Ratuj Głuszca
komorka

15 lipca obchodzony jest Światowy Dzień Bez Telefonu Komórkowego. A celebruje się go w bardzo prosty sposób poprzez wyłączenie komórki na całą dobę. Pozornie nic wielkiego…

Czasem najprostsze rzeczy okazują się najtrudniejsze i odwrotnie, według prawa Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić
sam, a kto dziś gotów jest na wyłączenie aparatu komórkowego, nieodłącznego atrybutu XXI wieku na całe 24 godziny?

Skąd to święto

Święto jest stosunkowo młode, choć data jego powstania nie została oficjalnie zarejestrowana z czasem na stałe wpisało się w kalendarium. Sama idea zrodziła się w głowach zaniepokojonych rosnącym uzależnieniem od telefonu internautów. To właśnie sami użytkownicy telefonów wpadli na pomysł by się odciąć choć na jeden dzień, pytanie po co? Co chciano osiągnąć?

W pierwszym odruchu można wpaść w panikę. Wielu ludzi ze względu na rodzaj wykonywanej pracy nie zawsze może pozwolić sobie na tą nutę luksusu. Cywilizacja złapała człowieka współczesnego w swoje szpony czyniąc go niewolnikiem technologii. Z jednej strony obserwuje się usprawnienie życia dzięki telekomunikacji, a drugim jego znaczne ograniczenie. Telefony sprawiają, że możliwe jest załatwienie kilku spraw jednocześnie bez wychodzenia z domu, podczas gdy jeszcze dwieście lat temu przesłanie jednej depeszy pomiędzy odległymi punktami przy pomyślnych wiatrach zajmowało kilka dni, o ile w ogóle było to możliwe. Będąc pomocną przy załatwianiu codziennych spraw w krótkim czasie komórka stała się nieodzownym gadżetem. Wystarczy, że w środku dnia rozładuje się bateria by poczuć jak w dużym stopniu to niewielkie urządzenie zdominowało nasze życie.

Uzależnienie

Dziś na rozwodzenie się nad tempem życia nie ma czasu, no chyba że ktoś zajmuje się filozofią bądź wolnomyślicielstwem. Współczesny człowiek chcący przetrwać w miejskiej dziczy, prowadzić komfortowy żywot musi się dostosować do warunków jakie narzuca cywilizacja. Sztuka epistolarna dla wielu symbol romantyzmu i staranności dziś przeszła do lamusa. Listy stają się jedynie ekstrawaganckim nawykiem coraz rzadziej praktykowanym skutecznie wypartym przez e-mail i sms.

-         Dziś prawie nikt nie pisze listów – mówi Ada, studentka psychologii na Uniwersytecie Śląskim.  -  Pewnie znajdą się romantycy pielęgnujący tę formę są to jednak jednostki, dla nas wygodniej wysłać krótką wiadomość. Jesteśmy uzależnieni od telefonów obecnie, ale niestety często zapominamy, że mają nam służyć jedynie jako dodatek, w konsekwencji obserwujemy ludzi co kilka sekund zaglądających do telefonu, albo wysyłających setki sms-ów dziennie.

Trudno załatwić dziś sprawy na odległość bez telefonu. Na e-mail czasem trzeba czekać nieco dłużej, nie mówiąc o innych formach przekazu. Większość z nas jednak mocno nadużywa funkcji telefonu. Staje się on jedynym narzędziem komunikacji interpersonalnej, co powoduje osłabienie więzi społecznych szczególnie w przypadku młodych ludzi.

-         Wolę napisać sms-a niż rozmawiać – mówi Kamil, licealista – często piszę tyle sms-ów, że jak się spotykam w cztery oczy to nie ma o czym gadać, ale czy to powód do smutku? Nie, czuje się z tym dobrze.

Na pytanie czy mógłby wyłączyć telefon odparł:

-         Mógłbym, ale na dzień i nie więcej, choć jestem pewny, że i tak włączyłbym go wieczorem, żeby sprawdzić skrzynkę odbiorczą.

W swoim przykładzie nie jest odosobniony. Pozostali uczniowie z klasy Kamila również oznajmili, że nie wyobrażają sobie dnia bez telefonu. Bez telewizora, komputera, wychodzenia z domu : tak, ale nie bez komórki.

Telefony dostępne w sklepach zaskakują różnorodnością funkcji. Już teraz są w stanie zastąpić cyfrowy aparat, komputer. A przecież jeszcze niedawno wymagały noszenia w osobnych neseserach, a na ich kupno mogli pozwolić sobie tylko najzamożniejsi.

 

Pierwszy telefon został wyprodukowany przez firmę Ericsson w 1956 roku. Ważył 40 kilogramów i wymagał noszenia w walizce. Początkowo korzystało z niego ledwie stu użytkowników, co spowodowane było astronomiczną ceną – porównywalną do ceny samochodu – oraz ograniczonością dostępu. Sieć działała tylko w okolicach Sztokholmu w promieniu 30 kilometrów. Następna w kolejce była Motorola ze swoim modelem DynaTAC wykonanym przez Martina Coopera w 1973 roku. Prezentacja ograniczała się do nowego Jorku. Natomiast pierwszą komórką dopuszczoną do sprzedaży była DynaTAC 8000X dostępna od 21 sierpnia 1983 roku.

Dziś przeciętnemu licealiście raczej trudno przychodzi wyobrażenie telefonu wielkości i ciężkości naładowanego plecaka, podobnie jak i życia bez niego. Komórki zawojowały życie, usprawniły je, ale też i odebrały cząstkę wolności co najlepiej obrazuje dzisiejsze święto. Nie bez powodu mówi się, że ktoś jest niewolnikiem komórki. Na próżno mówić tu o jej szkodliwości, zgubnym wpływie na zdrowie. Za kilkanaście lat z pewnością w ogóle zostaną wycofane i zastąpione przez urządzenia wielofunkcyjne o ogromnych możliwościach.

Póki to nastąpi jeszcze długo będziemy mieli szansę odreagować każdego dnia 15 lipca bez wyrzutów sumienia. Nic nie dzwoni? Nie mąci spokoju? Nie zakłóca zasięgu? Ach, ta cisza…

Aneta Bulkowska

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.