Ratuj Głuszca
singielka

Czy istnieją kobiety z natury nienadające się do związków? Tzw. Wadliwe modele? Egoistki, jedynaczki, karierowiczki, a może księżniczki, które zestarzały się w opustoszałej komnacie? Jakie są kobiety singielki?

Mówi się o pokoleniu Piotrusia Pana, o mężczyźnie niezależnym. Ma w bazie kontaktów całą mapę kobiet od Beskidów po Alaskę i setki pocztówek z usteczkami na odwrocie, których nie nadąża wrzucać do niszczarki. Jest indywidualistą, draniem i mu wolno. Wolno mężczyźnie być dzikim zwierzem i nie musi się tłumaczyć z tego. Im bardziej niezależny tym mocniej jego pozycja jako lidera rośnie.

Kobieta od lat zmaga się ze stereotypem kobiety samotnej. Raz, że szybciej dojrzewa, a co za tym idzie i szybciej się starzeje. Kobieta po 40-tce to nie to samo, co mężczyzna po 40-tce, za którego dałaby się pokroić niejedna studentka i nie ma, co się oszukiwać. Natura obdarzyła nas nierówno, na szczęście i na tej płaszczyźnie dokonuje się progres. Dojrzała kobieta coraz częściej staje się obiektem westchnień i bynajmniej nie chodzi tu o ingerencję skalpela.

Przyjęło się, że kobieta powinna mieć partnera, swoją drugą połówkę, nawet, jeżeli miałaby być robaczywa. W środowisku mężatek koleżanka bez obrączki uchodzi za wybrakowany model: „Co z nią jest nie tak?” lub zagrożenie dla zaobrączkowanych i wówczas omijają ją najlepsze imprezy (tak jakby za przysięgą małżeńską szła jeszcze wierność małżeńska…).

Ale czy tak trudno zrozumieć, że istnieją kobiety, których nadrzędnym marzeniem od początku życia nie jest stanąć na ślubnym kobiercu? Które od białej sukni wolą wytarte dżinsy, nie chcą by ktoś szedł z nimi przez całe życie, nie wzruszają się na widok małych dzieci i w dodatku popierają aborcję? Czy coś z nimi nie tak? Owszem, są egoistkami, karierowiczkami i nic ich w życiu dobrego nie czeka.

Maria Czubaczek ostatnio wyraziła swoją subiektywną opinię dotyczącą macierzyństwa, odnosząc ją do własnych doświadczeń:
„Usunęłam dwie ciąże za czasów komuny. O aborcji się wtedy nie mówiło. Kobieta chciała usunąć, to szła i usuwała. Nie było to zbrodnią. Ani lekarz nie popełniał przestępstwa ani ja. Jedne kobiety przeżywały traumę, inne nie. Ja nie przeżywałam.”
Nie trudno zgadnąć jak wśród wszystkich matek i potencjalnych matek wywołała lawinę oburzenia: „Zimna suka!”, „kobieta bez uczuć”, „Toż to potwór”.

A ona na to: „Wolę być zimną suką, niż matką Polką”.

Kiedy Ayelet Waldman przyznała, że szczęście jako kobiety jest dla niej ważniejsze od bycia doskonałą matką, ludzie pisali na jej drzwiach: „Powinno ci się odebrać dzieci”

No i rysuje nam się portret kobiety zimnej, pozbawionej uczuć i potrzeby troski o drugiego człowieka. „Od zawsze nie lubiłam dzieci”, dodała na swoje usprawiedliwienie Czubaszek. Taka współczesna królowa śniegu, a przecież wiemy, że istnieje taki typ kobiet. Nie mają instynktu macierzyńskiego, potrzeby stałego partnera, nikt ich nigdy nie zrani, bo do nikogo się nie przywiązują.
Kiedy ktoś odchodzi z ich życia wracają do swoich obowiązków i otrzepują z siebie wspomnienie nieudanego związku jak pyłek z ubrania. W przeciwieństwie do kobiet ciepłych, z silną potrzebą opieki nad kimś, które po nieudanym związku potrafią odebrać sobie życie, albo od razu z desperacją rzucają się na kolejną ofiarę, którą z obawy przed kolejnym porzuceniem oplatają jak bluszcz, byle wydusić z nieszczęśnika: „nie jesteś taka beznadziejna”.

Codziennie obserwuje kobiety zimne, czasem nawet wyrachowane, albo po prostu niezależne i o dziwo ich odsetek rośnie w naszej populacji. To kobiety, które znają swoją wartość, są dobrze wykształcone, szukają partnera, który dorówna im intelektualnie, ale nie uzależniają się od niego, w gruncie rzeczy wcale nie jest im tak bardzo potrzebny, bo doskonale dadzą sobie radę również bez niego. Są to również samotne matki, które odkryły, że do wychowywania dziecka facet jest im potrzebny jak dziura w moście. Czy to źle o nich świadczy? Czy taki typ kobiety to wada genetyczna, a może efekt uboczny XXI wieku i należy poważnie pomyśleć o jakieś masowej hipnozie?

Przecież kobieta idealna, to taka, która po pracy wraca do domu, szoruje podłogę, gotuje obiad, zajmuje się dzieckiem. Przez resztę wieczoru posłusznie czeka na męża, który wróci z delegacji z bagażem doświadczeń, o których opowie oczywiście tylko powierzchownie.
Kobieta idealna to taka, która na tacy oddaje mężowi i dzieciom swoje życie. Kobieta idealna to taka, która przesiaduje u przyjaciółki na ploteczkach i nie robi nic innego poza dekorowaniem domu za ciężko zarobione pieniądze męża.
Kobieta idealna to taka, która po 40-tce trzymając papier rozwodowy patrzy tępo w lustro pytając: W czym ona była lepsza ode mnie?

Hasta la vista, baby!

Aneta Bulkowska

Komentarzy: 2 w artykule: ”Hasta la vista, baby!”

  1. cheap 2k16 xbox one…

    Thanks with regard to offering these types of amazing content…

  2. COUNTERSTRIKE pisze:

    COUNTERSTRIKE…

    Much thanks! This a great online site!….

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.