Ratuj Głuszca
winda

Na amerykańskich filmach pasażerowie windy zawsze jadą odwróceni tyłem do innych pasażerów. Nikt w nikogo się nie wpatruje, nie udaje, że odpisuje na sms-a, nie przeskakuje z nogi na nogę. W polskiej windzie sprawa wygląda nieco inaczej, mieszkańcy bloków znają to, na co dzień. Przykurczona sylwetka, wzrok skierowany w podłogę albo wyświetlacz telefonu, jeszcze cała ta procedura z szukaniem kluczy w kieszeni i nigdy nie wiadomo czy powiedzieć „dzień dobry” i „do widzenia”, czy zagadnąć o pogodę, o rasę pieska. W konsekwencji najczęściej nikt się nie odzywa i jak mawiał osioł ze Shreka „zapada taka niezręczna cisza…”

Jazda windą należy do najbardziej krępujących przywilejów mieszkańca polskiego bloku. Metr na metr platformy ma zabrać wszystkich z dolnego pokładu i zgarniać jeszcze lokatorów z kolejnych kondygnacji, tym sposobem w klaustrofobicznym dźwigu osobowym może „podróżować” łącznie 8-10 osób. W takich warunkach nie ma mowy o zachowaniu przestrzeni osobistej, która wynosi od 25 o 120 cm, nic dziwnego, że dyskomfort pije jak ciasne buty. A odczuwamy go z powodu polskiej kultury, która nie jest jasno zdefiniowana i krzyżuje się z amerykańskim indywidualizmem. Nasz niepisany kodeks kultury mówi, że nie grzecznie odwracać się do kogoś plecami i to pierwszy kardynalny nietakt, jaki możemy popełnić w tak niewielkiej przestrzeni. Wchodząc do polskiej windy z pasażerami Polak od razu przykleja się do jednej z trzech ścian i co teraz? Co tu zrobić? Na przeciwko sąsiadka z pinczerkiem, która po zagadnieniu o samopoczucie recytuje „ABC dolegliwości”, a przy frontowej z kolei sąsiad, którego wczoraj o północy raczyliśmy Sepulturą. Można spuścić wzrok, poszukać dziury w bucie, wysyłać sms-a (w windzie nie ma zasięgu), albo liczyć w duchu piętra z nadzieją, że dojedziemy odrobinę szybciej. A czas w windzie wydłuża się niemiłosiernie.

Kultura polska mówi, że wchodząc do pomieszczenia obcych lub znajomych ludzi witamy się. Pamiętam jak nieżyjący już dziś aktor Teatru Śląskiego opowiadał anegdotę o wychowywaniu sąsiadów. Jako jeden z pierwszych przerwał milczenie procedurą: „dzień dobry”, pogawędka o byle, czym i na końcu „do widzenia” oraz “miłego dnia” na osłodę. Po kilku miesiącach nawet biznesmeni na jego widok rozpromieniali się i winda przestała być instytucją powagi. Z jednej strony jesteśmy tak bardzo polscy nie odwracając się do siebie plecami, z drugiej amerykańsko nonkonformistyczni, bo często ostatentacyjnie nie mówimy dzień dobry zachowując pozory anonimowości. W windach amerykańskich nikt przecież nie mówi “Good morning”, co najwyżej rzuci przelotny uśmiech, u nich jest to jednak łatwiejsze, bo przecież odwracają się do siebie plecami.

Ciekawym też zjawiskiem jest, kiedy dwie znane sobie osoby wsiadają do windy pełnej nieznanych sobie pasażerów. Pomiędzy dwójką wywiązuje się dyskusja, żartują, żywo gestykulują, a cała reszta pełni funkcję widzów spektaklu. O ile jeszcze dyskusja jest obojętna coś tam o jakieś Jolce w pracy, o tym, że Kwaśniewska wyszła za mąż, ale zdarzają się naprawdę prywatne tematy, od małżeńskich waśni po preferencje polityczne. Dwójka nie widzi nic niepokojącego i przy wyjściu jeszcze rzuca sąsiadom spojrzenie pełne wyrzutów.

