Ratuj Głuszca
egoista

Czy w dzisiejszych czasach egoizm jest czymś złym? To pytanie skierowaliśmy do psychologa, księdza i… samego egoisty.

Gustaw Falubert powiedział, że aby osiągnąć szczęście, trzeba spełnić trzy warunki: być imbecylem, być egoistą i cieszyć się dobrym zdrowiem. Jeśli jednak – podkreśla – nie spełnimy pierwszego warunku, wszystko jest stracone.

Hasło XXI wieku to: Egoizm. Po publikacji „Pozytywny Egoista” Eweliny Goleby huknęło na polskim rynku „rozwoju osobistego”, ale nie na długo, bowiem autorka nie dokonała precedensowego odkrycia, prekursorką ruchu racjonalnego egoizmu jest Ayn Rand znana z publikacji o tej samej nazwie (nazwie ruchu – red.) a także sztandarowe dzieło „samolubów”: „Cnota egoizmu” oraz „Powrót człowieka pierwotnego”. Widać jednak, że mamy do czynienia z niezwykle subiektywnym poglądem, aby go rozpatrywać należałoby najpierw zdefiniować pojęcie egoista.

Samo pojęcie egoizmu wywodzi się z łaciny i oznacza: ego, czyli ja. Jest silnie spokrewnione z filozofią. Jego etyczny wymiar spotkamy w poglądach Fryderyka Nietzschego, Maxa Stimera, ale także Thomasa Hobbesa, którzy twierdzili, że konflikty, które pojawiają się, gdy każdy dba tylko o siebie, mogą być rozwiązywane jedynie wtedy, gdy część ze swych celów zostanie poświęcona dla zrównania ogółu. Zakłada on ideę poświęcenia części własnego dobra na rzecz pozostałych.

Natomiast już w psychologii egoizm jawi nam się jako nadmierna lub wyłączna miłość do samego siebie. Egoista kieruje się wyłącznie własnym interesem, a sprawy innych ludzi są przez niego lekceważone. Egoista może być też w opinii publicznej uważany za altruistę i człowieka oddanego jakieś sprawie. Wiąże się to z maską, którą często przywdziewa, maską pozornego altruizmu, który na innych wymusza proces odwdzięczenia i w konsekwencji egoista osiąga cele dla siebie.

-Altruizm absolutny, czy istnieje? – zapytałam Michała Manię, psychologa z gabinetu Dobra Zmiana w Katowicach. – Jeśli wyniki badań o endorfinach, które uwalniają się, gdy pomagamy, potraktować, jako dowód na interesowność naszych działań, niby nastawionych na pomoc innym, to nie! W żadnym razie! Przecież, gdy pomagamy, czujemy się lepsi, poprawia nam się humor, czasem czerpiemy z tego satysfakcję, gdyż mamy poczucie, że potrafimy zrobić coś dla innych, czasem przynosi nam satysfakcję świadomość, iż w jakiejś konkretnej sferze, jesteśmy na tyle dobrzy i mocni, że inni proszą nas o pomoc w tym zakresie, poprawia nam się samoocena, długo by wymieniać, generalnie z pomocy innym czerpiemy mnóstwo emocjonalnych korzyści.

Nie da się ukryć, że aby pomagać (interesownie czy też nie) innym musimy najpierw zatroszczyć się o siebie. Ze szwankującym zdrowiem, przymierający głodem prędzej sami będziemy wymagali opieki.

-Pozytywny egoizm jest czymś dobrym, a nawet wskazanym – mówi przyszły ks. Andrzej Mazurek – aby móc być dobrym dla innych powinniśmy najpierw polubić siebie, zaprzyjaźnić się ze sobą. Nie mówię o egoizmie: Ja chcę! Ja muszę! Ja! Ja! Ja!, tylko o mądrej postawie, która pozwala w pełni realizować swój potencjał nie krzywdząc przy tym innych. Uważam, że istnieje pomoc bezinteresowna polega ona na tym by coś ofiarować i nie oczekiwać niczego w zamian.

