Ratuj Głuszca
internet

Gdyby na naszej – klasie wprowadzić ograniczenia znajomych Kamila pewnie musiałaby zrezygnować z konta, bo limit przekroczyłaby nieraz, nie dwa. 1000, 2000… Te liczby robią wrażenie. Każda cyferka oznacza człowieka. Ile cyferek tyle ludzi. Z wszystkimi utrzymuje się kontakt? Ale jak, kiedy? Kamila, mówi że to wcale nie takie trudne.Z misiem na wakacjach Tak nazwała jeden z 20 albumów ze zdjęciami (który za chwilę wykasuje). Są jeszcze: „Takie sobie”, „Mała Kamilka” – zdjęcia z dzieciństwa, „Moja passion” – o pasji robienia zdjęć i jest coś jeszcze o podróżach, czyli zdjęcia skopiowane z jakichś witryn, które Kamila odwiedzi w przeciągu najbliższych 20 lat. Obecnie ma 25.

Zaledwie kilka dni temu definitywnie rozstała się z drugą połową, tytułowym „Misiem” bohaterem głównego albumu. Byli narzeczeństwem, poznali się na naszej klasie, przypadek? „Przypadki nie istnieją”, mówi dziewczyna. Spotykali się półtora roku i pewnie ta znajomość trwała by po dziś dzień gdyby nie w myśl hasła anokrektyków : Co mnie żywi, niszczy mnie, to co ich połączyło nie doprowadziło wkrótce do rozłąki.

- Myślałem na początku, że to nawet zabawne – mówi Maciek, były chłopak Kamili. Sam uposażył swoje konto skromnie. Kilku najbliższych znajomych, jedno zdjęcie z jakichś wakacji. To ona go zaczepiła, początkowo myśląc, że ma do czynienia z kimś innym.

- Byłam przekonana, że to chłopak, z którym kiedyś spotykałam się na koloniach, strasznie mi go przypominał. Kiedy zorientowałam się, że to jednak ktoś inny, zaczął wysyłać do mnie wiadomości, zaintrygował mnie – wspomina dziewczyna.
Inteligentny, zabawny, rozśmieszał ją do łez.

Sekwencja zdarzeń: wymiana fotek, dyskusje do późnych nocy, telefony, e-maile, sms-y. Spotkanie, zauroczenie… trach ciach! Maciek wpadł po uszy. Atrakcyjna, mądra, rozsądna i wiedząca czego chce od życia. Tak ją postrzegał. Uznał, że liczba znajomych to jakaś zabawa, początkowo powiedziała, że chodzi o zakład. Że założyła się z przyjaciółką, że uzbiera ponad tysiąc w ciągu miesiąca. Z czasem okazało się, że Ada, przyjaciółka Kamili nie tylko nie miała pojęcia o żadnym zakładzie, ale też uważała takie zachowanie za nieco ekscentryczne u dorosłej przecież osoby.

- Na początku naprawdę się w to wkręciłem, nawet razem siedzieliśmy na internecie, śmialiśmy się z wklejonych zdjęć. Ciągle gdzieś nas łapała w obiektywie w jakichś głupich pozach, a potem wklejała je na stronę pokazując ile zebraliśmy ocen. Zwykle oceniali nas na 5+ nawet pod zdjęciami, którym ja bym nie dał nawet 2. To było głupie i krępujące, ale nawet o tym nie myślałem, może dziewczyny tak teraz robią? – tłumaczy chłopak.

Początkowe wspólne przesiadywanie w internecie zaczynało przeciągać się do długich godzin nocnych. Kamila potrafiła do późnego wieczora siedzieć u Maćka przed komputerem, komunikując się jedynie na temat znajomych z naszej klasy.
- Nie potrafiłem jej oderwać od komputera, tematy do rozmowy dotyczyły jedynie portalu, wciąż pokazywała mi zdjęcia obcych mi ludzi komentując złośliwie i wyszydzając. Nic mnie to nie obchodziło, ale chciałem być z nią, więc się w to angażowałem.

