Ratuj Głuszca
rajtuzy

Zarodek, aż do 9 tygodnia nie ma pewności czy będzie w przyszłości Zosią, czy Kubusiem, a czasem i w dorosłym życiu ani Zosia nie ma pewności czy nie powinna golić brody, ani Kubuś czy przypadkiem nie lepiej mu w różowej mini. Na szczęście są jeszcze obszerne garderoby.

-         Najgorsze są szpilki.

-         Niewygodne?

-         Nie, najtrudniej dostać 45-tkę.

Tomasz ma 36 lat i właśnie rozwodzi się z żoną po tym jak odkryła jego sekretnego bloga, w którym jako „Malinka” zamieszczał zdjęcia w damskiej bieliźnie robione pod jej nieobecność. Tomek zazdrości kobietom braku szczeciny na brodzie i małych stóp, ale równocześnie jest dumny ze swego braku cellulitu i umięśnionych ud, których wcale nie boi się pokazywać.

Za dnia właściciel firmy budowlanej w nocy wychodzi na ulicę by przemierzyć trotuar w dwunastocentymetrowych szpilkach i zgrabnej mini. Ma na sobie perukę i wyzywający makijaż. I dopóki nie odpowie na zaczepki basowym tonem można być w pełni przekonanym, że ma się przed sobą szalenie atrakcyjną blondynkę. Już jedni podrywacze próbowali go pobić, ale zdołał uciec, zrzucając szpilki oczywiście. Teraz jest ostrożniejszy, podjeżdża pod miejsca docelowe taksówką.

Takich jak on jest tu więcej. Wypełnione po brzegi kluby słynące z tolerancji nabierają barw w każdy weekend ściągając oryginalne i niepowtarzalne postacie. Pełno tu przebierańców, trochę jak w cyrku, trochę jak na balu, każdy gra tu swoją rolę. Rolę od zmierzchu do świtu, albo jak kto woli, jak kopciuszek do północy bo kiedyś i ta bajka musi się skończyć, a na jej miejsce przyjść codzienne życie.

Stomatolodzy, mechanicy w typie macho, adwokaci, ekstrawaganccy artyści, emeryci.

-         Zawsze wiedziałem, że jestem inny – opowiada Karine pracownik poczty – już jako mały chłopiec kiedy mama wychodziła z domu ubierałem jej buty, biustonosz, malowałem paznokcie i paradowałem przed lustrem. Długo się tego wstydziłem ukrywając przed światem, dopóki nie poznałem podobnych do mnie.

 

Lady Madeline zgłosiła się na terapię po tym jak żona oznajmiła, że jest chorym dewiantem i powinien się leczyć.

-         Też tak pomyślałem o sobie, czułem się zblazowany. Psychiatra spojrzał bez wyrazu, wiedziałem że zaraz skieruje mnie na leczenie – wspomina Lady Madeline – a on tylko zapisał coś na karcie i powiedział, że wszystko w porządku. Wszystko ze mną okay, po prostu mam w sobie pierwiastek kobiecy i najwyższa pora przestać z nim walczyć.

Wiele kobiet twierdzi, że transki przypominają bardziej karykaturę niż hołd na cześć kobiecości. W rzeczywistości chyba żadna istota nie ma tyle autentycznego uwielbienia dla piękniejszej płci. Podziwiają wszystko począwszy od sposobu bycia, gestykulacji, mimiki, delikatności, powabu, sexapealu, aż po makijaże i stroje.

-         Skłonności transwestytów pojawiają się już w młodym wieku, ale często tłumione i wypierane przez lata dają o sobie znać dopiero kiedy dana osoba zakłada rodzinę – tłumaczy psycholog Agata Majchrzyk – niestety społeczeństwo to zjawisko traktuje wciąż jako dewiacyjne, co dodatkowo wpływa szkodliwie na i tak już wrażliwą psychikę tych ludzi.

Tefałka, transetka, crossdresser

Głównym skojarzeniem jakie nasuwa się na myśl to  jest po pierwsze zmiana płci, po drugie homoseksualizm. Oba te przypadki nie występują u transwestytów bowiem trans to normalny mężczyzna, który od czasu do czasu lubi przebrać się za kobietę, nie oznacza to że chciałby się w nią przemienić, nie interesują go też mężczyźni, większość z nich tworzy udane związki ze swoimi  partnerkami.

Zaś one przeżywają prawdziwy szok w momencie gdy po wielu latach partner pragnie w końcu odsłonić to co tak długo tłumił w sobie.

-         W pierwszym momencie poczułam się oszukana – mówi Kamila, żona jednego z transwestytów – mój mąż nie powiedział mi prawdy o sobie. Długo przyszło mi zrozumienie i zaakceptowanie tego stanu. Teraz robimy zakupy razem, jedna para pończoch dla mnie i jedna dla niego, wymieniamy się torebkami jak dwie najlepsze przyjaciółki. Dziś oboje się z tego śmiejemy, na początku to nie było takie łatwe.

 

Transwestytyzm lub inaczej eonizm to w pojęciu słownikowym upodobanie się do osoby płci przeciwnej poprzez ubiór i zachowanie w celu osiągnięcia satysfakcji emocjonalnej lub seksualnej. Dotyczy 1% mężczyzn. Pojęcie to zostało wprowadzone w 1910 roku przez niemieckiego seksuologa Magnusa Hirschfelda. Pojęcie te jednak często kojarzone jest pejoratywnie dlatego w literaturze anglojęzycznej można spotkać takie pojęcia jak crossdressing, w Polsce transwestyci nazywają się sami tefałką, tiwi lub po prostu transetką.

Jedna z obszerniejszych stron gdzie zarówno transki jak i ich rodziny mogą zasięgnąć rad, a także zamieścić anons to crossdressing.pl znajdują się również praktyczne porady takie jak wykonać makijaż, pozbyć wypukłości w spodniach, albo zrobić zakupy. Problem rozwiązuje internet. Pierwszym sklepem z asortymentem dla panów chcących od czasu do czasu wcielić się w kobietę jest sklep „fe-male” gdzie znajduje się z takim mozołem poszukiwane przez panów ekskluzywne obuwie nawet do 47 rozmiaru.

Przysłowie chińskie mówi, że każdy z nas ma cztery twarze: tę, którą pokazuje, tę, którą widzą inni, tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. A która jest właściwa? Wszystkie, najważniejsze jednak by zakładając jedną nie rezygnować z pozostałych.

Aneta Bulkowska

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.