Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Ostatnie dni tegorocznej upartej i nieustępliwej zimy spowodowały u mnie podświadomą naiwność. Każdego poranka budziłam się, a po chwili nadchodził punkt kulminacyjny – spojrzenie za okno. Codziennie byłam zawiedziona. Każdego ranka widziałam spierzchnięty mrozem chodnik i szron kurczowo trzymający się samochodowych szyb. Co rano liczyłam po cichu, że zobaczę na termometrze kilka stopni nad zerem. Kiedy moja nadzieja na ciepłe dni powoli wygasała i ostatnia iskra tłoczyła się już ledwo, ledwo, nagle stało się to o czym marzyłam od tygodni. Nastała wiosna!

 

Pobudka Proszę Państwa! Wszystko zmienia się o sto osiemdziesiat stopni!

 

Podczas zimy naszym sanktuarium, ucieczką przed zimnem, kryjówką i ciepłym gniazdem był dom. Teraz opuszczamy to miejsce! Obcujemy z naturą, nasz wzrok napawa się soczystą zielenią, żółcią i przesyconym błękitem nieba. Następuje totalna euforia. Każdemu zachciewa się żyć, wszyscy wychodzą z zimowej depresji. W naszych żyłach krew buzuje, a mięśnie mimiczne twarzy mają ręce pełne pracy, bo każdy się uśmiecha! Nie to nie utopia, to po prostu wiosna.

 

Znane hasło z ubiegłego wieku: cukier krzepi, staje się nieaktualne. Nie potrzebujemy już piramidy kostek czekolady i cukierków, żeby poczuć euforię i zadowolenie. Endorfiny, czyli hormony szczęścia po mroźnej zimie przeżywają renesans w naszym organizmie. Serotonina, na przykład, przeciwdziała depresji i przygnębieniu. Na jej poziom mają ogromny wpływ kolory. Najsilniejsze właściwości stymulujące produkowanie tej substancji mają barwy: niebieski i zielony. Któż z nas nie czuje odprężenia patrząc na błękitne niebo i kipiące wiosenną zielenią rośliny.

 

Endorfiny wytwarzają się podczas śmiechu, tańca, wysiłku fizycznego, seksu, jedzenia. A czy nie wiosna jest sezonem na zabawę, sport i miłość? Przecież właśnie to wprawia nas w błogostan. Wróćmy jeszcze do wątku miłości. Otóż kiedy zakochujemy się, gwałtownie wzrasta poziom dopaminy, jednego z hormonów szczęścia. Wywołuje on euforię, zadowolenie, przypływ energii oraz skłonność do przeżywania wszystkiego intensywniej. U zakochanych znacznie spada natomiast poziom serotoniny, przez co nie panują do końca nad swoimi ruchami i reakcjami. Niedobór serotoniny czyni będących na etapie zauroczenia praktycznie niepoczytalnymi. Jeśli tak ma wyglądać niepoczytalność i wiosenny entuzjazm, to zakochujmy się i niech wiosna trwa wiecznie, przynajmniej w naszych umysłach.

 

Patrycja Jaskot

Foto: Michał Żbikowski

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.