Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Przyjaźnimy się z Karoliną od czasów szkolnych, każdą wolną chwilę spędzałyśmy razem jak to najlepsze przyjaciółki.Zwierzałyśmy się sobie do tego stopnia, że Karolina wiedziała o mnie wszystko, myślałam, że nie mamy przed sobą tajemnic, i być może tak nawet było – znałam prawdę, ale nie całą. Przyjaciółka opowiadała mi wprawdzie, że spotyka się z żonatym mężczyzną i że to nie jest łatwy związek, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że chodzi o mojego męża dopóki zmęczona całą tą sytuacją nie zażądała bym unieważniła małżeństwo i „uwolniła swojego męża”… Teraz oboje zrzucają na mnie winę i chyba mają rację. W końcu to ja wyhodowałam żmije pod własnym dachem. – Ewa Ł, Wrocław

 

Elwira z mniejszym spokojem przyjęła wiadomość o tym, że jej koleżanka „od serca” prowadziła podwójne życie. Nie ma na to paragrafu, więc sama zaprowadziła sprawiedliwość. A że dobrze ją znała, wiedziała gdzie uderzyć. Najpierw podpaliła nowy samochód, później zdemolowała mieszkanie, upozorowała napad, przez dłuższy okres śledziła, straszyła, wysyłała listy z pogróżkami, prowokowała głuche telefony.

 

Dziś odpowiada przed sądem, grozi jej wyrok w zawieszeniu, ale ani trochę nie żałuje: „przynajmniej odreagowałam”. Choć zemsta uchroniła ją przed kliniczną depresją, zamknięciem w sobie, frustracją, i utratą szacunku do samej siebie, to wiadomo, że nie jest to najlepsza metoda, choćby ze względu na prawne konsekwencje.

 

Zaczyna się całkiem niewinnie. Wspólne spotkania, urodziny, kolacje. Zwykle od pochwał :
 - zazdroszczę ci, że masz rodzinę, wspaniałego męża. One też by chciały, ale zwykle im się nie układa. Przyjaciółki złodziejki bowiem nie prowadzą stabilnego prywatnego życia, za to regularnie przychodzą po cenne rady i odrobinę zrozumienia.

 

– Tak mi jej było żal kiedy rozstała się z Grzesiem, później kiedy skończył się związek z Adamem. Proponowałam, żeby nocowała u nas, aby nie czuła się samotna, mój mąż zawsze był gdzieś obok, wydawał się jednak obojętny, a nawet zirytowany „długo to jeszcze potrwa? Pozbawia nas prywatności, ma 35 lat, powinna się ustatkować!”. „Przestań, to nie jej wina”, oponowałam stając za nią murem – opowiada Elwira – nawet do głowy by mi nie przyszło, że kiedy zasypiam, to on jej użycza swojego ramienia (i nie tylko).

 

Agnieszka to jedna z tych kobiet na poziomie. Atrakcyjna i inteligentna, z powodzeniem mogłaby przebierać wśród mężczyzn, gdyby tylko chciała… Ołówkowa podkreślająca kształty spódnica, wysokie szpilki i długie blond pasemka. Pracuje jako agent nieruchomości, nie narzeka na zarobki, w ogóle niczego jej nie brakuje, wręcz przeciwnie to jej można by pozazdrościć pracy, wykształcenia, niezależności, figury. Ale to właśnie ona pragnie u innych, tego czego nie zbudowała sama.

 

– Gosia ma taką wspaniałą rodzinę, cudownego męża – tłumaczy – kiedy się z nim spotykam czuję jak otrzymuje tego cząstkę, to uczucie uzależnia, w końcu chcesz go więcej.

 

Potajemne schadzki trwają przeszło cztery lata. W dzień chodzi na zakupy z Gosią, w nocy spotyka się z Piotrem. Gdyby chodziło o kogoś innego, sprawa już dawno wyszłaby na jaw, ale nie w przypadku, gdy żona nie dopuszcza do świadomości pierwszych symptomów. W psychologii ten mechanizm obronny nazywany jest represją (wyparciem) i polega na tłumieniu i usuwaniu ze świadomości przykrych odczuć, co pozwala na zachowanie dalszej kontroli nad własnym życiem, w przypadku gdy jego dopuszczenie doprowadziłoby do całkowitej destabilizacji.

