Ratuj Głuszca
jaja

Niedzielę Wielkanocną poprzedzają intensywne wiosenne porządki. Wówczas chętnie pozbywamy się z szafy starych ubrań, sprzątamy zakamarki, wietrzymy pokoje. Pojawia się zaduma nad Zmartwychwstaniem Chrystusa, czyli przewagą wewnętrznej siły nad zewnętrznymi okolicznościami. To czas szczególny sprzyjający medytacjom i gruntownym zmianom przekonań. Ale jak dokonać zmian by nie stały się tylko świątecznym kaprysem, ale na stałe zagościły w naszym życiu osobistym, odpowiadają psycholog i osobisty trener, praktyk NLP.

Święta Wielkanocne to czas szczególny. Według najnowszych badań CBOS  prawie dwie trzecie (64 proc.) przykłada większą wagę do przestrzegania postu. Ponad połowa dorosłych (59 proc.) stara się uczestniczyć w nabożeństwach Drogi Krzyżowej lub Gorzkich Żalów; 57 proc. chce zmienić coś w swoim życiu na lepsze. Około połowy badanych (49 proc.) deklaruje, że w tym okresie na ogół bardziej wspomaga potrzebujących, a 46 proc. ankietowanych chce się więcej modlić.

Zmartwychwstanie Chrystusa oznacza zwycięstwo nad śmiercią. Przewaga dobra nad złem urzeczywistniająca się w każdym pokoleniu daje asumpt refleksjom i pytaniom egzystencjalno-duchowym. To właśnie Chrystus, który wpierw umęczony, a potem ukrzyżowany powstaje ze zmarłych dał najwyższe świadectwo człowieczeństwa. Wraz z nim, my chrześcijanie idziemy ku chwale z rozwianymi wątpliwościami, co do hierarchii dobra w życiu codziennym. To zaskakujące, bo na co dzień przytłoczeni obowiązkami, biorący udział w gonitwie zarobkowej ta jednoznaczność nieraz zdaje się ulecieć. Tak łatwo w tej gonitwie zgubić siebie, zatracić, dlatego ten szczególny okres Wielkanocy sprzyja rodzinnej integracji, wglądu w samego siebie, przypominaniu tego, co najważniejsze.

Polacy chętnie przestrzegają praktyki postu ograniczają jakościowo i ilościowo potrawy, huczne zabawy i używki.

Ksiądz Tadeusz Maćkiewicz twierdzi, że właśnie to ostatnie może najpewniej wejść nam w krew właśnie w tym okresie i zagościć na dłużej.

-        Wielu naszych parafian na okres świąt rozstaje się z używkami tj. papierosy, alkohol, a czasem nawet kawa. Czynią to z powodów stricte chrześcijańskich – tłumaczy ks. Tadeusz – stosując się do ewangelicznych przykazań. Po okresie świątecznym jednak często zauważają, że spokojnie mogą się bez tego obejść i zwyczajnie eliminują je z codziennego życia na stałe.

Czy w święta łatwiej zmienić nawyki żywieniowe, przejść na dietę?

-        Tak i nie – mówi Anna Suchaczewska, psycholog.  Święta Wielkanocne mają dla chrześcijan, czyli prawie 90% Polaków (red. dokładnie 88,4% ludności Polski. Dane GUS z 2010 r.) ogromne znaczenie. Przystępujemy do nich z entuzjazmem, na co niewątpliwie ma wpływ okres wiosenny, a więc budząca się do życia natura, jak i wzmożona refleksyjność tego święta spowodowana większą frekwencją w kościele, emisją programów świątecznych w mediach. W tym czasie jesteśmy bardziej wrażliwi, otwarci na drugiego człowieka i autosugestie. Tą sugestią może być chęć zrzucenia wagi. Doskonałą okazją do tego jest post. Jednak wiadomo, że przymusowe głodówki zwykle kończą się fazą „łapczywego rzucenia” na talerz, ale jeżeli podchodzimy do tego z pełną świadomością, że nie jest to tylko sześciotygodniowa głodówka, ale trwałe nawyki żywieniowe, co niestety często oznacza rezygnację nawet do końca życia z ulubionych potraw i przeprogramowania nawyków, Wielkanoc jest ku temu doskonałą okazją.

A jak odmówić sobie posiłku z suto zastawionego stołu? Jak się nie skusić na wielką porcję ciasta proponowaną przez ukochaną rodzinę: „jedz, przecież tak marnie wyglądasz”, często słyszymy podobne perswazje: albo „ode mnie nie zjesz, musisz skosztować, tyle nagotowałam”, co już podchodzi pod życzliwą manipulację.

-        Trzeba być asertywnym – dodaje psycholog Anna – ale też mieć świadomość, że im większy opór tym większy napór powoduje. Polecam wypracowanie złotego środka. Spróbowanie wszystkich specjałów by nikt się nie obraził, jednak po malutkim kawałeczku.

Było o diecie i trochę o nałogach, które mają przełożenie na nasze życie, ale by je zmienić potrzebne jest coś więcej. Możemy mieć rozsądne postanowienia, możemy nawet spisać je na kartce, ale do tego potrzebna jest jeszcze technika. Nie staniemy się nagle wysportowani ślęcząc całymi dniami przed monitorem komputera, ale też nie powinniśmy czuć oporu przed wykonywanymi zadaniami.

