Ratuj Głuszca
pies

Odkryto w 100% skuteczny i naturalny sposób na: depresję, przesilenie wiosenne, wyczerpanie fizyczne i psychiczne, stres, bezsenność i nudę. O to teraz wszelkie napięcie zostaje zredukowane, a na jego miejscu pojawia się dobre samopoczucie i energia. Co to za metoda?

Jest sobota, równo do 15 mamy czas nim zamkną przed odwiedzającymi. Jeszcze tylko spakować prowiant (paczka Pedigree, mięsne smakołyki, coś na ząb dla nas) i w drogę. Dzień wcześniej pytamy, kto chce jechać do Zabrza, do Sosnowca, Katowic – wszystko jedno gdzie, chętnych nie brakuje. I tak cała ekipa toczy się dwoma lub trzema samochodami. Atmosfera jest przednia, uwierzcie nic tak nie relaksuje – mówi Kasia, wolontariuszka w sosnowieckim schronisku dla zwierząt. – Świetna zabawa na świeżym powietrzu i dobry uczynek, 2w1 – dodaje.

Wiosną wolontariuszy przybywa. Są wśród nich uczniowie, studenci, osoby dorosłe pracujące i zapracowane, na co dzień, część już się zapoznała, ale nie wszyscy, bo każda grupa ma inny dzień, jaki komu pasuje, ale to i tak świetne miejsce integrujące. Można poznać wspaniałych ludzi. Niektórzy są tu po raz pierwszy jak Ania:

-        Wyciągnęli mnie znajomi. Wczoraj koleżanka zaproponowała czy nie chciałabym się z nimi wybrać do Zabrza. Nie wahałam się długo i ogromnie się cieszę. To wspaniałe być tu z tymi wszystkimi ludźmi i przede wszystkim zwierzakami. To jak mini ZOO, w którym można wyciągnąć zwierzaki z klatek i pobawić się z nimi, choć te kilka godzin

Jestem tu. Obserwuje, uczestniczę. Wszystkim udziela się pozytywny nastrój. Wydaje mi się, że zwierzaki dają nam dużo więcej niż my jesteśmy w stanie im dać. Merdają ochoczo ogonami, śmieją mordki na widok każdego człowieka i chętnie poddają się jego dotykowi. Są spragnione czułości i łase na pochlebstwa. Można by je głaskać do rana. Chude, grube, kudłate, łysawe, rasowe i kundelki, wszystkie tak samo urocze i każde wyjątkowe z jednorazową psią historią.

Wolontariat dla kogo?

Mówić, że wolontariat jest dla każdego byłoby istnym szaleństwem. Mówić, że dla osób z sercem na dłoni też. Więc dla kogo? Dla każdego, kto chce spędzić aktywnie wolny czas, a znudziły mu się weekendowe spacery po centrum handlowym. Dla każdego, kto chce się na chwilę oderwać  od pracy, obowiązków i codziennych stresów, poznać ciekawych ludzi i naładować akumulatory. Kilka godzin w schronisku to zastrzyk energii na cały tydzień, choć nie stwierdzono naukowo, dlaczego tak się dzieje, działalność społeczna wpływa korzystnie na nasz układ nerwowy.

A także dla rodziców mających pociechy rodem z programu „Surowi rodzice”, kto nie dostał się w eliminacjach może spokojnie wysłać małego “diabła” do schroniska na kilka godzin, a odbierze go jako zupełnie inną osobę. To miejsce zmienia, wzbogaca człowieka, czyni go lepszym, uwrażliwia na cudzą krzywdę, a jednocześnie wzmacnia i wymusza zaangażowanie.

Nie zbawisz świata, to tylko psy

To najczęstszy argument wysuwany przez osoby sceptycznie nastawione do tego typu spendów. Niemal codziennie wolontariusze znajdują, któreś z przybłęd nowy dom. Oznacza to, że przynajmniej kilka razy w tygodniu w samych schroniskach na Śląsku jakiś pies otrzymuje dom, a jakaś osoba wiernego przyjaciela.

