Ratuj Głuszca
1mikołaj

Oto jedna ze śpiewek dorosłych, która ma wymóc na dziecku posłuszeństwo. Rodzice często straszą swoje dzieci, czasem z bezradności, czasem ze zwykłego lenistwa. Wymyślają historyjki o babie jadze, diable albo złym wilku po to, by przywołać dziecko do porządku. Czy posłuszeństwo to jedyny tego skutek?

 

Zwykle cel dorosłego szybko zostaje osiągnięty. Zlęknione dziecko zmienia swoje zachowanie, w związku z czym dorosły nie upatruje wad stosowania tej metody wychowawczej. Ale to, co dorosłemu wydaje się niegroźne, może wyrządzić dziecku krzywdę. Częste wywoływanie u malucha lęku ma poważne konsekwencje.

 

Co myśli maluch?

Małe dzieci traktują groźby dorosłych bardzo poważnie. Im są młodsze, tym bardziej łatwowierne i gotowe uwierzyć we wszystko co powie im rodzic, rodzeństwo czy ktokolwiek z otoczenia. Nie znają świata tak jak dorośli, często nie potrafią rozróżnić faktów od fikcji, a potwory i inne wymyślone istoty są dla nich czymś realnym. Boją się, że ktoś naprawdę może je zabrać, zamknąć w ciemnej komórce, a nawet zjeść. Boją się również tego, że mama lub tata naprawdę mogą je zostawić, oddać albo przestać kochać, jeśli nie spełnią ich oczekiwań.

 

Posłuszeństwo i nic poza tym

Owszem, wzbudzanie w dziecku strachu przynosi natychmiastowe efekty, wystraszone dziecko szybko zmienia swoje zachowanie i słucha zaleceń rodziców, ale też źle wpływa na poczucie bezpieczeństwa i pewność siebie.

 

Maluchy nie rozumieją panujących zasad, ani tego, że coś było powiedziane tak sobie, aby je wystraszyć. Ich zachowaniem zaczyna kierować strach, staje się ono irracjonalne – dziecko może histeryzować, być płaczliwe, bać się rozstań z rodzicami, bać się ciemności, mieć koszmary i moczyć się w nocy, a nawet mieć poczucie winy za zły nastrój któregoś z rodziców.

 

Mimo, że brednie dorosłych nie znajdują później pokrycia i właściwie nic się nie dzieje, dziecko nadal nosi w sobie strach. Nigdy nie wie kiedy groźba zostanie zrealizowana. Takie wewnętrzne obawy mogą tkwić w dziecku przez kilka lat. Gdy maluch podrośnie będzie bał się pójść do szkoły, później jechać na kolonie itp..

 

Więcej cierpliwości

Wielu rodziców przyznaje, że nie chce im się tłumaczyć, dlaczego dziecko musi jeść albo myć zęby, jakie skutki może przynieść przemoczenie nóg, albo bieganie na mrozie bez czapki. Wiele łatwiej powiedzieć, że za złe zachowanie zabierze je baba jaga. Nie zapominajmy jednak, że straszenie to metoda, która prędzej czy później przestanie działać.

 

Starsze dzieci wiedzą, że św. Mikołaj i baba jaga nie istnieją. Kłamstwa, nawet te w dobrej wierze, mogą narazić rodzica na utratę autorytetu. Co gorsza, dziecko może dojść do wniosku, że słów rodziców nie należy w ogóle brać poważnie.

 

Najrozsądniej jest więc od początku cierpliwie tłumaczyć dziecku co jest dobre, a co nie, co jest niebezpieczne i czego robić nie należy. Tylko w ten sposób sprawimy, że dziecko samo zacznie rozumieć świat i nie wyrośnie na wystraszonego płaczka.

 

Daria Cygan

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.