-        Zmienić swoje życie trwale to znaczy zastosować w nim takie zmiany, które stale będą nas motywowały do pracy bez konieczności zmuszania się do nich. To jak energia odnawialna, nie potrzebuje dodatkowego zasilania oraz wysiłku, tylko sprytnych rozwiązań zgodnych z naszą naturą – opowiada Arkadiusz Szlachta, coach i trener, praktyk NLP.-  Święta Wielkanocne mogą być doskonałym pretekstem do wprowadzenia ich w życie.

Ale jak?

A.S.: Pierwszym i najważniejszym założeniem jest pozytywne myślenie. Dziś brzmi to jak truizm, jednak jest to odwieczna i najprostsza zasada, która diametralnie odmieni nasze życie w sposób zauważalny. Nie mówię tutaj o ślepej wierze w dobry los, gdy wszystko nam się wali na głowę. Bagatelizowanie problemów nie sprzyja ich rozwiązywaniu, ale pozytywne podejście już tak. Trzeba sobie uświadomić, że tylko pozytywne nastawienie pomoże nam rozwiązać problem. Oczywiście w szczęśliwym życiu nie ma problemów, są cele, które przed nami stają. Zamieniamy „nie uda mi się, jestem beznadziejny, skompromituje się” na „uda się. Wierzę, że będzie dobrze i niezależnie od wyniku wyjdę mądrzejszy w doświadczenia, wszystko jest z pożytkiem dla mnie”. Uśmiechamy się do ludzi, nie jednak w sposób sztuczny, ale szczerze. To życzliwość, bardziej niż siła otwiera nam wrota. A dodatkowo zyskujemy przychylne nam osoby, entuzjazm bowiem się udziela, każdy lubi przebywać z osobami pogodnymi i pełnymi życia.

Ale czy to coś zmieni? Przecież to takie proste, że aż niewiarygodne.

A.S.: Daje na to własne słowo. Od 20 lat pracuję z ludźmi, obserwowałem swoich klientów, w których sama zmiana przekonań dokonała cudów, coach za nich tego nie dokonał, on jedynie wskazał im drogę, że można inaczej, że istnieją alternatywne rozwiązania. Proszę mi uwierzyć na słowo, przecież nie mamy praktyczni nic do stracenia, a już na pewno mniej niż nam się wydaje. Jesteśmy przywiązani do rzeczy, do ludzi do przedmiotów. Wszystko to jest niestałe. Co gdyby z dnia na dzień ukradli nam samochód, spłonęło mieszkanie, a ukochana osoba odeszła z innym partnerem. Ta dramatyczna sytuacja uświadamia nam jak bardzo uzależniamy się od czynników zewnętrznych, kiedy najprawdziwsze bogactwo jest w nas. Wiele osób w podobnej sytuacji popadło by w zwątpienie i frustrację, człowiek pozytywnie nastrojony zacznie budować nowy dom, dużo lepszy, spotka życzliwe osoby, które mu pomogą zrealizować ten cel i wreszcie też odpowiedniego partnera, tak to się dzieje. Nie mówiąc nawet, że naukowo dowiedziono, że nastrój wpływa na nasz stan zdrowotny. Możemy, więc cierpieć na wieczne migreny bez wyraźnie fizycznej przyczyny, a możemy czuć się świetnie, być pełni sił – wybór należy do nas. Wiara w siebie, motywacja, entuzjazm – to potęga, która przenosi góry. Jeżeli masz niesatysfakcjonującą pracę – zmień ją, jest mnóstwo dziedzin, w których możesz się realizować. Pomyśl ile masz czasu na tym świecie, to jest tylko i wyłącznie twój czas, nikt go nie wykorzysta za ciebie. Jeżeli nie możesz zmienić stanowiska znajdź sobie pasję, niech to będzie malarstwo amatorskie, czy jogging, w którym z dnia nadzień pokonujesz własne słabości i fizyczne ograniczenia, zacznij podróżować, choćbyś miał, co miesiąc odkładać na to ze skromnego budżetu, zrób to, nie czekaj.

Jeżeli narzekasz na swój los, czujesz zniechęcenie, monotonie zapisz się do wolontariatu. W każdej okolicy są placówki, w których twoja pomoc będzie niezastąpiona. Są to świetlice, organizacje charytatywne, schroniska dla zwierząt, opieka nad osobami starszymi. Nie czekaj zrób to, zacznij działać, a wówczas zobaczysz, że analogicznie do twojego wysiłku zaczną dziać się cuda. Nagle w twoim życiu pojawią się nowi ludzie, nowe okoliczności i perspektywy. Brzmi to jak magia, ale to naprawdę działa – konkluduje trener.

Święta to również czas spędzony w rodzinnym gronie. To dobra okazja do zakończenia waśni i sporów. Spożywając święconkę pamiętajmy, że szynka zapewnia nam dobrostan, chrzan krzepę i witalność, ciasta pomysłowość, jajko zaś odradzające się życie.

Ana Miller

 

 

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.