Po co się poświęcać? Od tego są pracownicy, mówią inni.

Psy te mają – wprawdzie klatkowe, ale mają- warunki oraz wybieg, jednak, aby mogły sobie ochoczo pohasać, choć raz dziennie po łące niezbędny jest opiekun, który mu to umożliwi. I tu rąk do pomocy nigdy, przenigdy nie będzie zbyt wiele. Dlatego każdy w dowolnej chwili może przyjść do azylu i już zadanie bojowe się dla niego znajdzie. Może nawet wirtualnie adoptować podopiecznego i wspierać jego poczynania, bez przygarniania do domu (szczególnie polecane dla osób nie mających warunków do trzymania psa).

Co robi wolontariusz?

Wielu z przerażeniem spogląda na wolontariat w schronisku widząc ciasne, zanieczyszczone boksy, wiecznie ujadające, agresywne psy i obojętnych pracowników. Przy takiej wizji nie trudno się zniechęcić. Prawda jednak wbrew wielu opiniom wygląda dużo bardziej optymistycznie. Raz, że to miejsce może i smutne, ale i paradoksalnie pełne radości zarazem. Psy bowiem mają tę niezwykłą cechę, której często nam ludziom brakuje. Psy zawsze żyją chwilą teraźniejszą. Nie taplają się w odmętach pamięci, nie frustrują niepewną przyszłością są tu i teraz. Liczy się dla nich człowiek w tym i tylko tym momencie. Na każdego patrzą z tą samą nieskrywaną nadzieją, z tą samą miłością.

Więc co robi wolontariusz? Wolontariusz przede wszystkim jest. Jest, a więc przebywa. Dostaje firmowe smyczki i wyciąga psy z boksu (tu pomagają pracownicy, którzy po wypełnieniu kwestionariusza osobowego i petycji oraz ustaleniu szczegółów przydzielają do grupy, która bardziej doświadczona mówi, co i jak). Część psów wychodzi samodzielnie, część wymaga byśmy za nimi spacerowali, albo za nimi gonili..

- Spędzenie kilku godzin w schronisku daje niewiarygodną satysfakcję, wracasz do domu z poczuciem spełnienia niemożliwie skomplikowanej misji – tłumaczy Agata Magiera, aktywna działaczka w zabrzańskim schronisku „Psitul mnie” – Idziemy na spacer, idzie nas kilkoro, każdy ze swoim psem. One mogą się bawić, szaleć, trochę psocić, przy okazji nauczyć się czegoś nowego, my możemy obserwować ile radości sprawia psiakom przebywanie z nami, poza boksem, poza schroniskiem. Od tego właśnie między innymi jest wolontariat, od odtworzenia zaufania, więzi pomiędzy zwierzęciem, człowiekiem. Niesienie pomocy tym osieroconym czworonogom jest równoznaczne z naprawianiem ich świata, w budowaniu od początku wiary w to, że ludzie potrafią być dobrzy. Wolontariat jest też formą sprawdzenia siebie w roli właściciela psa, a przede wszystkim sprawdzianem kondycji psychicznej, a czasem i fizycznej. Za każdym razem poznaję każdego psa od innej strony. Kawałek mojego serca zamieszkały jest przez psy ze schroniska, gdy tam przyjeżdżam czuję, że wtedy bije mocniej.
Cele dogoterapii:

  • ujawnienie i odreagowanie negatywnych emocji; poprawa samopoczucia, podniesienie poczucia własnej wartości, identyfikowanie i wyrażanie emocji,
  • wyzwolenie naturalnej potrzeby ekspresji w działaniach,
  • redukcja zmęczenia,
  • zaspokojenie potrzeb emocjonalnych,
  • obniżenie poziomu lęku,
  • obniżenie wzmożonego napięcia mięśniowego,
  • poprawa samopoczucia.

Ana Miler

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.