Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Z uśmiechem spogląda się na dzieci, które mając zaledwie kilka lat odkrywają w sobie jakąś pasję. Poświęcają się jej od maleńkości i mając naście lat są już naprawdę dobrzy, o ile nie najlepsi, w tym co robią. Tylko co na to tato, kiedy pasją jego dziecka nie są samochody, samoloty, żaglówki ani futbol, tylko tatuowanie? Darek miał 14 lat kiedy zaczęły podobać mu się tatuaże, 17 kiedy wykonał pierwszy tatuaż koledze. Po roku 1989 do Polski zaczęły napływać nowe wzorce zachowań i stylu życia. Inność nie była już zła, a nonkonformizm zaczął domagać się tolerancji. Z kultur zachodnioeuropejskich przeniknęło do Polski również nowe spojrzenie na zjawisko tatuażu. Przestał on być oznaką marginesu społecznego. Społeczeństwo zaczęło się z nim oswajać.

 

Pojawiły się profesjonalne studia tatuażu, ukazały się fachowe magazyny a nawet zaczęto organizować imprezy poświęcone temu zjawisku. Tatuowanie stało się nową dziedziną sztuki – body art. Stąd liczba decydujących się na wykonanie tatuażu na przestrzeni ostatnich lat znacznie wzrosła.

 

Na początku tego roku Darek ukończył 19 lat. Na co dzień jest zwykłym chłopakiem niczym nieodróżniającym się od rówieśników. Uczy się w technikum a nauka idzie mu całkiem dobrze. Wbrew pozorom jego wygląd nie zdradza zainteresowań. Choć nieustannie tatuuje, sam nie ma ani jednego tatuażu!

 

Rodzice nie zdziwili się, kiedy odkryli, że interesuję się tatuowaniem. Zawsze interesowałem się czymś innym niż koledzy. Miałem to szczęście, że znajomi rodziców mieli trwałe rysunki na skórze i opowiadali o nich. Rodzice szybko obyli się z tematem. Kiedy zaczęli przychodzić do mnie znajomi z prośbą o wykonanie tatuażu, mama trochę się krzywiła, ale z czasem się przyzwyczaiła. W końcu sam na sobie nie rysuję – opowiada Darek.

 

Swoje studio ma w domu, w swoim pokoju. Pokoju, który wcale na studio nie wygląda. Stoi w nim łóżko, biurko, komputer. Sprzęt do robienia tatuaży trzyma w pudełku po butach. Zdradzają go tylko rysunki zawieszona na korkowej tablicy. To jego projekty. Darek ma wyjątkowy talent od rysunku. Najciekawsze ze swoich tatuaży zaprojektował sam. Krótki wywiad z klientem wystarczy by powstał rysunek, który przenosi na skórę.

 

Pierwszy tatuaż robiłem koledze. Zagroził mi, że jak coś pójdzie nie tak, połamie mi ręce. Nie wiedzieć czemu nie bałem się. Skupiłem się na tym, co ma powstać i efekt był zadawalający dla nas obu – wspomina Darek.

 

Jak zyskał popularność? O swojej pasji powiedział kolegom. Wśród nich znalazło się paru zainteresowanych. Jeden po drugim zgłaszali się do tatuowania. – Pierw przychodzili do mnie znajomi. Potem znajomi znajomych. Dziś odwiedzają mnie zupełnie obcy ludzie – opowiada Darek. Obecnie przyjmuje średnio trzy osoby tygodniowo.

 

Szczęśliwie do tej pory podczas pracy nie wystąpiły żadne komplikacje. Choć Darek nie miał doświadczenia w pracy, dużo oglądał i do tatuowania podchodzi poważnie i z dużą ostrożnością. – Gdybym nie zobaczył, jakie tatuaże powstały z rąk Darka, w życiu bym się na nic nie zgodził. To, że jest samoukiem napawa obawami. Kiedy zobaczyłem jakie tatuaże zrobił swoim kolegom niepewność znikła. Dzieła sztuki! Jego wiek nie miał już znaczenia – opowiada 22-letni Damian. – Zafascynowany talentem Darka chciałem by zrobił mi tatuaż!

 

Na początku poprosiłem go o wykonanie znaków chińskich na mojej łydce. Wyszły tak jak chciałem. To zachęciło mnie by zrobić sobie coś jeszcze. Tym razem wyszukałem sobie obrazek samuraja. Był duży i miał mnóstwo szczegółowych elementów. To mogło przerosnąć Darka, ale okazało się błahostką. Owszem, spędził dwie godziny chyląc się nad moją łydką, ale udało mu się. Ma chłopak wprawę i jest niebywale zręczny. Samuraj na mojej nodze jest identyczny jak ten z obrazka – wspomina swoją przygodę z tatuowaniem Damian.

 

Dziś posiadaczem tatuażu najczęściej jest przeciętny człowiek, a nie chuligan czy przestępca. Podobnie płeć przestała odgrywać rolę przy podejmowaniu decyzji o wykonaniu tatuażu. Do Darka zgłaszają się w równej mierze kobiety jak i mężczyźni. – Uważam, że średniowiecze mamy już za sobą. Stereotyp, że wytatuowana kobieta to kobieta ze złego domu, a wytatuowany mężczyzna to przestępca, odchodzi w zapomnienie.

 

Daria Cygan

Foto:sxc.hu

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.