Ratuj Głuszca
sprzątanie

To nic, że znajomi domyślą się, że nie umiemy sprzątać, teraz dowie się o tym cała Polska! Matko, kto powiedział, że Polacy mają kompleksy? Przecież jak się ma kompleksy to się je chowa…

Oglądałam raz, bo moja mama ogląda, siłą rzeczy musiałam skonfrontować, choć na kilka minut swoją chaotyczną garderobę z kolorystycznym “na kostkę” i słowo daję już miałam wypróbować zapaszek do szafy ze skarpety i herbaty, ale przypomniałam sobie, że przecież nie przetarłam lustra gazetą i nie wypastowałam podeszwy buta! Pognałam co tchu, oczywiście uprzednio doczepiając froterki do papuci.

Dramat polskich gospodyń domowych wcale nie polega na tym, że mają w domach – mówiąc kolokwialnie dezorganizację przestrzenno – dekoracyjną, ale że oznajmiają o tym całemu światu. Rozumiem, że na liście “stu rzeczy, które musisz zrobić przed śmiercią” ktoś umieścił pozycję: wystąpienie w TVN i że niechybnie została mu ona jedyna do odznaczenia, ale aż tak?

Dobra załóżmy: mam w domu bałagan, nie sprzątam, nie lubię, zresztą zaprzyjaźniłam się z karaluchami i lubię swój artystyczny nieład, bo kiedyś wyczytałam, że czyste domy mają tylko nudne kobiety, więc urozmaicam swoją osobowość w taki sposób, zamiast np. nauczyć się czegoś nowego. Dobra mam dzieci – hipotetycznie – do tego pracuję, mąż wiadomo…, też można zrozumieć i nawet wybaczyć, bo to takie ludzkie, ale czy to wystarczający powód, żeby obca kobieta – nawet, jeżeli jest nią okrzyknięta zjawiskową Małgorzata Rozenek – wytykała mi palcem w białej rękawiczce tłuszcz w piekarniku?

O chyba tego to za dużo. Mój tłuszcz uporam się z nim sama, albo zakamufluję, żeby jak najmniej osób o nim wiedziało, bo to nie wiem jak, dla kogo, ale jak dla mnie nie powód do dumy.

A tu się oznajmia, krzyczy całemu światu: Spójrz, jestem fleją! Brudasem! Nie umiem sprzątać! Panie przyprowadź do naszego domu Perfekcyjną Panią Domu a zapanuje porządek, Amen.

To, że taki program powstał w Wielkiej Brytanii nikogo nie dziwi, ale że w Polsce… chociaż, stop, odwołuję! Rozmowy w toku? “Ważę ponad sto kilo i lubię chodzić w mini” – bieżący temat. Coś widocznie jest w telewizji, że ludzie lubią się uzewnętrzniać, a nawet – adekwatnie do tematu– prać brudy.

Są osoby, które nie potrafią dbać o porządek, po prostu nie potrafią i już, za nic im to nie wychodzi i są to często osoby, które znam, lubię, szanuję, ale gdyby któraś z tych osób zgłosiła się do Perfekcyjnej Pani Domu, to ostatnie prawdopodobnie doznałoby uszczerbku.

Jedynym pocieszeniem w tej sytuacji jest fakt, że domy Polek wcale nie wymagają, aż tak gruntownych porządków, da się przeżyć. Ale widok wpatrzonych w ekran kobiet, komentarze na forum w stylu: Proszę mi pomóc nakryć do stołu na rodzinną uroczystość (jakby nie można było kupić podręcznika do savour vivru, albo wpisać w Google – Małgorzata Rozenek nie jest twórczynią, ale odtwórczynią i kontynuatorem sprawdzonych babcinych sposobów, o których napisano już niejedną książkę) to zastanawiam się czy może tylko ze mną coś jest nie tak – nie, o porządek dbam regularnie – ale o całą sytuację, czy tylko dla mnie ona wydaje się dziwna, niesmaczna i co najmniej poniżająca dla osób, które biorą w niej udział, czy może przewróciło mi się w głowie, jak tak to pewnie z tego sprzątania.

Ana Miler

Jeden komentarz :) w artykule: ”Flejtuchy perfekcyjnej pani domu”

  1. kate pisze:

    najglupszy program swiata, a kobiety biorace w nim udzial jeszcze glupsze doskonaly obraz naszego spoleczenstwa, dobrze ze wreszcie ktos o tym napisal. Nie, nie przewrocilo sie autorce w glowie, podzelam w 100 procentch.

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.