Ratuj Głuszca
afera

,,Polska jest demokratycznym państwem prawa’’, głosi zapis w naszej Konstytucji. Tymczasem, coraz częściej mamy do czynienia z sytuacjami, które budzą w nas refleksje dość… ponurej natury.

Wysokie wyroki zapadające w sprawach dotyczących zwykłych kradzieży, czy zupełnie niskie wyroki zapadające w ramach procesów o gwałty czy pobicia ze skutkiem śmiertelnym już nas w zasadzie nie dziwią. Czasem jeszcze tylko budzą w nas poczucie oburzenia z powodu jawnej niesprawiedliwości (najczęściej te emocje uaktywniają się w przypadku zbyt niskich, naszym zdaniem, kar), ale często przyjmujemy dość fatalistyczną postawę wobec życia (,,nic nie da się w tym zrobić’’), więc powoli zaczynamy takie sytuacje biernie akceptować.

Tymczasem, natknęłam się w głębinach Sieci na obrazek, który zwrócił mi uwagę na dość ciekawy paradoks prawny.

Zestawmy, bowiem dwie, dość głośne medialnie sprawy – przyłapanie Kory na posiadaniu 2,83 grama marihuany (a więc mamy tu do czynienia z niewielką ilością narkotyku) oraz ,,wypadek’’ Katarzyny W., która wciąż twierdzi, że dziecko niefortunnie wyślizgnęło się z kocyka i upadło w sposób iście nieprawdopodobny, uderzając główką o próg i ponosząc śmierć na miejscu (zdaje się, że w tym wypadku nowe doniesienia biegłych nie wpłyną już na zmianę tej wersji wydarzeń przez oskarżoną).

Kora stoi tu w obliczu dość wysokiego wyroku – sąd może ją skazać nawet na trzy lata więzienia. Tymczasem, media donoszą, że w sprawie Katarzyny W. może zapaść wyrok podobny, chociaż znacznie łagodniejszy – od dwóch do trzech lat w zawieszeniu. W zawieszeniu!

I ta kobieta, która w zasadzie została już przez zbiorowe sumienie Narodu, osądzona i skazana, została wypuszczona z aresztu. Ponieważ (zdaje się, że wszyscy zapomnieli o ,,próbie samobójczej’’, ucieczce z mieszkania Rutkowskiego i innych ekscesach Katarzyny W.), nie istnieje ani próba matactwa z jej strony (chociaż, jeśliby się nad tym zastanowić, to w istocie trudno byłoby się wyplątać z zeznań już złożonych i diametralnie zmienić wersję wydarzeń), ani próba ucieczki (podobnież nawet sama oskarżona nie wie gdzie położyła swój dowód i paszport). Można i tak, prawda?

Nie trudno tej sytuacji skojarzyć z ramówkowymi spotami Telewizji Polskiej, która od września zaczyna emitować nowy, dość obiecujący serial o tytule ,,Paradoks’’. O ile się nie mylę, Boguś Linda powiada, zachęcając widzów, że historia ,,opowiadać będzie o sytuacjach, w których czasem paragraf może skrzywdzić człowieka’’.

A więc czy Kora nie ma prawa czuć się pokrzywdzoną w tej sytuacji? W końcu istnieje możliwość skazania jej w sposób dalece cięższy, aniżeli kobiety, która dopuściła do śmierci własnego dziecka i która, jak donoszą osoby zajmujące się tą sprawą, była i jest w pełni poczytalna (udawanie choroby psychicznej, co jakiś czas, staje się modne).

Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że w tej sytuacji istnieją pewne okoliczności łagodzące, na które Katarzyna W. może się powołać – trudne dzieciństwo, patologiczna rodzina… (być może Kora powinna bronić się w podobny sposób. Ostatecznie nic jej już chyba nie zaszkodzi)

Ale zastanówmy się, ilu z nas miało trudne dzieciństwo? Ile osób – jak Polska długa i szeroka – miało w rodzinie alkoholika? I ile z tych osób dopuściło do śmierci swoich dzieci, a potem szlochało na oczach całego kraju, udając, że je porwano?

Przypominamy sobie takie przypadki?

Poza tym, mamy tu do czynienia z jawną dysproporcją dotyczącą wagi popełnionego czynu. W zasadzie, posiadanie marihuany przez Korę nie szkodziło nikomu poza nią. (Nie dopuszczam tutaj wytłumaczenia, mówiącego o naśladownictwie gwiazdy – nawet będąc osobą publiczną, nie mamy nigdy wpływu na to, co z naszego zachowania stanie się dla innych inspiracją i które z naszych zachowań zostaną skopiowane przez fanów.) Tymczasem, nawet uznając tłumaczenie Katarzyny W. za prawdziwe, musimy zauważyć rażące niedopatrzenie z jej strony (nie zadzwoniła po karetkę, przypominam), które doprowadziło do śmierci dziecka.

A więc, śmierć kontra posiadanie kilku gramów marihuany. Wyroki podobne – do trzech lat. Z tym, że ten, który – jak nam się wydaje – powinien być cięższy i dłuższy, może zostać wymierzony w zawieszeniu.

I jak tu nie zacytować sławnego kwejkowego kota? (,,Co ja pacze?’’) I jak tu nie sparafrazować znanego powiedzonka: ,,Polska to stan umysłu?’’.

Martyna Biesiada

 

Jeden komentarz :) w artykule: ”Marihuana vs. Morderstwo (1:0)”

  1. Krzysztof pisze:

    Bardzo trafny artykuł w pełni podzielający moje zdanie na ten temat. Gratuluję.

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.