 

– Podejrzewam, że nawet gdybym jej oznajmiła :”Wiesz Gocha, spotykam się z twoim mężem”, nie uwierzyłaby w to i żyła jak dawniej.

 

To miała być tylko zabawa

 

– Poprosiłam Monikę jedynie by spróbowała uwieść Krzysztofa – zaczyna swą opowieść Patrycja. To było w Sylwestra. Lekkie upojenie alkoholem, luźna atmosfera. Od dawna ciekawiło ją jak daleko mógłby posunąć się jej mąż i do czego naprawdę jest zdolny. Skoro rzeczywiście dochowuje wierności i na co dzień bez skazy, zaliczy tę próbę pozytywnie. Monika wyglądała tak, że wszystkie oczy mężczyzn kierowały się w jej stronę, idealnie! Od dawna jej się z nikim nie układało i czuła awersję do mężczyzn, jest więc poza podejrzeniem.

 

– Moją prośbę przyjęła niechętnie: „Daj spokój, Krzysiek to taki porządny facet, nigdy by cię nie zdradził”.

 

Osunęłam się w cień, kątem oka obserwując rozwój wydarzeń. W pewnym momencie oboje znikli z pola widzenia na tak długo, że zdążyła oddzwonić wszystkie szpitale, a Krzysztof dopiero po trzech dniach zjawił się w domu, ale nie po to by przeprosić i wyjaśnić sytuacje, ale po swoje koszule. „Wyprowadzam się”, oznajmił, a ona już wiedziała dokąd.

 

Inaczej było w przypadku Katarzyny, która od samego początku czuła podskórną zazdrość o przyjaciółkę. „Zobacz jaka ona jest piękna, nie podoba ci się?” – tę mantrę powtarzała mężowi do znudzenia. Ona sama po urodzeniu dwójki dzieci nie czuła się już tak atrakcyjna, całkiem niesłusznie, wydawało jej się jednak, że w porównaniu do dużo młodszej przyjaciółki wypada słabo. Ten kompleks niższości przyczynił się do nieustannych kontroli, ciągłych telefonów, sprawdzania poczty, zapachu, ubrań, co chciała udowodnić?

 

– Tomasz nigdy nie zwracał na mnie uwagi – opowiada Joasia, przyjaciółka Katarzyny – ale ona zawsze wmawiała mnie, że coś nas łączy. Fakt, Tomek jest atrakcyjnym mężczyzną, ale byłam mu obojętna. Do pewnego momentu. Podczas wspólnego grillowania doszło pomiędzy całą trójką do kłótni.

 

– Kasia zarzuciła nam romans, potajemny flirt, pomimo, że jak już mówiłam Tomek był najwierniejszym mężem jakiego znałam, kochał swoją rodzinę i żonę. Jednak coś wtedy pękło pod naporem zarzutów i stało się. Myślę, że gdyby nie te ciągłe prowokacje i oskarżenia, nigdy by do niczego pomiędzy nami nie doszło.

 

Przeczucie

 

Powstały liczne poradniki, telefony zaufania, fora internetowe, gdzie zdradzone kobiety mogą szukać otuchy. Wszędzie jednak pojawia się zasadnicze pytanie:

 

– Czy wiedziałaś? I wtedy zaskakuje je retrospekcja, iluminacja, olśnienie. Nagle pojawiają się szczątki wydarzeń : jakieś zarejestrowane spojrzenie, tajemniczy uśmiech, sms, znajome perfumy. Cała ta rozsypka zbiera się w jedna układankę.

 

– Wiedziałam.

 

Tak jak w przypadku wyparcia, tak tu częściej nie dopuszczamy do siebie myśli, że ktoś komu ufamy mógłby za naszymi plecami knuć intrygi. Jak w przypadku męża zdrada być może jest bardziej dopuszczalna, tak w przypadku przyjaciółki już absolutnie nie.

 

Kiedy kobieta w ruinę obraca się solidny filar, na jakim opierała dotychczasowe życie. Jeżeli brak podstaw by ufać, jak na nowo odnaleźć się w świecie, kogo obwiniać? Wina zawsze leży po środku, ale czy zawsze? Myśląc o znienawidzonej przyjaciółce, warto pamiętać, że choć łączyło was nieformalne przymierze, to jednak nie ich usta :”[...] Wierność i uczciwość małżeńską” przysięgały w kościele.

 

Aneta Bulkowska

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.