Ratuj Głuszca
madzia

„Madzia Cyrk Show” ogląda się jak kolejny odcinek „Detektywów” lub „W11”, z tym, że akcja rozgrywa się na żywo i można nie zdążyć z popcornem.

„Kocyk był śliski, nie wiem jak to się stało”, mówi do milionów telewidzów 22 letnia matka z Sosnowca, a kamera prawie wbija się w jej głowę. Polski Sherlock Holmes patrzy na nią pogardliwie: „Od początku nie podobała mi się ta kobieta”.
No i drogą dedukcji zagadka małej Madzi została rozstrzygnięta. Dziecko, ani nie zostało sprzedane na czarnym rynku, ani też nie trafiło do adopcji szwedzkiej rodziny. Najzwyczajniej w świecie zmarło w tragicznych okolicznościach. Niemniej spektakl przyciągnął więcej widzów, niż Liga Mistrzów. Zdjęcia Madzi pojawiały się na prywatnych profilach na facebooku, a nagroda za znalezienie dziecka widmo wynosiła 20 000 i zaangażowała ponad połowę Polski. Stacje telewizyjne i redakcje brukowców zgarnęły kilkakrotnie razy więcej. „Madzia cyrk Show” otwarła rok 2012.

O Madzi, małej dziewczynce z Sosnowca, która rzekomo została uprowadzona mówi się w pracy, w szkole, dyskutuje z panią w warzywniaku. Nawet zeszłoroczne wybory nie wywołały podobnego zainteresowania. Wszystkich zszokował news o uprowadzeniu dziecka w biały dzień podczas spaceru.

„Na pewno sprzedali ją na czarnym rynku, ludzie płacą miliony, żeby zdobyć organy dla chorych dzieci” – głosiła jedna z hipotez. Dziecko wcześniej chorowało, a więc miało założoną w szpitalu kartotekę, duże prawdopodobieństwo, że wyniki badań stały się przynętą dla potencjalnych łowców skór. Zdrowe narządy miały uratować życie jakieś innej nieświadomej istocie. Choć dreszcz przebiega po kręgosłupie nie trudno wykluczyć takiego założenia, szczególnie wśród grupy sympatyków filmów typu gore. Każdy, kto oglądał „Hostel”, albo „Nocny pociąg z mięsem”, wie, o czym mowa.

„Sprzedano ją do szwedzkiej rodziny. Szwedzi są bogaci będzie miała dobrze, chyba nawet lepiej niż w Polsce” – hipoteza numer dwa również zakładała porwanie na zlecenie. W tym przypadku potencjalni adoptujący to para zamożnych Szwedów, która po długich i bezskutecznych zabiegach in vitro zdecydowała się na adopcję. Dziewczynka, więc trafiła do dobrego domu, wprawdzie powściągliwych i nieco chłodnych w obyciu obcokrajowców, ale za to nie zabraknie funduszy na jej elementarne wykształcenie, a nawet lekcje muzyki.

Na tym etapie pada nawet podejrzenie, że ojciec Madzi to wcale nie ojciec Madzi. Fabuła, której nie powstydziliby się Lee Phillip Bell i Williama Josepha Bella (twórcy „Mody na sukces”).

Tylko wszystko jakoś kupy się nie trzyma. Nos detektywa podpowiada, że coś tu nie gra, że całe to uprowadzenie to wynik wybujałej wyobraźni matki(?). Bierze podejrzaną pod włos, mówi coś, co prawie zawsze pada w amerykańskich kryminałach: „Wiemy, co zrobiłaś, znamy prawdę” i nagle mama Madzi pęka. Okazuje się, że dziewczynka wypadła jej z rąk, uderzyła o krawędź czegoś tam i zmarła. Zdesperowana kobieta wyniosła ją z domu i gdzieś posiała ciało córki. Pomijając kwestie matactwa (kilka wersji ukrycia ciała) w końcu pod stertą gruzu odnaleziono zaginioną.
Suspens. The End. Napisy końcowe. Gaśnie światło.

Przez ponad tydzień cała Polska żyła życiem Madzi, śledziła najmniejszy grymas na twarzy matki, wypowiadała się na forach, rzucała kamienie, albo wręcz przeciwnie wylewała łzy empatii. Mówi się, że każdy człowiek ma w życiu 5 minut sławy, skromna 22 latka z Zagłębia stała się mega gwiazdą, bijąc na głowę nawet popularność Nożownika. Już niebawem na cześć Madzi powstanie scenariusz filmowy, a jej biografia w księgarniach stanie się jednym z gorętszych bestsellerów.

