Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Seriale są pasożytem ludzkiej egzystencji. Wieloodcinkowe tasiemce, które zdają się nie mieć końca, na stałe wkradają się w nasz czas. I to nie tylko wolny. Dochodzi nawet do tego, że po prostu musimy zobaczyć kolejny odcinek i uważamy dzień za nieudany, gdy z przyczyn od nas niezależnych go przegapimy. Ale prawdziwą makabrą okazuje się definitywne zakończenie serialu.

Kiedy na rynek wchodzi nowy tytuł najpierw większość ogląda go z pewnym dystansem, ale i z zaciekawieniem. Po kilkudziesięciu odcinkach (szczególnie, gdy mamy do czynienia z codzienną emisją) na ogół wykształca się już trwałe grono odbiorców. Odkąd internet stał się popularny powstają w nim witryny i fora poświęcone danemu serialowi. Odnajdujemy na nich wypowiedzi zarówno prawdziwych fanów jak i zagorzałych przeciwników. Możemy np. przyjrzeć się znanej polskiej telenoweli KLAN.

 

Jeden z wątków na forum dotyczy czołówki pokazywanej bez zmian od początku nadawania serialu – roku 1997. Dowodem na poruszenie opinii publicznej jest chociażby taki komentarz użytkownika o pseudonimie esens95: „Ale czołówkę mogliby zmienić na nowszą. wizerunki aktorów się zmieniły. I tak nie oglądam, ale od samego początku ta sama czołówka to naprawdę porażka”. Skoro ktoś nie ogląda, dlaczego zabiera głos? Bo zna tytuł, aktorów i mniej więcej orientuje się w tematyce.

 

Popatrzmy na inny watek z forum fanów, poruszony przez niejakiego almica: „Serial „Klan” niby taki z życia wzięty ale jakoś żadna z rodzin nie ma u siebie zwierzaczka. Psa, kota czy chociaż chomiczka, którym dzieci opiekowały by się! Wydaje mi się, że to jest dosyć ważne aby w takim serialu pokazać jak można opiekować się zwierzętami. W ,,M jak miłość” jest chociaż pies Bruder!”. Widać jak bardzo ludzie szukają w serialu powiązań z życiem codziennym, jednocześnie próbując się od tegoż życia oderwać.

 

Wielu serialowych aktorów dzięki debiucie w tego typu produkcji sięgnęło po większe artystyczne kąski. Za karierę muzyczną swego czasu zabrała się Kaja Paschalska (Ola Lubicz z KLANU). Na wielkim ekranie wystąpili Marta Żmuda-Trzebiatowska (TERAZ ALBO NIGDY) czy Alan Andresz (NA DOBRE I NA ZŁE, NA WSPÓLNEJ, 39 I PÓŁ). Postacie bliźniaków Mroczek są jeszcze bardziej znane po występie w TAŃCU Z GWIAZDAMI. Wzrosła również popularność Tomasza Stockingera, Joanny Brodzik, Anny Powierzy czy Pawła Małuszyńskiego. Można by mnożyć przykłady w nieskończoność.

 

Aktorzy często skarżą się, że ludzie na ulicy zaczepiają ich, nazywając imieniem serialowej postaci, i wypytują o jej dalsze losy. Niektórym ciężko wytłumaczyć, jak bardzo się mylą. Ale czy te opowieści naprawdę są narzekaniem? Takie sytuacje to niekwestionowana oznaka popularności, a przecież generalnie o to chodzi by być rozpoznawalnym. I kojarzonym z własnym dorobkiem.

 

Życie cudzym życiem zdarza się nam na potęgę. Często sami kreujemy sobie nieco zbyt idealny wizerunek serialowych postaci. Wcale nie rzadko traktujemy je niczym bóstwo. Szczególnie, gdy mamy do czynienia z osobą szczególnie urodziwą. Tutaj znowu chętnie odwołam się do wypowiedzi z forów internetowych. Dotarłam do ciekawej rozmowy dotyczącej Piotra i Marka – bohaterów popularnej polskiej wersji BRZYDULI, którzy rywalizują o względy Uli Cieplak.

 

Użytkownik Kocham Piotra pisze: „KOCHAM PIOTRA! szkoda że z nim zerwała! ;((((((((( ON JEST IDEAŁEM a wy ! głupie laski ciągle o Marku, a Marek to DEBIL i tyle ! kocham Piotra <333 ciaaacho ;*******”. Już w nawale stosowanych emotikon widzimy ogrom emocji i możemy się domyślać, że osoba kryjąca się pod tym jednoznacznym nickiem nie żartuje. Ale już za chwilę pojawiają się odpowiedzi.

