko, październik 2011 przesądzi o tym kto będzie zajmował miejsce w Sejmie i Senacie przez najbliższe 4 lata. Kampania trwa w najlepsze, już teraz mamy wrażenie, że politycy są w stanie rozwiązać każdy dylemat i że działają na naszą korzyść intensywniej niż kiedykolwiek. Nic bardziej mylnego! To złudzenie wytwarzane przez najnowsze i najstarsze zdobycze marketingu politycznego, przecież wiemy o tym, a jednak wciąż dajemy się nabrać.

Podczas gdy większość wyborców w tym roku odda głos na zaufanego kandydata, spora część podejmie decyzję pod wpływem impulsu. Nie śledząc na co dzień polityki osoby o nie ugruntowanych poglądach pokierują się przeprowadzoną dyskusją,  gdzie polityk z premedytacją zataja kontrowersyjne podpunkty planu, a uwypukla te najbardziej akceptowane i pożądane jak zmiana oświaty, walka z bezrobociem czy rozwój służby zdrowia, refundacja leków, ale nie wspomni przy tym, że popiera eutanazję i aborcję.

Wiemy o tym, że każde słowo, każdy gest jest wyreżyserowany jak w scenariuszu filmowym, a mimo to i tak dajemy się nabierać, bo chcemy wierzyć, że w końcu obietnice zostaną spełnione, a na wysokich stanowiskach znajdą się kompetentni i mądrzy ludzie, którzy naprawdę chcą i potrafią coś zmienić.

Na długo przed kampanią zatrudniani są specjaliści od PR-u. Dbają od najogólniejszych rzeczy takich jak konferencje prasowe, aż po takie szczegóły jak guziki w garniturze, dokładnie tak, bo w polityce wszystko musi być zapięte na ostatni guzik. Warto zwrócić uwagę na stroje polityków, zwykle są to skromne, stonowane garnitury. Pytanie dlaczego osoba zarabiająca kilkaset tysięcy rocznie nie nosi atłasowych materiałów? Ale oczywiście, że nosi! Jednak nie przed kamerą. I na tym polega pierwsza manipulacja odbiorcami „Wyglądam skromnie”, a więc identyfikuję się z przeciętnym wyborcą.

Najskuteczniejszą metodą marketingu politycznego są spoty reklamowe. Nic tak nie przemawia jak obraz i dźwięk razem. Dają możliwość dotarcia do największej liczby odbiorców, ale są też dosyć ryzykownym przedsięwzięciem. Wyborca porównując kilka prezentacji może na ich podstawie podjąć decyzję, wystarczy, że polityk nie jest medialny, oraz że film nie był dobrze przemyślany i już punkty poparcia spadają. Ale odwrotnie dzieje się w przypadku pomyłek, wówczas polityk odbierany jest jako bardziej ludzki, ten który również popełnia błędy.

Sprawdzoną metodą są billboardy. Na długo przed kampanią miasto jest obklejone plakatami z wizerunkiem liderów. Zwracają uwagę, zapadają w pamięć, wzbudzają sympatię lub wręcz przeciwnie irytują. Dla zwolenników danej partii widok przeciwnika wywołuje oburzenie i jeszcze większą solidarność z „wyznawaną” polityką.

Ważnym elementem jest wychodzenie naprzeciw wyborcom. Spotkania z mieszkańcami miast i wsi, wiece wyborcze a na nich rozdawanie gadżetów, długopisów, balonów – reguła wzajemności. Kiedy człowiek otrzymuje coś za darmo rośnie w nim potrzeba wdzięczności, a gdzie nie lepiej podziękować politykowi niż w sztabie wyborczym?

Ponadto ludzie cenią sobie żywy kontakt z politykiem, wiedzą bowiem, że w telewizji można wiele zataić, ukryć, tu zostaje wystawiony na próbę, nie ma gdzie się „ukryć”. Działania marketingu przedwyborczego opierają się na dobrze przemyślanej strategii wyborczej, skutecznej reklamie oraz pozytywnym wizerunku medialnym. Przecież wiemy o tym, a mimo to i tak zwracamy uwagę na mimikę, spojrzenie, gesty czy tembr głosu…

Aneta Bulkowska

Komentarzy: 2 w artykule: ”Marketing przedwyborczy”

  1. ffblnfipa pisze:

    ffblnfipa…

    Wow, beautiful portal. Thnx …..

  2. COUNTERSTRIKE pisze:

    COUNTERSTRIKE…

    You’ve got fantastic knowlwdge at this point…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.