Kiedy straciła pracę stwierdził, że to już za wiele.
- Wyrzucili ją po tym, kiedy szef odkrył, że zamiast wydawać ludziom buty i karnety – Kamila pracowała na kręgielni – buszowała w sieci, na przyniesionym z domu laptopie, w między czasie kolega odpowiedzialny za naprawy wykonywał jej obowiązki. Nikt by tego nie wytrzymał – dodaje.

Postawił ultimatum

Ja albo komputer

Portale społecznościowe cieszą się dziś ogromnym uznaniem. Codziennie odwiedza je miliony internautów. Nasza klasa z założenia znacznie różni się od zwyczajnych portali, w których pozyskuje się znajomych. Dzięki niej można nawiązać kontakt z dawnymi znajomymi i takie było też jej założenie. Z czasem szczytna idea posłużyła się do pozyskiwania nowych znajomych, lansowania nowej mody i skutecznego narzędzia strategii marketingowej. Dlaczego miliony ludzi tak bardzo odczuwają potrzebę wklejania, komentowania i szukania znajomych przez sieć? Spytałam psycholog i terapeutę Annę Drozd prowadzącą internetową poradnię.

psycholog : Niestety współczesna psychologia wraz z rozwojem cywilizacyjnym obserwuje izolację społeczną, kierowanie emocji do wewnątrz. Stajemy się coraz bardziej zamknięci, odosobnieni. Masowy egoizm, zamykanie w bezpiecznych czterech ścianach, internet stał się nową przestrzenią kontaktów między ludzkich, niepokoi, że tą bardziej atrakcyjną. Drugim powodem dla jakiego poszukujemy dawnych znajomych to konfrontacja i porównywanie. Wszyscy zaczynaliśmy z podobnego etapu, mieliśmy podobne plany, ambicje, jak na przykład zdać maturę, iść na studia. Porównujemy własne życie, osiągnięcia z ludźmi i budujemy zdanie o sobie. „O ten się wykształcił, zwiedza pół świata, a tamten ma czwórkę dzieci” a co ja zrobiłem? Padają pytania, ludzie zastanawiają się nad własnym życiem, dokonują retrospektyw.

Skąd więc taka popularność naszej klasy wśród młodych ludzi, przecież większość z nich utrzymuje stały kontakt z rówieśnikami, nie zdążyli jeszcze „zatęsknić” za dawnymi znajomymi?

A.D: Młodzi ludzie są dziś w szczególnie trudnej sytuacji. Zaciera się granica pomiędzy kulturą wysoką , tym co wartościowe, a masową papką. Szukają więc odniesienia, sposobu na życie, a przede wszystkim właściwego wzorca, o który dziś jest niezwykle trudno. Dlatego nasza klasa idealnie sprawdza się w roli mentora i przewodnika. Można do woli konfrontować własny los z innymi. W ten sposób młodzi ludzie dowiadują się co jest właściwe. Dobrze się uczę? Studiuje na lepszej uczelni? Jestem bardziej czy mniej wartościowy? Jeżeli znajdę podobnych do mnie, uznam to za normę, pewną przynależność do grupy. Zafascynowani możliwością nawiązywania kontaktów z całego globu rezygnują z tych zwykłych, codziennych.

Według opinii socjologów pozyskiwanie ogromnej liczby internetowych znajomych może wiązać się z chęcią demonstracji statusu, mówiąc kolokwialnie przechwalanek. W sieci każdy z nas może być kim chce, może posiadać szeroki krąg znajomych, zbierać komplementy i przychylne komentarze za zdjęcia. A w życiu? W życiu codziennym jesteśmy już tacy zwyczajni i mało atrakcyjni, trudniej udawać bohatera. A szkoda.

Aneta Bulkowska

Autor wpisu: ag

Komentarzy: 3 w artykule: ”Mam 1000 znajomych na n-k, a Ty?”

  1. Ola pisze:

    Cóż – każde narzędzie, nieumiejętnie używane, może stać się niebezpieczne. Dziś na portalach społecznościowych (już nie tylko na Naszej Klasie) „miarą sukcesu” jest nie tylko ilość znajomych.

  2. nba 2k16 mt coins cheap…

    You’ve good knowlwdge in this article.|…

  3. COUNTERSTRIKE pisze:

    COUNTERSTRIKE…

    Very revealing, looking forwards to visiting again…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.