No i zyskaliśmy również nowe miejsce pielgrzymek. Na stertę gruzu przyjechały tłumy pątników z całej Polski.
- Chcieliśmy zobaczyć na własne oczy gdzie Madzia została (red. nieformalnie) pochowana – mówi do kamery jedna z pielgrzymujących.
„Przyjechaliśmy z Bielska, żeby zapalić w tym miejscu znicz”.

Kiedyś czytałam artykuł o przemianach w świadomości ludzkiej w XXI wieku. Autor traktował w nim zjawisko pejoratywnego wpływu mediów jako coś, na co już dawno się uodporniliśmy, według dalszej tezy m.in. wzrost warunków ekonomicznych miał wpłynąć dodatnio na nasz iloraz inteligencji. Według niego reklamy i wszelkiego typu programy trafiają w próżnie, bo jesteśmy znudzeni i krytycznie nastawieni do mass mediów, po „Big Brotherach” i „Barach” i innych papkach show mamy psychikę twardszą niż Cejrowski pięty. Błąd! Błąd! Błąd! Panie Szanowny Autorze, od czasów średniowiecza, ba! Od czasów starożytności może i zmieniło się wiele poza wiecznym głodem sensacji, z tą różnicą, że szafoty i pręgierze zostały zastąpione przez obrazy w telewizji – i to też przecież nie zawsze – nadal żywimy się cudzą tragedią jak hieny.

Aneta Bulkowska

Komentarzy: 6 w artykule: ”Madzia CYRK SHOW”

  1. Romek pisze:

    Dobrze napisane. Nie ujmując tragedii to był jeden wielki cyrk. Medialnie podkręcany. 99% społeczeństwa zostało zmanipulowane i bardzo łatwo przekonane co do porwania. Tylko nieliczni mieli odwagę od początku kwestionować ten absurdany „zbieg okoloczności”, który nastąpił w tej sprawie …

  2. anka pisze:

    I po co ten ironiczny tytuł? Jest to tragedia – nie cyrk..

  3. tomaszW pisze:

    To jest tragedia, z której media zrobiły dosłownie cyrk, inaczej nie można tego nazwać. Ludzie na pielgrzymki do Sosnowca na miejsce spoczynku Madzi? Brak słów na kretynizm, idiotyzm i debilizm społeczeństwa – inaczej nie można tego nazwaćć! Autorka brawo!!!!

  4. alfa pisze:

    Ja już mam dosyć tego cyrku i postanowiłem o tym już nie czytać. Ten artykuł był ostatnim na ten temat. Sądzę, że jest on dobrym podsumowaniem tego wszystkiego.

  5. ja pisze:

    Ależ naprawdę cyrk. Nie było żadnej tragedii. Dokładniej spektakl od samego początku. Z aktorami w rolach głównych i epizodycznych. Najważniejsze odbywało się jednak w necie i gazetach (nie czytam, a w telewizji zobaczyłam tylko sam początek historii). Podstawowa rzecz w każdym stwierdzeniu zgonu i pochówku to ta, że TYLKO TEN, KTO WIDZIAŁ OSOBĘ ZMARŁĄ LUB LEŻĄCĄ W TRUMNIE NA WŁASNE OCZY, MOŻE UZNAĆ TO ZA FAKT. Żyjemy w takich czasach, gdy MEDIA potrafią bez szczególnego wysiłku omamić cały świat, a my to też łatwo połkniemy. Pieniądze, pęd ku większej sławie, robienie samoreklamy to dzisiejsze realia. Media to potęga, ale do czasu, póki nie nadepną na własny ogon. Kto teraz uwierzy w PRAWDZIWE tragedie, PRAWDZIWE informację, opisane w tych środkach przekazu, co zrobily razem z Rutkowskim taką furorę, za kasę pozwalając się wciągnąć w grę na naszych uczuciach? A telewizja? Uwierzycię teraz w cokolwiek?

  6. COUNTERSTRIKE pisze:

    COUNTERSTRIKE…

    Neat Web-site, Stick to the useful work. Appreciate it!….

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.