Adam i Ewa pierwszymi egoistami

Już na początku biblijnej historii o dziejach świata dostrzegamy zalążek egoizmu. Spożywając owoc z zakazanego drzewa (Rdz 2,16-17) Adam i Ewa postawili własną wolę ponad posłuszeństwo Panu, które było jedynym warunkiem ich szczęścia. Egoizm przeważył nad posłuszeństwem, nawet, jeżeli konsekwencją tej decyzji było wygnanie z raju.

-Przykładem egoizmu w Biblii jest historia Kaina i Abla – dodaje ks. Andrzej Mazurek – Kain mógł liczyć na łaskę Jahwę, lecz zamiast pokornie złożyć ofiarę ze szczerą intencją wolał przyczyn swego niepowodzenia upatrywać w swoim bracie i okolicznościach. Formą jego egoizmu była zazdrość oraz zamknięcie na bliźnich, nieumiejętność dostrzeżenia drugiego człowieka.

Wracając do tematu pozytywnego aspektu egoizmu…

Michał Mania: – Pytanie czy jeśli określimy taką postawę inaczej, a więc np. asertywność – w zdrowym rozumieniu, a więc szanowanie zarówno potrzeb i praw swoich, jak i innych osób, w odróżnieniu od uległości, gdy prawa i potrzeby innych liczą się bardziej niż nasze, jak również w odróżnieniu od postawy agresywnej, gdy liczymy się tylko my, a potrzeby innych osób są zwyczajnie nieistotne, czy wtedy nadal postawa taka – inaczej nazwana, będzie miała negatywny wydźwięk?

Wydaje mi się zatem, że kluczową kwestią jest tu słowo szacunek, a więc dbam o swoje dobro, ale szanuję innych, prawda, że się nie wyklucza? Choć może bardziej modne byłoby sięgnięcie do którejś z filozofii wschodu, warto pamiętać czasem o słowach bliższych nam kulturowo: „… a bliźniego swego, jak siebie samego” – nie mniej i nie bardziej.

Darek ma 34 lata jest prawnikiem i egoistą.

-Uważam, że wszyscy w pierwszej kolejności powinniśmy myśleć o sobie. Nie ma sensu uszczęśliwiać kogoś na siłę, bo to jedynie odwraca się przeciwko nam. Poza tym egoizm przyciąga ludzi. Jeżeli człowiek jest nastawiony na siebie inni również zaczynają nastawiać się na niego, pomagać mu, traktować z szacunkiem, szczególnie kobiety, które samców alfa traktują wręcz z uwielbieniem, choć oni je najczęściej traktują przedmiotowo. Kiedy zaś ktoś jest pieprzonym altruistą kopie się go w przestrzeń pod plecami. Ci skupieni na innych, mało myślący o sobie nie mają lekko. W pracy codziennie obserwuję jak dobrzy ludzie zbierają cięgi za swoją dobroć. Przykładem jest małżonka, która z zamożnego, ale niezbyt asertywnego mężczyzny wyciągnęła wszystkie oszczędności i jeszcze oskarżyła go, że ją zaniedbywał, facet do rany przyłóż zakochany w żonie po uszy. Jaka była jego wina? Nie był egoistą.

Czy w związku z teorią Darka wszyscy powinniśmy być skupieni wyłącznie na sobie? Zdrowo było by powiedzieć, że najpierw dbamy o siebie, a potem o innych, ale w rzeczywistości jakże trudno pogodzić oba te pojęcia, trudno zachować równowagę nie przechylając szali w jedną i drugą stronę, na wszelki wypadek warto jednak zostać bardziej altruistą niż bardziej egoistą, nawet interesownym, bo to jedna z ostatnich rzeczy, które czynią ten świat lepszym i oddzielają człowieka od tępych robotów.

Ana Miler

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.