Madlene: „No to dobrze, że kochasz. A Ula go nie kocha i już.”;

Guusia: „Chyba głupia jesteś! Piotr jest okropny rzygać się chcee! Marek to ciaacho, a Piotr to ciota!”;

Kasia: „Piotr może fajny, ale mnie nie bierze”;

Karolina: „Piotr ideał?! Ja tam bym nie chciała takiego IDEAŁA co wiecznie siedzi pod miejscem mojej pracy i co chwile mi mówi, że musimy porozmawiać. Za mało emocji z nim jest… Ale każdy ma swój odmienny wzór idealnego faceta, do mojego Piotr nie pasuje a Marek jak najbardziej tak”;

lila: „Ja was proszę, Piotra??? On to Ciapa! Łazi oby głupi za Ulą! To nie ideał tylko przylepa! Na dłuższą metę to nie podziałało by! Wiem co mówię sama byłam z taką “przylepą” Wiecznie koło mnie! Razem chodziliśmy do szkoły i przychodził co przerwę!!! po szkole zawracał mi d…Może Piotr miły przystojny ale nie Ideał!!! Prawdziwym mężczyzną w tym przypadku jest Marek mimo tego jaki jest ale to nie CIAPA!!!!”;

A wreszcie znów Kocham Piotra: „Do LILA ! No i co że miałaś jakieś zrąbanego chłopaka PIOTR jest miły i wgl. i przynajmniej bardzo się stara o Ule, w sumie MAREK TEŻ ale 2 są słodziutccy <333333kocham ich ! MEGAA piotr całuje przynajmniej xD żal mi tej dziewczyny co pisze że piotr nie jest IDEAŁEM !”.

 

Gdybym nie było wiadome, że mowa tu o fabule serialu, pomyślałabym, że to kłótnia kilku znajomych dziewczyn o chłopaków, którzy chodzą za jedną z nich. Rozpoczyna się wynajdywanie coraz gorszych epitetów i określeń. Z każdym zdaniem coraz mniej liczy się wyrażenie opinii o serialu, a coraz bardziej to, żebym to ja miał/a rację. I żeby wszyscy w nią uwierzyli. A i tak każdy, kto zna założenie fabuły BRZYDULI wie, że na końcu historii to Marek stworzy z nią parę. Pomimo to rozpoczyna się dyskusje jak powyżej i naprawdę głęboko przeżywa ich przebieg i efekty. Czy to żałosne? A może należy traktować to jako ciekawy przypadek psychologiczny? Pozostawię to przemyśleniom i osądom czytelników.

 

Skoro mówimy już o BRZYDULI można o niej wspomnieć w jeszcze jednym kontekście. Otóż właśnie zbliżamy się do finału serialu. Telewizja TVN nie zdecydowała się przeciągać go dłużej niż do 235 odcinka. Ponownie sypią się żale fanów takie jak choćby Marty: „KOCHAM BRZYDULE. JEDYNY FILM W KTORY SIE WKRECILAM TAK MEGA! FAKTYCZNIE, TO JEDYNY FILM DOTYCHCZAS, KTÓRY OGLĄDAŁAM… KTORY PRZEDSTAWIA TAK WIELE SCEN Z ZYCIA! POZDRAWIAM CAŁĄ EKPIĘ. ;*” czy użytkownika mmmmm…: „mam nadzieję ze chociaż ten ostatni odc. nie będzie taki krótki. postarali by się trochę i zrobili ze 30 min. minimum!!! BrzydUla J*Ulka Ulka nie odchodź!!! he he szkoda ze się kończy… wiecie może czy któryś z aktorów z brzyduli będzie w MAJCE? pozdroO”.

 

Ale TVN już szykuje kolejny serial na otarcie łez, ponownie z imieniem damskim w tytule. Po MAGDZIE M i BRZYDULI będziemy więc mieli MAJKĘ. Czy to posunięcie okaże się sukcesem? Czy oddani fani młodziutkiej pani prezes po iście łabędziej przemianie znajdą jakieś ukojenie? A może, nie daj Boże dla nadawcy, przerzucą się na inny kanał? Czas pokaże. Ale powinniśmy zwrócić większą uwagę na zjawisko, jakim jest serialowe uzależnienie.

 

Wielu zadaje sobie pytanie co zrobi, gdy skończy się ich ulubiony tasiemiec. „Co ja teraz będę oglądał?” szukają z ekscytacją odpowiedzi wśród znajomych czy współtowarzyszy niedoli z forów. Gdy w stacjach telewizyjnych decyzje zostaną podjęte, już nic im nie pomoże. O zgrozo, trzeba będzie wrócić do szarej rzeczywistości dnia codziennego. A może nagle odkryjemy, że można spędzać czas wolny nie tylko przed telewizorem? Gorzej, jeżeli przerzucimy się na inny serial. Jeśli na dodatek będzie to coś, czego do tej pory nigdy w życiu nie zdecydowalibyśmy się włączyć, ale akurat „nic innego nie leci”, powinniśmy się nad sobą poważnie zastanowić!

 

Agnieszka Kandora

 

Foto: sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.