Ratuj Głuszca
kultura

Marlena od czterech lat jest pilotem wycieczek i niejedno już widziała. Nieraz przyszło jej się wstydzić za upijających się w autokarze rodaków, szczególnie za tych preferujących pub od nudnego chodzenia po muzeum. Ale jeszcze częściej przychodziło jej się zmierzyć z „kulturą” obcokrajowców.

-    Jeżeli myślicie, że Polacy zachowują się głośno polecam wsiąść do autokaru z Brytyjczykami – mówi Marlena.

Według niej zachowują się najgłośniej. Nie liczą się z obecnością innych i przekrzykują się wzajemnie. Są jak duże dzieci wypuszczone przez rodziców na pierwszą szkolną wycieczkę. Poza tym wszędzie zostawiają śmieci, skarży się pilotka.

W polskich pub-ach jest to samo, obrusza się Piotr, jeden z właścicieli lokalu na Śląsku.
-    Szczególnie młodzi Anglicy myślą, że wszystko im wolno, ale Niemcy też są niczego sobie. Piją do nieprzytomności i zaczepiają polskie kobiety, poza tym zostawiają po sobie dosłownie śmietnik, nierzadko demolując lokal. – dodaje pan Piotr i poważnie zastanawia się nad wprowadzeniem zakazu wstępu obcokrajowcom.

Polacy słyną z braku życzliwości dla innych nacji, szczególnie dla czarnoskórych. Ale czy sami nie doznają czasem uszczerbku będąc za granicą z powodu swego pochodzenia?

O sympatii czarnoskórych braci przekonał się Leszek od trzech lat pracujący jako kierowca autobusu i mieszkający w jednej z dzielnic Londynu. Pierwszy raz kiedy wybito mu szyby w samochodzie wypisując sprayem rasistowskie, obraźliwe hasła, drugim kiedy włamano się do mieszkania. Zaś pewnego dnia kiedy poprosił o bilet wsiadającą afro-amerykankę usłyszał:
- You polish beach! – zupełnie bez powodu.

Niemcom można pozazdrościć perfekcji i zamiłowania do porządku. Są to ludzie czyści, dbający o otoczenie w przeciwieństwie do brudnych i leniwych Polaków – podobno.

Ewa dorabia w sezonie jako sprzątaczką w domu bogatych Niemców i na temat ich zamiłowania do porządku ma nieco inne zdanie niż te krążące w obiegowej opinii.

-    Większość domów, w których pracowałam mieszkańcy nie dbają o porządek, nawet nie starają się go utrzymać. Skarpetki za łóżkiem, brudna bielizna rozrzucona po łazience to standard – mówi.

Codziennie rano przeżywa prawdziwy szok, nierzadko znajduje pod łóżkiem zużyte prezerwatywy, resztki gnijącego jedzenia.  Niektóre Niemki nawet nie wiedzą jak włączyć pralkę, a brudne ubrania po prostu wyrzucają do kosza.

O gustach się nie dyskutuje, jednak o tym można napisać niejeden elaborat. Polakom wprawdzie zdarza się nosić skarpety do sandałów i białe frotki do garnituru, ale widok Niemca ubranego w ciuchy z pobliskiego supermarketu przypominające worek to standard, twierdzi Krzysztof pracujący u zachodnich sąsiadów.
-    Oni tu nie dbają o prezencję, nikt tu na nikogo nie patrzy, można wyjść do sklepu w papuciach i piżamie, jest im wszystko jedno, bywają niechlujni choć zarabiają kilkakrotnie więcej.

Aneta Bulkowska

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.