Kolejnym ewenementem jest wyścig do windy. Kiedy tylko dostrzegamy, że sąsiad zbliża się do windy i za chwilę będzie chciał z nami wjechać na piętro przyspieszamy kroku i jak najszybciej wyciskamy zamykanie drzwi. „Ufff, tym razem się udało”. Może nas nie zauważył, zawsze jednak można powiedzieć, że chodzimy ostatnio zamyśleni. Traktowanie windy jak prywatnej własności nie jest wcale rzadkością. Mam sąsiada, który zawsze podróżuje w duecie z rowerem i mimo, że miejsca przewidziano na trzy takie rowery, z taką pomysłowością zastawia przestrzeń, że nikt poza nim nie wejdzie.

Jest jeszcze coś, co już chyba nikogo nie zaskakuje, kończenie w windzie porannej toalety, której zwieńczeniem jest spryskiwanie perfumami. Nie mam pojęcia skąd wziął się zwyczaj perfumowania w windzie, ale z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że AXE rozpylony na tak małej przestrzeni działa w sposób odwrotny niż chcieliby twórcy reklamy, a i nawet Kenzo na takiej powierzchni po prostu psuje całą esencję.

Wracając jeszcze do zachowań to wlicza się tu męska kurtuazja traktująca pierwszeństwo kobiet zarówno przy wsiadaniu jak i opuszczaniu windy. Niewinna uprzejmość może łatwo przerodzić się w przesadę. Przykładowo, kiedy winda napakowana po brzegi, tak, że już brakuje powietrza, jeden pan przy drzwiach potrafi zablokować całe wyjście, żeby wypuścić w pierwszej kolejności panią z tylnego kąta wywołując niemałe zamieszanie.

Tak więc reasumując kultura jazdy windą wciąż jest kulturą niepisaną, może warto by ją zdefiniować w oparciu o model polsko – polski, albo amerykańsko-amerykański, by podróż nią, jeżeli już nie plecami to chociaż z „dzień dobry” a jeżeli nie o pogodzie to chociaż o tym dlaczego warto wybrać schody…

Kilka gotowych zasad savoir vivre w windzie

- gdy wiemy, że jedziemy na ostanie piętro, wchodźmy do windy pierwsi i stańmy blisko tylnej ściany;

- gdy na kolejnych kondygnacjach wsiadają nowe osoby, w miarę zbliżania się windy do naszego piętra, przesuwajmy się stopniowo bliżej wyjścia;

- gdy pełna winda dojedzie na ostatnie piętro, pierwsze wychodzą osoby stojące najbliżej wyjścia, bez zbędnej kurtuazji;

- gdy mamy zamiar podjechać tylko 1-2 piętra przepuśćmy inne osoby, wchodząc do windy na końcu;

- jeśli winda jest zatłoczona, a stoimy przy samych drzwiach, to, mimo iż nie jest to nasze piętro, wysiądźmy by ułatwić wyjście innym osobom;

- gdy wiemy, iż nie wszyscy oczekujący zmieszczą się do widny, wykażemy się dużą uprzejmością, przepuszczając inne osoby – wyższe rangą, bądź spieszące się.

Ana Miler

Autor wpisu: ag

Komentarzy: 7 w artykule: ”Kultura jazdy windą”

  1. [...] Nigdy nie wiesz jak się w niej zachować: odezwać się? Rzucić jakimś suchym żartem? Skomentować pogodę? Powiedzieć „do [...]

  2. [...] Nigdy nie wiesz jak się w niej zachować: odezwać się? Rzucić jakimś suchym żartem? Skomentować pogodę? Powiedzieć “do [...]

  3. buy madden nfl coins…

    I appreciate looking at your website. Cheers!…

  4. fzlynnjz pisze:

    fzlynnjz…

    Wow cuz this is great job! Congrats and keep it up…

  5. Google pisze:

    Google…

    Here is a superb Blog You might Uncover Interesting that we encourage you to visit….

  6. csgo pisze:

    csgo…

    Many thanks really handy. Will share website with my friends…

  7. Google pisze:

    Google…

    Please visit the web-sites we comply with, such as this a single, because it represents our picks from the web….

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.